„Z oszustami się nie siada do stołu”. Saryusz-Wolski radzi przeczekać niemiecką prezydencję

fot. youtube.com

„Z oszustami się nie siada do stołu” – uważa Jacek Saryusz-Wolski, proponując by przeczekać trwającą prezydencję niemiecką w Radzie Unii Europejskiej i kontynuować rozmowy o budżecie unijnym i tzw. mechanizmie praworządności w nowym roku. W rozmowie z red. Tomaszem Sakiewiczem, europarlamentarzysta PiS przyznał, że obecnie trwa rozgrywka mająca na celu podzielić Polskę i Węgry, jednak jego zdaniem jest to sojusz „żelazny”, jak Niemiec i Francji. „Prezydencja niemiecka oszukała, zdegradowała, zdeformowała ustalenia szczytu” – powiedział polityk.

Obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej sprawują Niemcy – ich przewodnictwo kończy się z końcem grudnia tego roku. „Zdarzy się coś jeszcze ważnego? Czy wszyscy czekają, kto pierwszy wypali, ćwicząc nerwy drugiej strony?” – pytał Tomasz Sakiewicz.

Mam nadzieję, że już nic się nie wydarzy, bo to co się zdarzało – z polskiego punktu widzenia – było fatalne. Trzeba przetrzymać jeszcze ten miesiąc z okładem, doczekać prezydencji portugalskiej, potem słoweńskiej, bo z oszustami się nie siada do stołu. Prezydencja niemiecka oszukała, zdegradowała, zdeformowała ustalenia szczytu. Przedstawiła coś, co jest nie do przyjęcia i usiłowała rozwiązania siłowego, licząc na to, że Polska się przestraszy, ugnie, nie będzie chciała zaoponować, tak samo jak Węgry. No i się przeliczyła, to jest kolejny błąd niemiecki, tej dużej wagi, po wpuszczeniu imigrantów – skłócenie wszystkich z wszystkimi

– zauważył Jacek Saryusz-Wolski.

„Oby to się jak najszybciej skończyło…”- dodał europoseł PiS.

Poruszony został też wątek lojalności Węgrów, gdyż pojawiły się plotki, że ze względu na pewne ustępstwa na rzecz ich mniejszości narodowej w Rumunii, mogą oni się wyłamać.

Absolutnie nie jest to możliwe. To jest element wojny psychologicznej i – zresztą normalnych dla profesjonalnej dyplomacji – zabiegów, polegających na dzieleniu drugiej strony, skłócaniu, wpuszczaniu fake newsów. Sam kiedyś jako negocjator i byłem przedmiotem tego i sam stosowałem, muszę przyznać. Natomiast, w tym przypadku mam konkretny przykład. Rozmawiam z jednym z najważniejszych Węgrów tu w Parlamencie Europejskim i on mówi „Słuchaj, przychodzi do mnie ambasador niemiecki Michael Clauss, stały przedstawiciel, główny rozgrywający niemieckiej prezydencji, i mówi, że wy się cofniecie w ostatniej chwili”. No a ja mówię „On do nas przechodzi i mówią to samo”. Chcą nas podzielić

– powiedział Saryusz-Wolski.

Zauważył też, że metodę „żelaznego sojuszu” na arenie europejskiej wymyślili właśnie Niemcy wespół z Francuzami i tego się trzymają. „Tu powstaje coś na zasadzie konkurencji” – dodał polityk PiS, zaznaczając, że do tego duetu dołączyła ostatnio Słowenia.

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ