Niewygodna historia polskiego boksera w Oświęcimiu: pierwszy pojedynek stoczył z owianym złą sławą kapo

Tadeusz Pietrzykowski ps. Teddy, Biała Mgła, urodzony 8 kwietnia 1917 r. w Warszawie, zmarł 18 kwietnia 1991 r. w Bielsku-Bialej. Polski bokser, nauczyciel wychowania fizycznego, żołnierz Wojska Polskiego, więzień obozu w Oświęcimiu.

Jeszcze przed wojną Pietrzykowski trenował boks zdobywając liczne tytuły i był pretendentem  do reprezentowania Polski na niedoszłej do skutku Olimpiadzie w Helsinkach w 1940 r.

Po wybuchu II wojny światowej służył jaki podchorąży w Centrum Wyszkoleń Kawalerii
w Grudziądzu w obronie Warszawy. Po kapitulacji wyruszył do Francji, gdzie formowało się wojsko polskie, aby do niego dołączyć. Został jednak ujęty na Węgrzech i przekazany Niemcom. Trafił kolejno do Muszyny, Nowego Sącza oraz Tarnowa, gdzie podczas przesłuchań był poddawany brutalnym torturom. Następnie w pierwszym transporcie został przewieziony do obozu koncentracyjnego  w Oświęcimiu z numerem 77.

Obozowa rzeczywistości okazała się zatrważająca. Dzienne racje żywnościowe składające się z ćwierć bochenka chleba oraz wodnistej zupy w ciągu kilku miesięcy spowodowały u Pietrzykowskiego utratę wagi z 60 do niewiele ponad 40 kg. Zaangażowany do pracy przy budowie ośrodka wypoczynkowego w Międzybrodziu Bialskim zdawał sobie sprawę, iż nie podoła katorżniczej pracy polegającej m. in. na noszeniu 50-kilogramowych worków cementu. Upozorował wypadek zrzucając sobie  na nogę drewnianą belkę, co pozwoliło mu wrócić do obozu.

Historia jego pierwszej walki, która otworzyła mu drogę do obozowej sławy i uznania mogłaby posłużyć za hollywoodzki scenariusz. Oto wychudzony, niespełna 40 kg Polak przyodziany w żałośnie wyglądające łapawice stanął przeciwko owianemu wyjątkowo złą sławą kapo, Walterowi Dunningowi. Były zawodowy mistrz Niemiec oprócz nieporównywalnie większej tężyzny fizycznej dysponował profesjonalnym sprzętem bokserskim. W tym starciu Dawida z Goliatem okazało się, że zwycięzca może być tylko jeden i zakrwawiony Dunning sam skapitulował. To wydarzenie zapoczątkowało karierę Pietrzykowskiego, który podczas pobytu w obozach stoczył ok. 60 walk ulegając tylko raz.

Sukcesy na ringu pozwoliły Pietrzykowskiemu zdobyć uznanie Niemców, wśród których czuł się dość pewnie i pozwalał sobie na stosunkowo dużo. Będąc świadkiem znęcania się kapo Vorabeitera nad jednym z więźniów. Ośmielony przez Niemców, podszedł do oprawcy i zapytał za co go bije swoją ofiarę. Ten odburknął mu karząc „Zamknąć pysk”. Wtedy Pietrzykowski wymierzył mu cios, kolejny powalił Niemca. Sam Pierzykowski wspominał, iż nie wie jakby ta sytuacja skończyła się, gdyby nie interwencja więźnia, którego zaatakował Vorabeiter. Złapał on Pietrzykowskiego za rękę i zaczął błagać „Nie bij synu, bracie, nie bij!”. Więźniem tym okazał się być św. Maksymilian Kolbe. Kilka dni później, gdy zakonnikowi ukradziono bochenek chleba, który otrzymał od Pietrzykowskiego, niezłomny bokser po raz kolejny zaczął wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Na co ojciec Kolbe zareagował podobnie jak w pierwszym przypadku. Pietrzykowski był także świadkiem apelu, na którym św. Maksymilian Kolbe uratował przed śmiercią Franciszka Gajowniczka, a sam stracił życie. Poruszony spokojem ducha, pokorą i cierpliwością był pod wielkim wrażeniem człowieka, którego zasady moralne nijak nie mieściły się w regułach panujących w Oświęcimiu.

Obozowe losy Pietrzykowskiego przecinają się również z losami innego wielkiego Polaka, który do Auschwitz trafił jako ochotnik i zorganizował w nim konspirację, czyli Rotmistrza Witolda Pileckiego. Teddy został zaangażowany do drugiej tzw. piątki (system organizacji grup konspiracyjnych w obozie stworzony przez Pileckiego), był zatem jednym z najbliższych współpracowników Witolda. Rotmistrz okazał się dla Pietrzykowskiego wybawicielem, kiedy Biała Mgła zaczął tracić uznanie Niemców, którym coraz mniej podobało się, że „Polak bije ich jak chce”.  Pod pozorem podania witamin, Teddy został zarażony tyfusem. Przed planowanym unicestwieniem chorych więźniów Pietrzykowskiego uratował Pilecki, który wyniósł go z obozowego szpitala
do baraku.

Pietrzykowski do czasu wyzwolenia przez Brytyjczyków 15 kwietnia 1945 r. przebywał w kilku obozach. Po opuszczeniu ostatniego w Bergen-Belsen wstąpił do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka.

Po wojnie skończył AWF i pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego. Bohater filmu „Mistrz”, który niebawem ma wejść na ekrany kin.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ