7.2 C
Wrocław
Sakiewicz podsumowuje kadencję Bodnara. „Odpływał, aż stał się rzecznikiem radykalnej rewolucji”

Sakiewicz podsumowuje kadencję Bodnara. „Odpływał, aż stał się rzecznikiem radykalnej rewolucji”

– Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar jest elementem tej rewolucji cywilizacyjnej, w której bardzo ważnym elementem jest cenzura, prześladowanie, łamanie praw człowieka i on to przyklepuje. Gdy objął stanowisko, z jego radaru zniknęli ludzie, którzy mają inne poglądy. Powoli odpływał, aż stał się rzecznikiem radykalnej rewolucji – mówił dzisiaj w TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz.

Dziś w Senacie Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, przedstawił informację dotyczącą działalności jego urzędu i stanu przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela w 2019 r. To ostatnie parlamentarne podsumowanie pracy RPO za kadencji Adam Bodnara, która wygasa za niespełna miesiąc.

Tomasz Sakiewicz, podsumowując pracę RPO w TVP Info, stwierdził, że „są dwa ogromne problemy związane z tym rzecznikiem”.

– Po pierwsze to nierówność traktowania obywateli. Jest zrozumiałe, że rzecznik praw obywatelskich stawia się w pewnej opozycji wobec władzy w obronie praw obywateli, to wynika z samej funkcji. Trzeba jednak pamiętać, że władzą są też samorządy, które mają spory wpływ na życie obywateli, mogą decydować np. o czyjejś pracy, mieniu, nauczaniu, służbie zdrowia. Te samorządy też są źródłem represji ideologicznej, tak jak w Warszawie, i tutaj RPO nie zauważył, że podpisując Kartę LGBT łamie się prawa katolików i rodzin katolickich, prawa rodziców do wychowywania dzieci zapisane w konstytucji. To są podstawowe prawa. Władzą są też sądy. Słyszę, że pan rzecznik ujmuje się za tym, żeby sędziowie mieli dobrze. Natomiast gdzie był jego głos w sprawie choćby tych, którzy kilkadziesiąt lat siedzieli niewinnie w więzieniach, skazani w wyniku nadużyć czy błędów sądowych, skazani w wyniku korupcji w sądach. Czy to nie jest władza, która krzywdzi obywateli? Gdzie był wtedy rzecznik? Dlaczego nie działał?

– pytał redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Odnosząc się do sytuacji związanej z zatrzymaniem Michała Sz. „Margot” i protestami środowisk LGBT, po których zarzuty usłyszało 48 osób, Sakiewicz stwierdził, że „jeśli rzecznik usprawiedliwia każde agresywne działania, to ponosi większą odpowiedzialność niż rozwydrzony gówniarz, który znalazł sobie sposób na życie za pieniądze Rafała Trzaskowskiego”.

końca wie, co robi, natomiast pan rzecznik wie, co robi i uzbraja ideowo, emocjonalnie tych młodych ludzi, nie zdając sobie sprawy, że jest to przejaw brutalnego łamania praw człowieka. Realizując swoje poglądy, ludzie wierzący muszą czuć się opresyjni. Tylko z samego faktu, że chodzą do kościoła i przyjmują naukę chrześcijańską, znajdują się przed opresją potępiania pana rzecznika. Co zrobić, jeśli Kościół ma inny pogląd na homoseksualizm niż pan rzecznik? Papież będzie zmieniał doktrynę Kościoła, bo pan rzecznik się z tym nie zgadza? No nie. Kościół ma takie zdanie, ale wszyscy są równi wobec prawa. Jeśli osoba homoseksualna napada na katolika, to podlega tak samo sądowi i działaniom policji jak katolik, który napada na osobę homoseksualną. Rzecznik tego nie przyjmuje, jest elementem tej rewolucji cywilizacyjnej, w której bardzo ważnym elementem jest cenzura, prześladowanie, łamanie praw człowieka i on to przyklepuje – dodał Sakiewicz.

Redaktor przypomniał, jak w czasach rządów PO śledczy wkraczali do redakcji „Wprost”, a w 2009 r. ABW i prokuratura prowadziły szeroką akcję przeciwko „Gazecie Polskiej”.

– Pierwsza decyzja sądu po zwycięstwie PO w 2007 r. to wsadzenie mnie i mojej zastępczyni na 48 godzin do aresztu. To się działo, ale nie było na to odpowiedzi. Janusz Kochanowski potrafił się jeszcze ująć na jednymi i drugimi, ale gdy przyszedł pan Bodnar, to z jego radaru zniknęli ludzie, którzy mają inne poglądy. Powoli odpływał, aż stał się rzecznikiem radykalnej rewolucji

– powiedział Tomasz Sakiewicz.

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ