1 C
Wrocław
wks.jpg

Sroga lekcja od mistrza

Nie wszyscy kibice zdążyli zasiąść na trybunach Stadionu Miejskiego we Wrocławiu, a Śląsk w starciu z Legią tracił już nie jedną, nie dwie, a trzy bramki! Nie minęło 30 sekund spotkania, gdy Miroslav Radović mógł unieść ręce w geście tryumfu. Warszawianin otrzymał znakomite podanie od Vadisa Odjidji-Ofoe, dzięki któremu stanął sam na sam przed Lubosem Kamenarem i z takiego prezentu na starcie meczu nie mógł nie skorzystać. Choć Adwent dopiero się rozpoczął, wrocławianie prezenty gwiazdkowe postanowili rozdać legionistom już dzisiaj. Cztery minuty po trafieniu Radovicia gola podarował gościom Filipe Goncalves, który po wrzutce autora pierwszej bramki głową skierował piłkę do własnej siatki. Wrocławianie wciaż na boisku pozostawali tylko ciałem, bowiem już po siedmiu minutach ich starty wynosiły trzy gole! Po dograniu Radovicia oko w oko z Kamenarem stanął Aleksandar Prijović i podcinką pokonał bezradnego golkipera Śląska. Dwie minuty później straty zmniejszyć mógł Piotr Celeban, który otrzymał piłkę będąc na jedenastym metrze naprzeciw Arkadiusza Malarza. Obrońca zielono-biało-czerwonych uderzył jednak wprost w bramkarza Legii. W 12 minucie zza pola karnego uderzał Thibault Moulin, ale tym razem golkiper Śląska był na posterunku i wybił na rzut rożny. Dwie minuty później Francuz ponownie próbował zakoczyć Kamenara strzałem z dystansu, ale tym razem futbolówka ominęła światło bramki. Tym co działo się w pierwszym kwadransie meczu można by obdzielić kilka spotkań rozgrywanych w rundzie jesiennej we Wrocławiu. Później boiskowa akcja nieco spowolniła. W 21 minucie z dystansu uderzał Prijović. Ten sam zawodnik jak się okazało ustalił wynik pojedynku w 44 minucie. Z lewej strony z rzutu wolnego dośrodkowywał Odjidja-Ofoe, a Serb ze szwajcarskim paszportem głową trafił do siatki. Druga połowa nie przyniosła już tylu emocji. Tuż po wznowieniu gry bliski zdobycia gola po znakomitym dograniu Radovicia był Odjidja-Ofoe, ale Kamenar zdołał wybić piłkę. W 59 minucie strzałem zza linii pola karnego próbował zaskoczyć Malarza Bence Mervo. Dziesięć minut później tym samym odpowiedział Michał Kucharczyk. W 72 minucie rezerwowy Peter Grajciar uderzał niecelnie tuż zza prawego narożnika pola karnego. W 81 minucie okazję miał natomiast Nemanja Nikolić, który także na boisku pojawił się w drugiej połowie. Ostatnim wartym odnotowania wydarzeniem była czerwona kartka dla Filipe Goncalvesa za faul na Radoviciu w doliczonym czasie gry, po której arbiter zakończył spotkanie. - Przyszedł po meczu do szatni i przeprosił. Ja to wybaczam i nie ma problemu. Wydaje mi się, że ten faul był niepotrzebny, tym bardziej, że była już 90 minuta, ale jak ktoś po meczu przychodzi do szatni i mówi, że pierwszy raz coś takiego mu się zdarzyło to trzeba mu wybaczyć - oceniał sytuację poszkodowany. Śląsk przegrał z Legią aż 0:4, oprócz bramek tracąc też jednego zawodnika. Mistrzowie Polski obnażyli wszystkie słabości Śląska. - Pokazaliśmy, że każdy mecz traktujemy poważnie i wydaje mi się, że zasłużenie wygraliśmy spotkanie. W każdym momencie kontrolowaliśmy to co działo się na boisku. Myślę, że teraz mamy trochę więcej czasu, żeby odpocząć i przygotować się na to co nas czeka - oceniał po spotkaniu Miroslav Radović. Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4 (0:4) Bramki: Radović(1), Goncalves (5-sam.), Prijović (7, 44) Żółte kartki: Augusto (78), Grajciar (81) - Guilherme (40), Radović (45+1) Czerwona kartka: Goncalves (90+4) Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz) Asystenci: Dawid Golis, Jakub Winkler Widzów: 22 004 Śląsk: Kamenar - Dankowski (81. Zieliński), Celeban, Dvali, Augusto, Goncalves, Kokoszka, Madej (67. Grajciar), Alvarinho, Riera (46. Morioka), Mervo; trener Mariusz Rumak Legia: Malarz - Bereszyński, Rzeźniczak, Pazdan, Guilherme (56. Broź), Moulin, Kopczyński (58. Kazaiszwili), Kucharczyk, Odjidja-Ofoe, Radović, Prijović (70. Nikolić); trener Jacek Magiera
wks.jpg

Śląsk Wrocław wśród życzliwych

Tylko do 24 listopada można zgłaszać listy wychowanków domów dziecka i rodzin zastępczych, chcących otrzymać darmowe wejściówki na mecz z Legią Warszawa.
lub_cra-1.jpg

Korona pokonała Zagłębie Lubin

Miedziowi w 17. kolejce LOTTO Ekstraklasy na wyjeździe zmierzyli się z Koroną Kielce. Drużyna trenera Piotra Stokowca uległa rywalowi 1:2 (0:2). Jedyną bramkę dla naszej drużyny zdobył Łukasz Piątek.
wks.jpg

Nowy prezes i dyrektor sportowy Śląska

Krzysztof Hołub został prezesem WKS Śląska Wrocław S.A. Nowym dyrektorem sportowym w klubie będzie Adam Matysek, były reprezentant Polski i bramkarz Śląska.
slas -logo.jpg

Lech pewnie pokonuje Śląsk Wrocław

Na inaugurację rundy rewanżowej LOTTO Ekstraklasy Śląsk Wrocław wysoko przegrał w Poznaniu z Lechem 0:3. Wrocławianie razili nieskutecznością.
front.jpg

Denis Urubko: Na granicy swoich możliwości robi się rzeczy wielkie [galeria]

W ramach cyklicznych "Spotkań z górami" na Politechnice Wrocławskiej, odbyło się niezwykłe spotkanie ze znanym himalaistą i alpinistą rosyjskiego pochodzenia Denisem Urubko
piłki.jpg

R. Patyra: Polski zespół przy odrobinie szczęścia może powalczyć o medale mistrzostw świata

Ten zespół, z tą filozofią gry, przy odrobinie szczęścia, Boskiej Opatrzności, stać na to, żeby walczyć o medale nawet mistrzostw świata, bo na mundialu wbrew pozorom poziom wcale nie jest wyższy niż na ME – powiedział red. Rafał Patyra. Dziennikarz sportowy TVP w rozmowie z Łukaszem Brzezińskim z portalu Radia Maryja podsumował wyniki piłkarskiej reprezentacji Polski w 2016 roku.
hqdefault.jpg

Węgierscy kibice skandowali „Polska, Polska”

„Polak, Węgier, dwa bratanki”. To bardzo znane powiedzenie ma swoje odzwierciedlenie także wśród kibiców reprezentacji obu krajów. Wyjątkowy moment przeżyli kibice na meczu Węgry – Andora w Budapeszcie. Węgierscy kibice skandowali „Polska, Polska.”
impel 24.jpg

Trzy punkty jadą do Wrocławia

Impel Wrocław pokonał na wyjeździe wicemistrzynie Polski z ubiegłego sezonu. Choć Atom Trefl jest zupełnie innym zespołem niż wiosną, to trzy punkty z pewnością cieszą.
8360-mini-3.jpg

Robert Lewandowski nie zagra we Wrocławiu

Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek oraz Kamil Glik opuścili zgrupowanie reprezentacji Polski.Reprezentacja we Wrocławiu przygotowuje się do towarzyskiego meczu ze Słowenią. Decyzja selekcjonera Adama Nawałki została podjęta po analizie raportu medycznego i rozmowach z zawodnikami.

Obserwuj nas

7,222FaniLubię
417ObserwującyObserwuj
16SubskrybującySubskrybuj

Nie przegap

Polecane