Protesty ws. aborcji eugenicznej okiem socjologa. Dr Karnkowski: To fala, która musiała się przewalić

Socjolog, dr Krzysztof Karnkowski był gościem redaktora Adriana Stankowskiego w drugiej części programu „Republika po południu”. Tematem były m.in. protesty przeciwników zaostrzenia prawa antyaborcyjnego w Polsce.

– Wydaje mi się, że to jest taki wybuch społeczny, który musiał niestety się wydarzyć. Nie wiadomo było tylko, czy on nastąpi przy okazji protestów rolników czy przeciwników noszenia maseczek, teraz okazało się, że do wybuchu doprowadziły te środowiska, co zawsze, które próbują rząd obalić już od ładnych pięciu lat pod różnymi hasłami – ocenił socjolog.

– Jak widać, protestującym w ogóle nie chodzi o wskazanie właściwego adresata. Jak wiemy, PiS wcale się nie palił do takiego rozwiązania, co zresztą było przedmiotem zarzutów wielu osób i środowisk. Tymczasem teraz rząd PiS stał się takim symbolem zaostrzenia prawa antyaborcyjnego w Polsce – podkreślił rozmówca redaktora Stankowskiego.

– Tymczasem, gdyby faktycznie chodziło o adresata, należałoby protestować u tych, którzy pisali obecną Konstytucję i przez całe lata stosowali takie orzecznictwo TK – wskazał dr Karnkowski.

– Wydaje się, że aborcja została wykorzystana dość sprytnie, ponieważ ten temat rozpala zwłaszcza wyobraźnię młodzieży, tym tematem także bardzo łatwo jest zmanipulować opinię publiczną. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że bardzo wiele osób, które protestują, w ogóle nie niuansuje tego, co zostało w tym orzeczeniu Trybunału uznane za niezgodne z Konstytucją, mam wrażenie, że wiele osób uważa, że chodzi tu o zakaz aborcji w każdym przypadku – ocenił.

– Ludzie są bardzo podminowani, bardzo zmęczeni. Od wielu miesięcy żyjemy w sytuacji nietypowej i padło akurat na aborcję. Na szczęście dla rządu, protesty organizują te osoby, którym wielokrotnie już nie udało się zorganizować porządnych protestów, które mają raczej potencjał marnowania szansy – dodał.

– To jest taka fala, który musi się przewalić, nie widzę wyjścia politycznego z tej sytuacji. Raczej po prostu zmęczenie materiału za jakiś czas, no i też kontrakcja środowisk patriotycznych, katolickich, narodowych, którzy nie chcą patrzeć na to bezczynnie – zauważył gość TV Republika.

– Na tych protestach bardzo trudno będzie coś ugrać jakiejkolwiek sile politycznej, może poza Lewicą – stwierdził Krzysztof Karnkowski.

źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ