Kukizowcy w rozsypce ?

Kikiz.jpg

Paweł Kukiz wielokrotnie zaznaczał, aby jego sejmowej drużyny nie nazywać partią. Wkrótce może nie być potrzeby, aby poprawiać dziennikarzy, gdyż jego ruch może się rozpaść. Czy tak się stanie? Scenariuszy jest wiele.

Od pierwszego posiedzenia sejmu nie wróżono Pawłowi Kukizowi sukcesu. Komentatorzy twierdzili, że jego ruch rozpadnie się zanim tak naprawdę sejm zacznie obradować. Powodem miały być liczne, antagonizujące środowiska skupione w ruchu. Trudno sobie bowiem wyobrazić narodowców, członków Solidarności Walczącej i konserwatywnych liberałów (jak na przykład Jacek Wilk z KNP) w jednej drużynie.

Niemożliwe, a jednak – przynajmniej do czasu

A jednak się udało. Mimo różnic w poglądach członkowie „Ruchu Kukiza” wielokrotnie zwracali na siebie uwagę merytorycznymi wypowiedziami i wyższą od sejmowej średniej kulturą. Receptą na zjednoczenie wielu środowisk pod jednym sztandarem był zaś brak dyscypliny podczas głosowań. Każdy poseł Kukiza mógł działać w zgodzie z własnym sumieniem. W efekcie, klub był podzielony podczas wielu debat. Część posłów głosowała na przykład za przyjęciem ustawy „500+”, część uznała to za rozdawnictwo i proponowała alternatywne rozwiązania polegające na zmniejszeniu ucisku podatkowego. Jednocześnie posłowie Pawła Kukiza zgodnie stawali murem za polskim rządem, gdy był on atakowany przez lewaków z unii europejskiej. Czar prysł dopiero podczas głosowania nad wyborem kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

„Pie*dol się, Kornel”

Uwaga mediów skupiła się wtedy nad faktem, że za chwilowo nieobecnego na sali Kornela Morawieckiego głosowała jego koleżanka z sejmowej ławy – posłanka Małgorzata Zwiercan. Było to działanie niezgodne z regulaminem, jednak bardziej istotny była inna sprawa. Mianowicie, Kukiz dogadał się z Nowoczesną, Platformą Obywatelską i Polskim Stronnictwem Ludowym, że wyjmą karty z czytników. W ten sposób udziału w głosowaniu nie wzięłaby wymagana liczba posłów i wybór sędziego byłby nieważny. Takiemu postępowaniu sprzeciwił się jednak Kornel Morawiecki wraz z kilkoma innymi posłami z klubu Kukiz’15:

„Nie mamy czegoś takiego jak Targowica, nie ma w Polsce dyktatury. Mamy wolę większości, którą wyraża Sejm. Głosowaliśmy więc zgodnie z naszym sumieniem i wyraziliśmy naszą wolę. Udawanie, że nie ma kogoś w Sejmie, choć on jest, umawianie się, żeby wywalić decyzję większości, jest nie dopuszczalne. Myśmy nie głosowali za kandydaturą na sędziego TK, myśmy wstrzymali się od głosu – tłumaczył swoją decyzję Morawiecki w rozmowie ze Stanisławem Żarynem ( źródło: wpolityce.pl).

Jaka była reakcja Pawła Kukiza na działanie klubowego kolegi? „Pier*ol się, Kornel” – miał powiedzieć polityk znany ze swojej impulsywności.

Dalsze elementy układanki

Kornel Morawiecki sam odszedł z klubu Kukiza, przedtem usunięta z niego została Małgorzata Zwiercan. Morawiecki zapowiedział, że założy nowe koło „Wolni i Solidarni” i wymienił posłów, którzy mieliby do niego dołączyć. Chodziło o Ireneusza Zyskę i Jerzego Jachnika. Ci jednak prędko zdementowali te plotki. Czy zatem rozpad klubu Kukiza został powstrzymany? Tak – a przynajmniej na razie. Wcześniej mówiło się na przykład, że do założenia własnego koła poselskiego przygotowują się członkowie Ruchu Narodowego. Ci jednak wciąż są lojalni wobec Pawła Kukiza. Czyżby więc przeciwnicy ugrupowania po raz kolejny zbyt wcześnie cieszyli się z jego problemów?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ