Legutko: Jak możemy godzić się na mechanizm praworządności, skoro Komisja Europejska nęka nas w oparciu o kłamstwo

Legutko2.png

Parlament Europejski wydał kilka rezolucji potępiających strefy LGBT w Polsce, mimo że dziesiątki razy mówiono, protestowano na temat tego, że nie ma w Polsce czegoś takiego jak strefy LGBT. Jak możemy godzić się na mechanizm praworządności, skoro Komisja Europejska i instytucje europejskie nękają nas w oparciu o kłamstwo. Polska jest często nękana w różnych dokumentach (a może nawet zawsze), łamiąc prawo, tzn. ingerując w sprawy, w które (Komisji Europejskiej i instytucjom unijnym – red.) ingerować nie wolno – mówił prof. Ryszard Legutko, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim, we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.  

Po zagrożeniu przez rząd, że zablokuje budżet unijny ze względu na mechanizm praworządności w Parlamencie Europejskim, wzięto na cel Polskę – uważają politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. „Każdego dnia jest jakieś nowe uderzenie, kłamliwe w naszej ocenie, w Polskę” – podkreślił Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski

We wtorek w Parlamencie Europejskim posłowie zajmowali się sprawozdaniem rocznym w zakresie praw podstawowych w Unii Europejskiej i w tekście znalazło się stwierdzenie, że „w Unii Europejskiej nastąpiło poważne pogorszenie sytuacji w zakresie praw osób LGBTQ, prowadzące do powstania w jednym z państw członkowskich stref wolnych od LGBT”. Gość TV Trwam odnosząc się do tych słów wskazał, że jest to stwierdzenie oparte na kłamstwie i staje się to codziennością w Parlamencie Europejskim.

– O strefach wolnych od LGBT mówiła pani przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, a także znalazło się to stwierdzenie w opracowaniu Komisji Europejskiej nt. praworządności we wszystkich krajach Europy. Parlament Europejski wydał kilka rezolucji potępiających strefy LGBT w Polsce, mimo że dziesiątki razy mówiono, protestowano na temat tego, że nie ma w Polsce czegoś takiego jak strefy LGBT. Jak możemy godzić się na mechanizm praworządności, skoro Komisja Europejska i instytucje europejskie nękają nas w oparciu o kłamstwo. Polska jest często nękana w różnych dokumentach (a może nawet zawsze), łamiąc prawo, tzn. ingerując w sprawy, w które (Komisji Europejskiej i instytucjom unijnym – red.) ingerować nie wolno – powiedział prof. Ryszard Legutko.

Z kolei dzisiaj (w środę) w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata nad rezolucją ws. tzw. aborcji w Polsce w związku z niedawnym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Parlament Europejski zapowiada, że będzie potępiał Trybunału Konstytucyjnego, a co za tym idzie, że będzie wspierał protesty feministek na ulicach polskich miast.

– To jest piętrowe draństwo, dlatego że wydany wyrok był decyzją Trybunału Konstytucyjnego. Mówi się, że nie wolno wpływać na instytucje prawne, takie jak Trybunał Konstytucyjny, a jednak (w przypadku Polski – red.) okazuje się, że można. Mówią, że jest to trybunał niesłuszny, bo tam powinni być inni ludzie. Są trybunały słuszne, ale to są lewackie trybunały, np. trybunał w Hiszpanii, który nakazuje obowiązkową [genderową edukację] dzieci od 6. roku życia. To jest trybunał słuszny i nie można go potępiać. Natomiast to, co jest w Polsce, to nie tylko można, ale należy potępiać. Jest jeszcze sprawa aborcji i wielokrotnie pojawia się określenie prawa kobiet, że łamane są prawa reprodukcyjne. A prawa kobiet i prawa reprodukcyjne to są prawa człowieka. Wielokrotnie się pytałem, w którym dokumencie praw człowieka ratyfikowanym, podpisanym przez rządy europejskie istnieje coś takiego jak prawa kobiet, prawa reprodukcyjne i prawo do aborcji? Na to pytanie nie uzyskuję odpowiedzi z bardzo prostego powodu, ponieważ nie ma tego w żadnym dokumencie – podkreślił poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.

Przewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim zwrócił uwagę, że wszystkie kwestie moralne powinny być rozwiązywane w poszczególnych państwach indywidualnie.

– Sprawy moralne są rozstrzygane tylko i wyłącznie na gruncie prawa krajowego. Nie można się wtrącać, nie można narzucać rozwiązania wszystkim krajom, a coś takiego próbuje robić Parlament Europejski i próbuje to zrobić pani przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, która w swojej mowie o stanie Unii Europejskiej zasugerowała, że trzeba wprowadzić małżeństwa jednopłciowe odgórnie w całej Unii Europejskiej. Komisja Europejska nad tym pracuje, a to jest sprzeczne z art. 9 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, gdzie mówi się wyraźnie, że wszystkie kwestie dotyczące małżeństwa i rodziny są rozstrzygane wyłącznie na gruncie prawa krajowego. Mamy do czynienia z agresją, z frontalnym atakiem na Polskę przy łamaniu wszystkich możliwych zasad, przy łamaniu prawa w absolutnie bezpardonowy, bezczelny, agresywny, bezwstydny sposób i nawet nie próbują się z tego tłumaczyć – wskazał rozmówca TV Trwam.

Prof. Ryszard Legutko podkreślił, że żadna organizacja nie krytykuje zachowania ani instytucji unijnych, ani Ursuli von der Leyen za łamanie art. 9 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

– Dzieją się rzeczy sprzeczne z prawem i będą się działy, i to pokazuje, dlaczego nie można zgodzić się na mechanizm praworządności, ponieważ jeśli Unia Europejska i inne instytucje tak dalece łamią prawo, to znaczy, że mogą łamać dalej i robić wszystko. Jest wiele z tym problemów, ale jeden z głównych problemów jest taki, że nie ma żadnej instancji odwoławczej, ponieważ wszystko jest opanowane przez jedną konstelację polityczną, jeden alians partyjny, który rządzi w całej Europie i we wszystkich instytucjach. To jest najbardziej widoczne w Parlamencie Europejskim. I to widać, że 4 czy 5 grup politycznych się spotyka, ustala, ma większość i właściwie są w stanie wszystko przegłosować. A jeżeli ktoś się skarży, to instytucje, do których można się odwołać, są zdominowane przez największe grupy polityczne, więc oni siebie nie będą krytykować, bo akceptują swoje decyzje. Sama konstelacja partyjna również dominuje w Komisji Europejskiej, a nawet w Radzie Europejskiej, co łatwo można dostrzec po tym, że prezydencja niemiecka bez zmrużenia oka i przy poparciu większości złamała ustalenia lipcowego posiedzenia Rady Europejskiej. Mówione było, że jedyne zaostrzenia, jedyne możliwe kary dla państw członkowskich odnośnie do budżetu mogą wyłącznie dotyczyć złego gospodarowania budżetem, czyli oszustwami, defraudacjami, co jest zgodne z artykułami. Nie było mowy o innych rzeczach, bo od tego jest art. 7 – powiedział europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Gość programu „Polski punkt widzenia” przypomniał, że w rozporządzeniu dotyczącym rozdysponowania środków unijnych mamy powiązanie z tzw. praworządnością. 

– Rodzi się niekontrolowana władza, bo władza, która kontroluje siebie samą jest niekontrolowana. (…) Jest głęboka niechęć i wrogość do rządu i do wszystkich, którzy ten rząd popierają, czyli do ogromnej większości Polaków, ale także do Kościoła, do wszystkich organizacji pozarządowych, które są powiązane z konserwatyzmem i mają silne powiązanie z chrześcijaństwem. Zastanawia mnie, jak to się dzieje, że społeczeństwa zachodnie są tak bardzo ujednolicone. Liberalna lewica narzuciła swoją wolę reszcie. Polska wzbudza niechęć, dlatego że na Zachodzie jest marginesem – podsumował przewodniczący grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim.

źródło: radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ