Wrocław: Osoby, które krytykują policję mają problemy

policja.jpg

Biuro Spraw Wewnętrznych Policji dokonuje zatrzymań i przeszukuje mieszkania osób, które krytykują policję po śmierci Igora S., 25-latka z Wrocławia – informuje Warszawska Gazeta. Czy funkcjonariusze znów przekraczają uprawnienia?

Do redakcji „Warszawskiej” zgłosili się rodzice, u których w domach odbyły się przeszukania i zatrzymania ich dzieci. Wszystko w związku z falą krytyki, z jaką po śmierci Igora S. spotkała się wrocławska policja.

-Biuro Spraw Wewnętrznych (BSW) policji, które prowadzi działania związane z przestępstwami wśród policjantów, ma także za zadanie zwalczać ewentualne zagrożenia dla samych funkcjonariuszy. Teraz zatrzymuje osoby, które nawet nie były na manifestacji pod posterunkiem policji  – czytamy.

Przypomnijmy, że 25-latek zmarł 15 maja tuż po tym, jak zatrzymano go na wrocławskim rynku, a policjanci użyli wobec niego paralizatora. Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo, a znany z brutalnych zachowań funkcjonariuszy komisariat przy u. Trzemskiej uruchomił spcecjalną linię telefoniczną za pomocą której można zgłaszać informacje o nieprawidłowościach związanych z działaniem policjantów. Po śmierci Igora S. pod komisariatem doszło do zamieszek. Odbyły się również manifestacje.

Tymczasem jak podaje „Warszawska” policja zastrasza swoich krytyków:

Jeden z 20-latków, pochodzący z dobrego domu, spokojny, niemający nigdy wcześniej do czynienia z organami ścigania, po jednym komentarzu umieszczonym w sieci zostaje zatrzymany, a dom jego rodziców przeszukany. Chodzi o użycie słów „butelki z benzyną”. Oburzony chłopak, pod jednym z linków na temat śmierci Igora S. napisał, co można by policji zrobić za tę śmierć. Po dwóch godzinach mieliśmy w domu ogromne zmieszanie – mówi nam matka zatrzymanego. Wydział kryminalny przeszukał dom. Działania prowadzi wrocławska prokuratura Krzyki-Zachód, jej szef nie znalazł czasu, aby z nami porozmawiać o tej sprawie. Matka zatrzymanego chłopaka podczas całego przeszukania upierała się, że nie puści syna, bo boi się o jego zdrowie w związku z tym, co spotkało Igora S. Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego zapewniali ją, że synowi nic nie grozi – czytamy w „Warszawskiej”.

Rzeczywistość była niestety troszkę inna. Chłopak już w samochodzie został uderzony w twarz, a na komisariacie był popychany. Usłyszał absurdalne zarzuty o podżeganie do przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom policji. Matka chłopaka i ich prawnik po kilkunastu godzinach wyciągnęli przestraszonego chłopaka z aresztu za poręczeniem majątkowym. Zarekwirowany na potrzeby śledztwa został także sprzęt komputerowy chłopaka. Fakt użycia przez policjantów przemocy wobec 20-latka potwierdził nam jeden z naszych informatorów. Inny rozmówca, naczelnik jednego z wydziałów, także twierdzi, że Biuro Spraw Wewnętrznych policji zleca od kilku dni zatrzymania i przeszukania w związku z komentarzami na internetowych forach.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ