‚Może zostanie szybko osądzony’. Rzecznik Izby Dyscyplinarnej SN mówi o sprawie Iwulskiego

Sędzia Sądu Najwyższego Józef Iwulski ma stracić immunitet chroniący go przed postawieniem „zarzutu zbrodni komunistycznej”. Z prośbą o uchylenie tegoż immunitetu prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) zwrócili się do Sądu Najwyższego. Sprawę rozpatrzy Izba Dyscyplinarna.

Wczoraj w mediach pojawiła się informacja, że prokuratorzy IPN wystąpili z wnioskiem do Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu sędziemu tego sądu Józefowi Iwulskiemu.

Sprawą zajmie się Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Rzecznik prasowy tej Izby Piotr Falkowski poinformował nas, że wspomniany wniosek IPN do Sądu jeszcze nie wpłynął. Gdy za parę dni wniosek dotrze, minie co najmniej kilka tygodni, zanim zostanie rozpatrzony na posiedzeniu Sądu I instancji. „A ponieważ mamy opóźnienia związane z covidem, jest to kwestia półtora,-dwóch miesięcy” – dodał Falkowski. Potem może być jeszcze II instancja (oczywiście w ramach Izby Dyscyplinarnej).

Dodajmy, że sędzia Iwulski nie jest wyjątkiem. W Izbie Dyscyplinarnej toczą się bowiem postępowania w podobnych sprawach jeszcze innych sędziów i prokuratorów, w tym sędziów Sądu Najwyższego. Sprawy tych ostatnich – jak informuje nas rzecznik Falkowski – „zakończyły się uchyleniem immunitetu w pierwszej instancji, a w drugiej jeszcze trwają. Ale w przyszłym tygodniu, i w jeszcze następnym, część z nich ma być rozpoznana i zakończona”.

Wszystkim wymienionym prawnikom – po zabraniu immunitetu – IPN chce postawić zarzuty „zbrodni komunistycznej” i „zbrodni przeciwko ludzkości”. Jak dodaje rzecznik – „związane z bezprawnym pozbawieniem wolności”.

– Chodzi tu o zdarzenia z okresu stanu wojennego, kiedy to sędziowie skazywali, a prokuratorzy kierowali do sądu akty oskarżenia, działając bez podstawy prawnej

– stwierdza Falkowski.

Dodajmy, że „bez podstawy prawnej”… nawet według ówczesnego prawa.

W ten sposób – jak twierdzi rzecznik Falkowski – prokuratorzy doprowadzali do „skazywania na kilkuletnie pozbawienie wolności przede wszystkim żołnierzy. Żołnierzy służby zasadniczej, którzy rozdawali ulotki; opowiadali dowcipy między sobą; robili napisy krytykujące władze, stan wojenny i tak dalej…”.

Sprawy związane z „bezprawnym pozbawieniem wolności” niestety długo się ciągną. Zwykle jedno posiedzenie sądu nie wystarcza.

– Okazuje się bowiem, że są jakieś wątpliwości dowodowe albo pojawiają się wnioski formalne czy konieczność uzupełnienia

– wskazuje Falkowski.  Ale z Iwulskim – stwierdza rzecznik – „może tym razem się uda” i zostanie on szybko osądzony…

Na koniec Falkowski dodał jeszcze:

„Dużą liczbę tego typu spraw sędziów i prokuratorów w pierwszej oraz drugiej instancji będziemy mieli w najbliższych tygodniach. I kilka w styczniu”

źródło: Niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ