Polska Pod Mocnym Aniołem

popijawa.jpg

Rozpitym i zdemoralizowanym narodem łatwiej się rządzi. Nie bez powodu Polak nocą łatwiej kupi wódkę niż lekarstwa i jakoś nie słychać, by państwo chciało to zmieniać.

Dlaczego Polacy piją? Piją – bo na frasunek dobry trunek, piją – bo kto nie pije ten kapuje , piją – bo Chopin, gdyby jeszcze żył, to by pił . Ale piją też dlatego, że to jest bardzo łatwe – tam gdzie rzucisz kamieniem, tam sklep sprzedający alkohol.

W filmie Stanisława Barei pt. „Brunet wieczorową porą” nauczycielka mówi do zwiedzającej muzeum szkolnej wycieczki: „To jest butelka z siedemnastego wieku, do której dziedzic nalewał wódkę i rozpijał tą wódką pańszczyźnianych chłopów” – przedstawiając w ten sposób peerelowską wersję naszej historii. Później zaborcy rozpijali naród. Kto teraz, w wolnej Polsce rozpija Polaków? Nie ma na kogo zrzucić winy – sami to robimy.

A skutki są przerażające – większość przestępstw jest dokonywana pod wpływem alkoholu. Według danych z ubiegłego roku 71% zatrzymanych za gwałt było pijanych, w przypadku zatrzymanych za morderstwo to aż 82% ! Coraz więcej nastolatków pije. Ordynator oddziału dziecięcego w szpitalu przy ulicy Koszarowej, mówił swego czasu prasie, że na jego oddział miesięcznie trafia kilkanaścioro pijanych dzieci. Najmłodsze miały po 10 lat. Ostatnio niemalże codziennie można usłyszeć o ofiarach tragicznych wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. Toczą się dyskusje na temat sankcji wobec sprawców, padają propozycje instalowania alkomatów w samochodach, a czy ktoś mówił o tym jak łatwo kupić w Polsce alkohol? I to przez całą dobę?!

Gdy nagle zachorujemy w nocy, po lekarstwa trzeba jechać do wyznaczonej, pełniącej nocny dyżur apteki, często bardzo daleko od domu. Jeżeli chcemy się napić, wystarczy pójść do najbliższego sklepu, a gdy jest już bardzo późno to na pewno znajdziemy w okolicy całodobowy sklep z alkoholem. W kwadracie ulic Pomorskiej, Dubois, Drobnera i Cybulskiego działają aż cztery sklepy całodobowe, na niewielkim osiedlu Bartoszowice nie ma wprawdzie sklepu czynnego przez 24h, ale aż w 8 można ten alkohol kupić. Czy dla Polaków jest to rzeczywiście artykuł pierwszej potrzeby?

Ostatnio grupa senatorów złożyła projekt zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Idea ta połączyła ludzi różnych opcji politycznych, bo wśród senatorów którzy podpisali projekt są przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości i Koła Senatorów Niezależnych. Jak zapewniają, nie chodzi o prohibicję ale o profilaktykę i prewencję. Próby ograniczenia dostępności alkoholu budzą różne reakcje – niektórzy specjaliści terapii uzależnień twierdzą, że nie jest to właściwa metoda walki z alkoholizmem, że przyniesie skutki odwrotne od oczekiwanych. Uważają ,że tylko poprzez kształtowanie właściwych postaw wśród młodych ludzi można osiągnąć zamierzony cel. Niewątpliwie. To jest jednak działanie długofalowe i na jego efekty trzeba będzie poczekać. Może jednak warto stosować pewne ograniczenia, bo przeprowadzone badania jednoznacznie wykazują, że dostępność alkoholu zwiększa jego spożycie. I nie chodzi o prohibicję, jak wiadomo z doświadczeń Amerykanów, ta nie przyniosła spodziewanych rezultatów, a jej głównym efektem były gigantyczne fortuny gangsterów, które wyrosły na nielegalnym handlu alkoholem. Może byłby do przyjęcia model skandynawski? W Szwecji na przykład działają tylko państwowe sklepy monopolowe (Systembolaget), są one otwarte przez 8 godzin i tylko w dni powszednie ( dopiero od niedawna również w soboty). Tylko w tych sklepach można kupić napoje alkoholowe o zawartości powyżej 3,5 %. W całej Szwecji takich sklepów jest niewiele ponad 400, a zakupy można w nich robić po ukończeniu 20 lat. Zapewne dla wielu osób wprowadzenie u nas tego modelu będzie zamachem na ich wolność, człowiek ma przecież wolną wolę i sam może decydować o tym, czy pije czy nie pije. Nie wszyscy jednak właściwie z tej wolności korzystają. Kiedyś nieżyjący już Jan Himilsbach na pytanie dlaczego pije odpowiedział , że w ten sposób „wprowadza do organizmu element baśniowy”. Odpowiedź efektowna i niewątpliwie błyskotliwa, ale to tylko literatura. Nasza polska, alkoholowa rzeczywistość z baśnią ma bardzo niewiele wspólnego.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ