R. Czarnecki: Nikt w Brukseli nie będzie pisał nowej polskiej konstytucji i nie będzie jej selektywnie traktował

fot: youtube

Pokazanie Unii Europejskiej bardzo jasnego stanowiska, że Polska może to „wysadzić w powietrze”, jest pewnym sygnałem, że jednak warto z Polską się układać. Nikt w Brukseli nie będzie pisał nowej polskiej konstytucji i nie będzie jej selektywnie traktował – akcentował Ryszard Czarnecki w programie „Z Parlamentu Europejskiego” na antenie TV Trwam. Europoseł odniósł się do zapowiadanego przez Jarosława Kaczyńskiego weta wobec unijnego budżetu, jeśli KE nie zrezygnuje z uzależnienia wypłat unijnych od przestrzegania tzw. praworządności.

Wicepremier i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński grozi wetem dla unijnego budżetu, jeśli Komisja Europejska nie zrezygnuje z szantażowania i grożenia Polsce. Polityk otwarcie krytykuje uzależnienie wypłat funduszy unijnych od przestrzegania tzw. praworządności w danym państwie członkowskim. [czytaj więcej] 

– W traktatach europejskich nie ma definicji praworządności. To jest bardzo subiektywne podejście, które pozwala Unii Europejskiej nie widzieć problemów we Francji, w której przez kilka lat był stan wyjątkowy i policja francuska ewidentnie łamiąc prawa człowieka, pałowała kobiety w ciąży czy dzieci na demonstracjach „żółtych kamizelek”. Podobnie było w Katalonii, w Hiszpanii. O tym Parlament Europejski się jakoś specjalnie nie zająknął. (…) Pokazuję pewną hipokryzję, podwójne standardy i schizofrenię, że tylko eksponuje się często wyimaginowane problemy w Polsce, na Węgrzech, w Czechach, na Słowacji, w Rumunii czy Bułgarii, natomiast pomija się realne problemy, rzeczywiste zagrożenia praworządności – zwrócił uwagę Ryszard Czarnecki.

Poseł do Parlamentu Europejskiego zaznaczył, że w polskim interesie nie jest to, aby za wszelką cenę przyjąć budżet siedmioletni, gdyż – jego zdaniem – budżet jednoroczny byłby bardziej korzystny.

– To będzie ostatni unijny budżet siedmioletni, kiedy Polska będzie przez cały okres jego trwania na plusie. Przez pełne siedem lat będziemy więcej otrzymywać z Unii, niż dawać jej w formie składki członkowskiej. Potem Polska (…) będzie więcej wpłacać do kasy, niż stamtąd zabierać. To jest ostatni moment, żeby ściągnąć do Polski sporo pieniędzy. Właśnie w tym momencie uderzają w nas subiektywnie traktowanym „argumentem praworządności” – zauważył polityk.

 – Cieszę się, że prezes Jarosław Kaczyński powiedział bardzo twardo, że możemy użyć prawa weta. Inne kraje też to czynią w różnych sprawach . (…) Niemcy, Francja i Belgia wetują dużo więcej regulacji unijnych niż Polska. Szereg krajów starej Unii bardziej używa instrumentu weta niż Polska. (…) Pokazanie Unii Europejskiej i poszczególnym krajom, które mają największy wpływ na to, co się dzieje w instytucjach unijnych, bardzo jasnego stanowiska, że Polska może to „wysadzić w powietrze” – przynajmniej przez jakiś czas – jest pewnym sygnałem, że jednak warto z Polską się układać – dodał.

Ryszard Czarnecki podkreślił, że Unia Europejska bardzo zmieniła się na przestrzeni lat i obecnie odbiega od fundamentów i wartości, na których była budowana.

– Unia zajmuje się ideologią. Unia daje pieniądze na różne organizacje, które narzucają, promują pewne obyczajowe antywartości, które są zupełnie sprzeczne z wartościami tradycyjnymi, które w Polsce obowiązują. (…) To jest zupełnie inna Unia niż ta, do której wstępowaliśmy. Trzeba chronić tożsamości narodowej, natomiast zwracamy też uwagę, że polska konstytucja (…) gwarantuje prawa wszystkim obywatelom. Gwarantuje, że rodzice mają prawo do wychowywania własnych dzieci według wartości, w które wierzą i które wyznają; że małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny. Nikt w Brukseli nie będzie pisał nowej polskiej konstytucji i nie będzie jej selektywnie traktował – akcentował gość TV Trwam.

źródło: Radio Maryja

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ