Alber Łyjak: „O Kulczykopoloni”

kulczyk.jpg

Nie wiem czy „Polska” to adekwatna nazwa dla naszego kraju. Jedni mówią o partiokracji, inni o sędziokracji, jeszcze inni o niemieckiej kolonii. Szybko natomiast zapomnieli o oligarchicznym ustroju.

O Kulczykopoloni. Opozycja atakuje rządzących, którzy z woli narodu(na tym polega demokracja) dostali mandat do wprowadzenia swojego programu. Nie widząc istoty problemu. Kulczyk kupił polityków z PO, SLD, PSL. Z tymi ważnymi był po imieniu wszak to była jego stajnia. Wszystko potrafił im załatwić.Nawet miał dojście do właścicielki Ringier Axel Springer Polska, która między innymi wydaje „Fakt”.

A w radzie nadzorczej tego wydawnictwa zasiada mąż…. Merkel. To oni sterują co mają pisać, kogo obrażać i niszczyć a kogo wynosić na piedestał. Ilu jest takich Kulczyków w kraju i poza nim?Przyjaźnie te, rzecz jasna, nie są bezinteresowne. Prezentów było dużo, można było kupować majątek wielu pokoleń Polaków za grosze. Ciech to tylko jedna firma z wielu.

Uparte gadanie, że mamy partiokrację świadczy o złym, niewłaściwym wyciąganiu wniosków. To nie partie rządziły przez ostatnie lata w Polsce. Rządził ktoś zupełnie inny..

Czytaj więcej: Znamy zarys programu partii K. Morawieciego: Wolni i Solidarni

autor: Alber Łyjak

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ