Apel Parlamentarzystów i Radnych PiS z Kłodzka:”…Na szczególną dezaprobatę zasługuje fakt, że twarzą nielegalnego zgromadzenia była poseł na Sejm RP Monika Wielichowska”

Od kilkunastu dni jesteśmy świadkami bezprecedensowych burd i awantur ulicznych, organizowanych pod hasłem ,, Strajk Kobiet” i pod pretekstem ,,obrony praw kobiet”. Tymczasem organizatorki strajku nie kryją się z prawdziwymi zamiarami i celem, w jakim wyprowadzają ludzi, szczególnie młodych, na ulice, tj w celu obalenia rządu. Transparenty głoszą:” To jest wojna!”

W cywilizowanych krajach, a do takich z pewnością Rzeczpospolita Po]ska należy, zmiany władzy dokonuje się w demokratycznych wyborach przy użyciu karty wyborczej, a nie kartonów z wulgarnymi napisami, nie skandowaniem ordynarnych haseł, nie słowną agresją czynną agresją, bezczeszczeniem miejsc religijnego kultu, miejsc narodowej pamięci, profanacją wartości istotnych dla znakomitej większości Polaków.

Zgromadzenia te są nielegalne w świetle obowiązującego prawa i są źródłem zagrożenia epidemicznego. To skrajnie nieodpowiedzialne, bo narażające ludzkie życie zachowania. Nasz powiat także wpisał się w mapę tych niespotykanych dotąd ze względu na skalę wulgarności i ordynarnego języka uczestników zgromadzeń, a szczególny wydźwięk miała demonstracja 30 października w Nowej Rudzie, która zgromadziła zwłaszcza młodzież licealną ale także dzieci. Skandowane wulgarne hasła, ordynarne, knajackie treści na kartonowych tablicach, napisy będące groźbami, to obraz ,,Strajku Kobiet”.

Na szczególną dezaprobatę zasługuje fakt, że twarzą nielegalnego zgromadzenia była poseł na Sejm RP Monika Wielichowska, która publicznie oświadczyła , ze ,,Wersal się skończył” i wyraziła aprobatę dla gorszących treści transparentów, jak również obecna i aktywna była wicestarosta powiatu kłodzkiego Małgorzata Jędrzejewska Skrzypczyk, odpowiedzialna za oświatę w Powiecie! To niebywałe, naganne i niepojęte, by swoją obecnością legitymizować skandaliczne zachowanie uczestników, a wręcz do nich zachęcać! Politycy, samorządowcy, osoby publiczne powinny być autorytetami, tymczasem coś, co jeszcze niedawno odrzucaliśmy z odłażą, zaczyna powszednieć i być akceptowalne. Nie ma na to naszej zgody. Młodzież trzeba wychowywać a nie demoralizować !

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ