W Dzień Niepodległości usłyszymy Czołem Wielkiej Polsce. Będzie spontaniczny marsz?

marszflag.jpg

Pomimo obostrzeń wprowadzonych przez rząd, Marsz Niepodległości odbędzie się pod hasłem „Żeby Polska była Polską” – zapowiada Jacek Międlar jeden z organizatorów poprzednich edycji wrocławskiego patriotycznego wydarzenia.

– To będzie spontaniczny marsz czytamy na Twitterze Jacka Międlara. Organizatorów nie ma, ale na pewno będą rzesze polskich patriotów i pokażemy, że jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami i oddajemy hołd ojcom niepodległości.

Marsz Niepodległości zwany także Spacerem Niepodległości wyruszy 11 listopada z Placu Wolności o godz. 17.00, nieznany jest tylko kierunek. Tłum spontanicznie sam się przemieści. Wiadomo, że nie jest zgłoszony w Urzędzie Miasta. W mediach społecznościowych czytamy o nadziei, że policja potraktuje Spacer Niepodległości tak samo jak spacer wściekłych kobiet z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

W ubiegłym roku wrocławski magistrat rozwiązał MN, zanim na dobre wyruszył. Tłum patriotów otoczyła policja w bojowym rynsztunku. Wszyscy znaleźli się w kleszczach, nie było szans na wycofanie się, to wtedy użyto gazów łzawiących, pałek, armatek wodnych. Wśród maszerujących były zamaskowane postaci, które wyciągały z tłumu pojedyncze osoby i przekazywały funkcjonariuszom policji.

„Żeby Polska była Polską”, to hasło z poprzedniego przerwanego marszu. W tym roku również znajdziemy je na plakatach. Jacek Międlar tłumaczy, że jest to hasło, pod którym maszerowaliśmy już w zeszłym roku, ale z uwagi na to, że magistrat dopuścił się bezprawia i zdelegalizował naszą manifestację, marsz nie dotarł do punktu finalnego.

Powodem miała być ksenofobia, mowa nienawiści, race i hasła antysemickie. Dzisiaj wiemy, że Miasto nadużyło swojej władzy i rozwiązanie było nielegalne, nadto w sąd uznał, że nie doszło do szerzenia mowy nienawiści. Oto fragment uzasadnienia opublikowanego przez Miedlara na portalu wPrawo.pl i Twitterze

Poddając analizie kwestię podstaw do rozwiązania zgromadzenia z 11 listopada 2019 r. stwierdzić należy rozbieżność pomiędzy rzeczywistymi przyczynami decyzji wydanej w formie ustnej przez przedstawiciela organu gminy w dniu zgromadzenia, a treścią pisemnego uzasadnienia tej decyzji.

Teraz w stosunku do osób odpowiedzialnych za delegalizację Marszu będą szły roszczenia, mówi Międlar. „Jak tylko wyrok się uprawomocni – będziemy domagać się dużych odszkodowań i wycofania nałożonych grzywien”. Magistrat zapowiedział apelację od wyroku.

 

Źródło: www.wPrawo.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ