8.6 C
Wrocław
Giertych usłyszy zarzuty? Sakiewicz: „Udając adwokata stał się wspólnikiem przestępstwa”

Giertych usłyszy zarzuty? Sakiewicz: „Udając adwokata stał się wspólnikiem przestępstwa”

Ten materiał dowodowy wygląda bardzo mocno. Udając adwokata stał się wspólnikiem przestępstwa i pomagał wyprowadzić i wyprać pieniądze pochodzące z kradzieży – mówił o zatrzymaniu mecenasa Romana Giertycha redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” komentował pobicie reportera Telewizji Polskiej przez syna, również zatrzymanego wczoraj biznesmena, Ryszarda K.

Bandycki, skandaliczny napad, który nie powinien mieć miejsca w cywilizowanym świecie. Dziennikarz nie przejawiał żadnych agresywnych zamiarów, wykonywał swoją pracę. Tylko z tego powodu, że wykonywał ją tak, jak trzeba, został poważnie pobity. Te sceny są po prostu przerażające. Mam nadzieję, że to wygląda gorzej, niż jest w rzeczywistości, bo dziennikarz zalany krwią w czasie pracy – nie jesteśmy przecież na froncie, nie mamy wojny – a widzimy to, co widzimy. To rzecz, która musi się spotkać z natychmiastową reakcją władzy, prokuratury, policji. Zupełnie niedopuszczalna. Dziennikarze nie mają immunitetu jak Roman Giertych, ale pełnią ważną funkcję publiczną, i to, że nie mamy immunitetu nie oznacza, że można nas pobić

– podkreślił Tomasz Sakiewicz.

Redaktor Sakiewicz skomentował również zatrzymanie Romana Giertycha, które przerwało zasłabnięcie mecenasa, który trafił do szpitala.

Jeżeli znam dobrze prawo karne, a nie jestem prawnikiem, natomiast dzięki mecenasowi Giertychowi trochę miałem okazję je poznać, bo jego kancelaria, czy znajomi angażowali się w ściganie „Gazety Polskiej”, to rzeczywiście ta sytuacja jest trudna, bo w ciągu 48 godzin od zatrzymania należy postawić zarzuty. Pytanie, czy jego status to status zatrzymanego. W każdym razie nie można ponownie, bez zgody sądu zatrzymać. Jeżeli uda mu się pobyt w szpitalu na 48 godzin, to ta sytuacja może się bardzo poważnie skomplikować

– podkreślił.

Moim zdaniem bezpośrednią przyczyną zatrzymania jest to, że to technicznie było możliwe, ponieważ Roman Giertych przebywał za granicą. Najłatwiej było postawić zarzuty, kiedy się w Polsce pojawił. Natomiast ciężar zarzutów prawnych, który znamy z doniesień medialnych, jest bardzo poważny

– mówił Tomasz Sakiewicz.

Po pierwsze w przypadku Ryszarda K. mamy do czynienia z czymś w rodzaju recydywy, bo on w zasadzie już raz za bardzo podobne przestępstwo powinien pójść do więzienia, tylko wtedy zmieniono prawo – przypomniał redaktor Sakiewicz.

W przypadku Romana Giertycha, jest pokazany jego udział w tej ostatniej aferze. Ten materiał dowodowy wygląda bardzo mocno. Udając adwokata stał się wspólnikiem przestępstwa i pomagał wyprowadzić i wyprać pieniądze pochodzące z kradzieży

– dodał.

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl,

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ