Unia Europejska w wizji Jarosława Kaczyńskiego czyli alternatywa dla Merkel

jarosław kaczynski 1.jpg
fot: youtube

Unia Europejska przeżywa dziś jeden z swoich największych kryzysów. Jego genezy możemy upatrywać głownie w zwiększającym się zakresie kompetencji unijnych organów centralnych jak dla przykładu Komisji Europejskiej. Ta instytucja co mało kto wie ma tak silną władzę by wydawać dyrektywy, które są wiążące dla krajów członkowskich z jedynie ,,opinią” Parlamentu Europejskiego.

Do tego czynnika doszły problemy związane z kryzysem migracyjnym w których organy unijne usiłują zastosować mechanizm siłowych rozwiązań względem państw mających odmienne stanowisko. Jarosław Kaczyński nie raz wypowiadał się już względem konieczności pozostania Polski w Unii, jednak przedstawił również w różnych wystąpieniach koncepcję w myśl której Unia mogła by funkcjonować i z pewnością się odrodzić.

Pierwszym filarem tej koncepcji jest bez wątpienia odejście od siłowej federalizacji i dyktatu Brukseli. Unia była i jest wspólnotą narodów, suwerennych bytów państwowych nie zaś ,,stanami” podległymi rządowi federalnemu. Taki stan rzeczy rodził by bowiem zbyt duży wpływ najsilniejszego państwa w dzisiejszych realiach są to Niemcy, na centralne organy Unii, a w konsekwencji na rządy państw. Wobec powyższego Jarosław Kaczyński proponuje powrót do korzeni wspólnoty narodów. Wspólnota bowiem jest konsensualna i uwzględnia stanowiska mniejszych państw, starając się wypracować rozwiązanie nie będące w sprzeczności z ich interesami narodowymi, a stanowiące dla nich rękojmię do lepszego rozwoju.

Zatem nie może być mowy o takich regulacjach jak np. w sprawie aborcji , małżeństw homoseksualnych, czy ilości cukrowni w danym kraju. Unia bowiem nie jest jednorodna, jest wspólnotą państw o różnych kulturach i te kulturowe korzenie winno się szanować. Jarosław Kaczyński w żadnym wystąpieniu nie ujmował w słowa tego co muszą zrobić Niemcy czy Francja, nie grzmiał, iż mają one postępować zgodnie z linią taką czy inną. To jest poszanowanie wyborów suwerennych bytów państwowych. Takim poszanowaniem winna cechować się cała Unia. Kwestia uchodźców, która jest ostatnimi czasy niezwykle intensywnie osadzona w przestrzeni publicznej również jest taką kategorią, którą kraje powinny same dysponować względem własnego stanowiska.

Nie jest dopuszczalne by jakikolwiek urzędnik czy głowa innego państwa narzucała krajowi członkowskiemu to jaką ma budować kulturę u siebie i kogo ma przyjąć do swojego państwa. To tak jak gdyby Jarosław Kaczyński domagał się od Niemiec przyjęcia miliona Ukraińców przebywających w Polsce, a ani razu taki postulat nie zapadł. Zatem Jarosław Kaczyński jest orędownikiem zjednoczonej Europy, lecz w takim kształcie w którym owo zjednoczenie nie oznacza rezygnacji z kultury narodowej, wartości narodowych oraz podstawowej suwerenności kraju o samostanowieniu bytu w ramach jego granic. Jego wizją jest wspólnota nie dyktatura.

autor:  Arkadiusz Bartłomiejczyk

Jako politolog analizuję i komentuje wydarzenia w Polsce i na świecie, byłem organizatorem licznych konferencji naukowych poświęconych bezpieczeństwu Polski, które organizowałem jako prezes Wrocławskiego Koła Naukowego Politologów.

Czytaj więcej :  Kaczyński – koszmar Merkel czyli jak Polska przyczynia się do zmierzchu hegemonii

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ