Kancelaria Ewy Kopacz zataiła raport dotyczący nieprawidłowości w ZUS? Eksperci biją na alarm

1175418-ewa-kopacz.jpg

Szymon Osowski, prawnik ze stowarzyszenia zajmującego się walką o jawność w życiu publicznym zarzuca Kancelarii Prezesa rady Ministrów, że zataiła druzgocący dla ZUS. Swoje zastrzeżenia zgłosili także inni eksperci.

Zła wola, obchodzenie prawa i systematyczna gra na zwłokę – takie zarzuty prawnik Szymon Osowski stawia kancelarii Ewy Kopacz.

Co ciekawe, za ujawnieniem raportu jest nawet prezes… ZUS.

Ze względu na nałożoną przez KPRM klauzulę niejawności, Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie może się odnieść do zapytań w sprawie efektów kontroli KPRM w Zakładzie

— mówi portalowi Money.pl Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS-u.

Niemniej prezes ZUS informował już, że jest za odtajnieniem raportu KPRM

— dodaje Milczarski.

Tymczasem nieprawidłowości opisane w raporcie już bada Wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Już styczniu Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska złożyło w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie skargę na „bezczynność Prezesa Rady Ministrów w zakresie rozpatrzenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej”.

Wciąż nie wiemy, dlaczego sprawa została utajniona, bo do dziś KPRM nawet nie wydał decyzji odmownej. Dostaliśmy jedynie informację, że „toczy się postępowanie w celu wykonania wniosku

— mówi przedstawiciel stowarzyszenia, Szymon Osowski.

Prawnik podkreśla, że wina leży po stronie kancelarii Ewy Kopacz.

Nie możemy mówić o żadnej luce, prawo jest w tej kwestii jednoznaczne, to po prostu zła wola administracji. KPRM obchodzi prawo. Władza wszystkiego się czepi, żeby maksymalnie odwlec sprawę

— tłumaczy Osowski.

Przedstawiciel Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog zwraca uwagę, że przykład raportu ZUS wpisuje się stałą praktykę rządzących.

Władza jest bardzo oporna i bardzo skutecznie wykorzystuje na każdym etapie swoje służby prawne, żeby utrudnić sprawę obywatelom

— podkreśla rozmówca Money.pl.

Jak ktoś dostanie 10-stronicowe pismo z 30 wyrokami, nieważne, czy dobrze cytowanymi, to zaczyna się zastanawiać, czy ma rację

— dodaje prawnik.

Gdy dziennikarze zapytali KPRM , dlaczego raport nie został opublikowany otrzymali odpowiedź, w której urzędnicy zasłaniają się ustawę o ochronie informacji niejawnych, a w szczególności zapisem:

o informacjach, których nieuprawnione ujawnienie może mieć szkodliwy wpływ na wykonywanie przez organy władzy publicznej lub inne jednostki organizacyjne zadań w zakresie bezpieczeństwa publicznego oraz interesów ekonomicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

Najbardziej zastanawia fakt, że raporty NIK ws. ZUS są ogólnodostępne, a to właśnie kontrola Izby przyczyniła się do podjęcia działań przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

To właśnie NIK na początku 2014 roku przeprowadził w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych dwie kontrole, w wyniku których wykryto wiele zaniedbań, nieprawidłowości, a nawet przesłanki pozwalające podejrzewać, że doszło do korupcji przy przetargu. Izba zarzuciła również ZUS-owi nieznajomość faktycznego zadłużenia przedsiębiorstw, do czego miał się przyczynić nieprawidłowe działanie systemu informatycznego, którego koszt tworzenia od 1997 wyniósł aż 3 mld zł.

wpolityce.pl/money.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ