Akt oskarżenia przeciwko byłemu sędziemu Wojciechowi Ł. Grozi mu do 8 lat więzienia

fot: youtube

Prokuratura Regionalna w Krakowie skierowała akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi Ł. Były sędzia jest oskarżony o fałszywe zawiadomienie organów ścigania o przestępstwie oraz złożenie fałszywych zeznań.

Fałszywe zawiadomienie sędziego

W toku śledztwa ustalono, że 10 lutego 2016 roku sędzia zawiadomił prokuraturę o przestępstwie, które nie zaistniało. W fałszywym zawiadomieniu Wojciech Ł. wskazywał, że nieustalona osoba przejęła jego konto na Twitterze i prowadziła korespondencję z innym użytkownikiem tego medium, który podawał się za dziennikarza Tomasza Lisa. Nadto Wojciech Ł. twierdził, że w korespondencji tej użyte zostało jego zdjęcie typu selfie, które wykonane zostało bez jego wiedzy i zgody. Sędzia wskazywał, że wskutek przestępstwa doznał szkody osobistej i domagał się ścigania jego sprawców.

Informacje wskazywane przez sędziego w zawiadomieniu nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym. Prokuratura ustaliła, że sędzia, działając na Twitterze za pośrednictwem anonimowego konta, napisał serię wiadomości prywatnych do osoby, która w jego mniemaniu była dziennikarzem Tomaszem Lisem, a faktycznie osobą, która podszywała się pod redaktora. Dla uwiarygodnienia przesłał swoją fotografię – selfie.

Za pośrednictwem Twittera na 28 stycznia 2016 r zaaranżowane zostało spotkanie Wojciecha Ł. z rzekomym Tomaszem Lisem. Sędzia stawił się na nie zgodnie z ustaleniami. Zachowanie sędziego zostało opisane w materiale prasowym z 29 stycznia 2016 r., jednak bez wymienienia nazwiska sędziego.

6. lutego na anonimowe konto sędziego na Twitterze wpłynęła wiadomość prywatna od osoby, która poprosiła go o potwierdzenie, że to on jest autorem korespondencji z rzekomym red. Lisem. Do korespondencji były załączone screeny oraz selfie sędziego. To po otrzymaniu tej wiadomości 10. lutego Wojciech Ł. zdecydował się złożyć ustne zawiadomienie o przestępstwie, które nie miało miejsca.

Ustalenia postępowania

Powołani w sprawie biegli z zakresu informatyki wykluczyli, by na urządzeniach elektronicznych należących do sędziego doszło do nieuprawnionego dostępu osoby trzeciej , a w szczególności do ataku hackerskiego. Biegły precyzyjnie i jednoznacznie określił czas wykonania autoportretu sędziego i urządzenie, za pomocą którego ją zrobiono. Stwierdził, że zdjęcie wykonano telefonem użytkowanym przez Wojciecha Ł. zsynchronizowanym z jego komputerem. Data wykonania tej fotografii koresponduje z czasem i treścią rozmowy prowadzonej na portalu i monitorowanej przez dziennikarzy. Sposób ustawienia aparatu wskazuje również, że zdjęcie zrobił sobie osobiście Wojciech Ł.

Ustalono również, że sędzia złożył fałszywe zeznania w zakresie wytłumaczenia swojej obecności w miejscu, w którym czekali na niego dziennikarze. Wojciech Ł. twierdził, że przybył tam, bo chciał odebrać książkę dla znajomego. Mężczyźni mieli umówić się na spotkanie za pośrednictwem szyfrowanego komunikatora.

Znajomy sędziego, przesłuchany w charakterze świadka, zaprzeczył temu i zeznał, że nigdy nie używał komunikatorów szyfrujących i  za ich pośrednictwem nie prosił Wojciecha Ł. o żadną przysługę.

Do 8 lat więzienia dla byłego sędziego

W skierowanym do Sądu Rejonowego Warszawa – Mokotów w Warszawie  akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła Wojciechowi Ł. popełnienie czynów z art. 238 kk i art. 233 §1 kk, tj. złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie i złożenia fałszywych zeznań. Czyny te zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 8.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ