Prof Zaradkiewicz: „Orzeczenia TK nie zawsze są ostateczne!”

trybunał 23.jpg

Na łamach „Rzeczpospolitej” odnotowujemy bardzo ciekawy wywiad, jakiego udzielił dr hab. Kamil Zaradkiewicz, wieloletni dyrektor zespołu orzecznictwa i studiów Trybunału Konstytucyjnego. Z jego ocen i analizy wynika, że prawnicy, w tym prof. Andrzej Rzepliński, nie mają racji mówiąc o tym, że orzeczenia TK są zawsze ważne i ostateczne.

Mówiąc o ostateczności orzeczeń trzeba ją powiązać z tym, czy dany akt wydany przez sąd, także przez Trybunał, jest rzeczywiście orzeczeniem. Trzeba ustalić czy taki akt spełnia wymagania orzeczenia.

Rz: Chce pan powiedzieć, że orzeczenia Trybunału nie zawsze są ważne i ostateczne?

Tak. Musimy mieć na uwadze, na co wskazuje przede wszystkim praktyka sądowa zarówno krajowa, jak i międzynarodowa, że nie każdy akt, który jest wydany przez sędziego, a może to także dotyczyć sędziów TK, może być obiektywnie rzecz biorąc potraktowany jako orzeczenie. Oczywiście skład orzekający tak go będzie przedstawiał i traktował, bo inaczej by go nie wydał. Natomiast w razie wątpliwości konieczne jest obiektywne ustalenie na podstawie przepisów, czy z takim właśnie aktem w naszym przypadku mamy do czynienia

— ocenia dr hab. Zaradkiewicz.

I przekonuje, że każdy wyrok, także ten wydany przez sędziów Trybunału, podlega ocenie kryteriów ustawowych i konstytucyjnych, jednak polski stan prawny posiada po prostu luki, które nie biorą pod uwagę scenariusza, w którym wyrok TK może mieć wady prawne.

Podzielam pogląd, że istnieje poważne ryzyko powstania dualizmu prawnego. Ponieważ różne organy władzy publicznej bardzo różnie mogą oceniać charakter tego rozstrzygnięcia, które wydał Trybunał. I mają ku temu niebagatelne argumenty prawne

— czytamy.

Dr hab. Zaradkiewicz ocenia, że wyjściem z pata, w jakim znaleźliśmy się dziś ze sprawą wokół TK byłoby stworzenie nowych przepisów regulujących tryb postępowania i orzekania Trybunału.

Konieczne jest natychmiastowe działanie ustawodawcy w tym zakresie. W związku z tym obecnie nie ma czasu na uchwalanie nowej ustawy o Trybunale, bo konieczne jest zażegnanie owego niebezpieczeństwa skutków dualizmu prawnego. Oczywiście jakie będą to przepisy to zdecyduje Sejm

— tłumaczy.

Mamy sędziów wybranych przez parlament, lecz nie zaprzysiężonych przez prezydenta oraz takich, którzy złożyli ślubowanie, a nie są dopuszczani przez prezesa TK do orzekania. Ta sytuacja także dobitnie pokazuje, że twórcom konstytucji zabrakło wyobraźni politycznej

— dodaje dyrektor.

Całość w „Rzeczpospolitej”.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ