Radny Grzechnik: Wszyscy, bez względu na to czym jeździmy, dopłacamy do przejazdów osób korzystających z MPK

Radny Miasta Robert Grzechnik często zabiera głos w sprawie funkcjonowania miejskiej komunikacji. Konkluzje jego zazwyczaj są zupełnie inne, niż te, które przedstawiają magistraccy urzędnicy. Dzisiaj zastanawia się ile powinien kosztować bilet MPK.  Gdyby nie dotacje z budżetu miejskiego mało kto mógłby korzystać z usług zbiorowego przewoźnika! Radny Grzechnik obliczył, że każdy z nas rocznie wspiera MPK kwotą ponad 600 zł, ale w bieżącym roku koszty z powodu koronawirusa będą jeszcze wyższe. Zatem, jaka byłaby cena biletów MPK, gdyby wszyscy wrocławianie nie dokładali się do utrzymania Miejskiej Spółki Komunikacyjnej?

Nie każdy wie, że dochód ze sprzedaży biletów pokrywa tylko 22% potrzeb finansowych wrocławskiego MPK. Resztę brakujących pieniędzy, przedsiębiorstwo komunikacyjne dostaje z budżetu Miasta. Oznacza to, że wszyscy, bez względu na to czym jeździmy, dopłacamy do przejazdów osób korzystających z MPK.

Szacowane dochody Miejskiej spółki komunikacyjnej ze sprzedaży biletów w tym roku, miały wynieść 111,5 mln zł (przed pandemią), natomiast wydatki spółki miały wynieść 509,8 mln zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca, każdy wrocławianin dopłacił więc do MPK 619,00 zł, nawet jeśli ani razu nie korzystał z usług tej spółki w tym roku.
Podkreślam, że nie jestem wrogiem żadnego rodzaju transportu w mieście, choćby ze względu na to, że różnorodność zwiększa nasze bezpieczeństwo transportowe.
Aby jednak uzmysłowić Państwu jakie są rzeczywiste koszty funkcjonowania MPK, przygotowałem tabelę z *przybliżonymi cenami biletów w sytuacji gdyby spółka nie dostawała dopłat z miejskiej kasy. *W tabeli zaokrągliłem wpływy ze sprzedaży biletów do 25%, nie uwzględniłem dochodów z reklam.

Należy pamiętać, że w sytuacji obostrzeń związanych z COVID-19, gdzie w pojazdach może przebywać do 30% maksymalnej liczby pasażerów, koszty przejazdów są jeszcze większe.

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Zdyscyplinować kierowców, rowerzystów , pieszych – nikt nie pilnuje przestrzegania Kodeksu Drgowego.
    Wolna amerykanka na ulicach. Zainstalować radary z wyświetlaczami prędkość / nr rej. pojazdu.
    Karać i to surowo za łamanie KD. Będą pieniądze do budżetu miasta.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ