Kontrowersje wokół nowej ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Mickiewicza

mickiew.jpg

Lokalni aktywiści twierdzą, że budowa odbywa się z na terenie zabytkowym bez nadzoru odpowiednich służb. Co na to konserwator zabytków? Zależy który. Dwa urzędy konserwatorskie prezentują bowiem odmienne stanowiska w tej sprawie.

Zacznijmy od lektury porozumienia z września 2011 roku, zawartego pomiędzy wojewodą dolnośląskim Aleksandrem Skorupą a prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem. O czym mowa w dokumencie?

„Wojewoda Dolnośląski powierza, a Gmina Wrocław przyjmuje prowadzenie w jego imieniu, na terenie miasta Wrocławia spraw należących do właściwości rzeczowej i miejscowej Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu z zakresu ochrony:

  1. zabytków nieruchomych,

  2. zabytków ruchomych” – czytamy w porozumieniu.

Od tego momentu (porozumienie weszło w życiu w dniu podpisania) to miejski konserwator zabytków przejął zadania, którymi do tej pory zajmował się jego odpowiednik na szczeblu wojewódzkim. Choć dokument miał w zamierzeniu usprawnić pracę służb konserwatorskich, to wzbudza on pewne kontrowersje. Odtąd bowiem za ochronę zabytków na terenie Wrocławia mieli odpowiadać miejscy urzędnicy podlegli władzom miasta. Czy sprostali oni nowym wyzwaniom? Dewastacje wielu obiektów zabytkowych na terenie Wrocławia, takich jak schron przy ul. Grabiszyńskiej czy willa na skrzyżowaniu ul. Opolskiej i Rybickiej, mogą wzbudzać w tej kwestii spore wątpliwości.

O wiele mniej kontrowersyjnym tematem jest sytuacja związana ze ścieżką rowerową na ul. Mickiewicza. Choć rozbudowa infrastruktury służącej rowerzystom na Sępolnie to niewątpliwie dobra wiadomość, opinii tej nie podzielają niektórzy mieszkańcy okolic. Nie chodzi im jednak o sam fakt powstania nowych ścieżek, lecz o ingerencję w zabytkowy układ urbanistyczny. Pytanie tylko, gdzie właściwie przebiega granica tego układu? Zacznijmy od początku, czyli od pierwszej opinii w tej sprawie wydanej 24 listopada 2010 roku przez Andrzeja Kubika, ówczesnego wojewódzkiego konserwatora zabytków:

„W decyzjach dotyczących wpisów do rejestru zabytków osiedli Biskupin i Sępolno oraz Parku Szczytnickiego analiza zapisu określającego przebieg ich granic wykazała, że biegną one po wewnętrznych granicach pasów drogowych bezpośrednio do nich przylegających. Oznacza to, że wpisy te nie dotyczą pasów drogowych określonych konkretnymi ulicami wyznaczającymi granice ww. osiedli i parku” – czytamy w liście sprzed pięciu lat, adresowanym do biura Miejskiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu.

Miejski Konserwator Zabytków zaprezentował nam taką oto interpretację powyższej opinii:

-Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków w piśmie z 05-11-2010 przedstawił stanowisko, że „…wpisy te nie dotyczą pasów drogowych określonych konkretnymi ulicami wyznaczającymi granice ww. osiedli i parku” [fragment identyczny z przytoczoną przez nas opinią – red.] – skomentował Dariusz Szczyrbuła, główny specjalista d/s inspekcji zabytków ruchomych u Miejskiego Konserwatora Zabytków. – Pas drogowy ulicy Mickiewicza, w obszarze którego realizowana jest ścieżka rowerowa i modernizowany chodnik – działka nr 2, AM-10, obręb Zalesie – od strony osiedla Sępolno ma swą granicę w linii zabudowy i linii granicznej działek osiedla o funkcji mieszkaniowej. Właścicielem działki jest Województwo Dolnośląskie, działka pozostaje w zarządzie trwałym Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

Zgodnie z tą interpretacją, budowa ścieżki rowerowej nie musi zatem podlegać nadzorowi konserwatorskiemu. Inaczej twierdzi lokalna aktywistka zaangażowana w ochronę zabytków:

„Decyzją z dnia 9 lutego 1979 roku wpisano do rejestru zabytków we Wrocławiu Osiedle Sępolno, ograniczone ulicami: 9 Maja, R. Dembowskiego, Monte Cassino, A. Mickiewicza. Zakres ochrony nie powinien budzić żadnych wątpliwości – pisze z kolei Barbara Nowak – Obelinda, obecny Wojewódzki Konserwator Zabytków w dokumencie zaadresowanym do Katarzyny Hawrylak – Brzezowskiej. – Jako granice wskazano ulice, a nie pas drogowy, w obrębie którego faktycznie znajduje się szeroki pas zieleni, przynależny jednak do wpisanego do rejestru Osiedla Sępolno.

Nowak – Obelinda nie znalazła uzasadnienia prawnego i merytorycznego, aby za granicę osiedla traktować wewnętrzne granice pasa drogowego, nie zaś ulicy. Stwierdza przy tym, że organ konserwatorski, czyli Miejski Konserwator Zabytków, ma kompetencje do wydawania pozwoleń na prowadzenie w tym obszarze prac.

Niezależnie od interpretacji, w tym przypadku rozbieżności w opiniach dwóch służb konserwatorskich nie wyrządziły znaczącej szkody. Trudno przecież mówić o dewastacji całego założenia urbanistycznego przez ścieżkę rowerową powstającą w miejscu zaniedbanego trawnika. Martwi jednak kolejny przykład, gdy o ingerencji w zabytek nie jest poinformowany urząd mający tego typu sytuację kontrolować.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ