Zamek Grodziec: twierdza niezwykle trudna do zdobycia…dlatego książę mógł kontynuować swój zbójecki proceder

Zamek Grodziec jest jednym z większych zamków w regionie. Historia mówi, że był to pierwszy zamek w Polsce, być może nawet pierwszy w Europie, który był dostosowany do celów turystycznych. Była to taka odrestaurowana ruina, służąca tylko zwiedzaniu. Zamek Grodziec to również fantastyczna historia i mnóstwo legend z tym związanych.

Na stromym bazaltowym wzniesieniu, w miejscu gdzie dziś wznowi się majestatyczny zamek, we wczesnym średniowieczu istniał gród słowiańskiego plemienia Bobrzan, od którego to grodu przyjęła się późniejsza nazwa zamkowego wzgórza i leżącej u jego stóp osady. Pierwsze wzmianki o Grodźcu pochodzą z 1155 roku. Z czasem niegdyś okazała warownia straciła na znaczeniu. Na początku XV stulecia rezydowali tam, plądrujące okoliczne posiadłości rycerze rabusie. Sytuacja zmieniła się, gdy w 1470 roku właścicielem Grodźca został książę Fryderyk I Lebicko Brzeski, który niedługo potem podpisał kontrakt z trzema mistrzami murarskimi z Legnicy, Wrocławia i Zgorzelca. Miała zostać zbudowana potężna wieża na wzór wieży świętej Jadwigi z pobliskiej Legnicy. Wraz z wieżą rozpoczęło się wznoszenie części mieszkalnej z długimi piwnicami. Rozbudowa zamku podniosła prestiż rezydujących tam burgrabiów, stanowiących reprezentację władzy książęcej w najbliższej okolicy. Zwieńczenie prowadzonych prac budowlanych na zamku nastąpiło w roku 1515. Zbiegło się ze ślubem Fryderyka z córką króla polskiego Kaźmierza Jagiellończyka, Elżbietą Jagiellonką.

Z tej okazji na wielki turniej do świeżo ukończonej rezydencji przybyło wielu znaczących rycerzy w towarzystwie pięknych dam. Samą warownie efektownie udekorowano. Blisko 10 lat po tych wydarzeniach rozpoczęły się prace, mające uczynić zamek jeszcze piękniejszym i bardziej funkcjonalnym. Pod kierunkiem architekta Wendela Rozkopfa wykonano dolną kondygnację budynku mieszkalnego z kręconymi schodami oraz pięknymi sklepieniami. W tak odnowionym pałacu, w 1523 roku odbyło się spotkanie Fryderyka II z Mardrafem Jeżym I i jego bratem Kanonikiem Wilhelmem, na którym Fryderyk przyjął oficjalnie wiarę luterańską. W 1538 roku warownie w prezencie ślubnym od ojca otrzymał Fryderyk III, władca z natury bardzo rozrywkowy, kochający się w rozmaitych turniejach, biesiadach i polowaniach. Z jego inicjatywy w Grodźcu odbył się wielki turniej rycerski, w którym uczestniczyło 102 rycerzy. W ucieczce, przed zarazą, książę Fryderyk III przeniósł do Grodźca ze stołecznej Legnicy, cały swój dwór.

Ten zamek z uwagi na znaczną odległość od domostw, postrzegany był jako miejsce, do którego morowe powietrze nie dotrze. Pod koniec XVI wieku twierdzę przejął awanturniczy książę Henryk XI, rozpoczynając okres hulanek i grabieży. Obronny charakter bazy wypadkowej oraz zgromadzony w niej zapas amunicji czyniły z Grodźca tego okresu, twierdzę niezwykle trudną do zdobycia. Dzięki czemu książę mógł bez przeszkód kontynuować swój zbójecki proceder. Koniec jego rządów na Grodźcu przypadł na 1578 rok. Wtedy to, znudzony brakiem zajęcia Książę wraz ze swą świtą wyruszył w kierunku Niemiec. Po nim zamek przeszedł w ręce biskupa wrocławskiego, Marcina Gertsmanna, następnie Fryderyka IV, by po jego śmierci, w roku 1602 stać się własnością księcia Joachima Fryderyka. Za jego czasów zamek funkcjonuje jako więzienie dla skazanych za herezje, a jego świetność powoli chyliła się ku upadkowi. Do wybuchu wojny 30 – letniej, w roku 1618, ówczesny władca księstwa Jerzy Rudolf zamówił u cenionego fortyfikatora projekt otoczenia warowni narysem bastionowym.

Część z przygotowanych projektów wkrótce zrealizowano. Większość planów ze względów finansowych zarzucono, co srogo zemściło się, gdy twierdzę bez większego wysiłku zdobyły się cieszące się złą sławą oddziały cesarskie dowodzone przez hrabiego Albrechta Wallensteina. Następnie okradły ją i zniszczyły, paląc Książęce Palladium oraz resztę zabudowań. Później, aż do 1642 roku Grodziec pełnił funkcję wojskowych koszar i więzienia dla szwedzkich jeńców wojennych. Zrujnowany zamek w 1800 roku, wraz z całą posiadłością zakupił od Zygmunta Volschendorfa, hrabia Rzeszy Jan Henryk VI. Szybko przystąpił do restauracji zaniedbanej budowli i w ciągu zaledwie dwóch lat udało mu się przywrócić go do stanu używalności. Jednocześnie, stosowana przez niego metoda konserwatorska była rzetelna i nie na ruszała oryginalnego wystroju zamku, nie dodawała też obcych architektonicznie elementów. We wnętrzach urządzono niewielką wystawę muzealną, nawiązującą do wcześniejszych dziejów i tradycji Grodźca. W owych czasach, warownia uchodziła za pierwszy w Europie zabytek, przystosowany do celów turystycznych. W okresie wojen napoleońskich na górze zamkowej stacjonowały wojska francuskie. Wtedy też, feralnego dnia 10 sierpnia 1813 roku, podczas hucznej imprezy z okazji 44 urodzin Napoleona, wybuchł groźny pożar, który zniszczył Platinium. W okresie przed II Wojną Światową majątek odziedziczył Herben von Vincen, nazistowski polityk i zaufany współpracownik Hitlera. Często przebywał w Grodźcu, gdzie pod koniec wojny został najpierw złapany przez Sowietów, a następnie potajemnie wywieziony przez niemieckich agentów w głąb Rzeszy. Po wojnie Kompleks Zamkowy uległ częściowej dewastacji. Spłonęły dachy Palatium, a zabytkowe zbiory zostały rozkradzione przez władze radziecką i korzystających z powojennej anarchii lokalnych szabrowników. Do dzisiaj, systematycznie przywraca się dawny wygląd wspaniałej warowni.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ