250 tyś euro za nie przyjęcie imigranta – czyli jak Niemcy zarobią na Polsce

merkel i raczka.jpg

Komisja Europejska przedstawiła nowy plan zmian w prawie azylowym Unii. Plan zakłada między innymi, że kraj który nie zgodzi się na relokację imigrantów na swoje terytorium, będzie musiał zapłacić 250 tyś euro za każdego nie przyjętego i będzie to mechanizm stały.

Kto więc zarobi najwięcej ? Oczywiście Niemcy, kraj borykający się z wszech miar największą falą uchodźców i mający największe stany nadliczbowe. Zarz potem są Grecja i Włochy. Nie mniej pieniądze i tak mogą powędrować do Niemiec, jak to możliwe ?

Otóż mechanizm zakłada, że kraj który nie zgodzi się na relokację będzie musiał zapłacić 250 tyś euro za uchodźce krajowi który go przyjmie. Spoglądając na dzisiejszą mapę migracji oczywistym jest, że wszyscy zmierzają do Niemiec, a większość krajów już nie chce imigrantów. Niemcy zatem wspaniałomyślnie przyjmą imigrantów, cóż to jest 7 tysięcy w porównaniu z milionem które już mają, a do kasy RFN wpłynie za to 1,7 mld euro z Polski. Oczywiście, nie jest powiedziane, iż jakikolwiek imigrant do Niemiec trafi. Skoro Niemcy już mają ponad limit to wobec tego zapłacimy 1,7 mld euro za to, że Niemcy ich przyjęły otwierając granicę a my ich nie weźmiemy od nich. Cóż nikt nie wątpił, że ta polityka ma jakieś ekonomiczne podłoże.

Skoro mechanizm jest stały to co roku będą przydzielane jakieś kwoty to może być nawet dwa razy tyle i co roku Polska miała by płacić daninę w wysokości prawie 8 mld złotych Niemcom. Jeśli zebrać wszystkie kraje, którym nie w smak już jest przyjmowanie kogokolwiek to kwoty zaczynają już wyglądać bardzo znacząco. Polska od razu nie zgodziła się na taki system, nie mniej pozostaje otwartym pytanie czy uda się go zablokować. Niestety już raz pokazano, rękami Donalda Tuska iż sprzeciw można obejść sprowadzając tak ważną decyzję na niższy poziom czyli ministerialny, gdzie obowiązuje głosowanie większościowe a nie jednomyślność.

Polska i kraje Europy Środkowowschodniej stanęły zatem przed realną groźbą naruszenia ich suwerenności i samostanowienia. Ten precedens nie tylko nie pomoże Unii, ale może stać się kolejnym gwoździem który sama Unia wbija do własnej trumny.

Arkadiusz Bartłomiejczyk 

autor:  Arkadiusz Bartłomiejczyk

Jako politolog analizuję i komentuje wydarzenia w Polsce i na świecie, byłem organizatorem licznych konferencji naukowych poświęconych bezpieczeństwu Polski, które organizowałem jako prezes Wrocławskiego Koła Naukowego Politologów.

Czytaj więcej :  Kaczyński – koszmar Merkel czyli jak Polska przyczynia się do zmierzchu hegemonii

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ