Reakcja komunistycznych władz Polski na orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich

Bolesław Kominek.jpg

Wystosowany 18 listopada 1965 r. list episkopatu Polski do biskupów niemieckich
doprowadził do eskalacji narastającego po krótkim okresie politycznej odwilży
z lat 1956–1958 r. konfliktu między władzą a Kościołem katolickim w Polsce.

Dokument ów, stanowiący jedno z oficjalnych pism skierowanych w atmosferze kończącego się Soboru Watykańskiego II do episkopatów poszczególnych krajów, obwieszczał obchody Millennium Chrztu Polski w 1966 r. oraz stanowił zaproszenie do osobistego i duchowego udziału w tych uroczystościach. Wyjątkowy charakter orędzia do episkopatu Niemiec wynikał ze złożoności relacji między narodami polskim i niemieckim na przestrzeni dziejów oraz z faktu podjęcia na płaszczyźnie kościelnej i religijnej – w duchu zalecanego przez sobór autentycznego dialogu – rzeczowych prób przezwyciężenia uprzedzeń oraz budowania pokojowej przyszłości w sercu Europy na gruncie prawdy i sprawiedliwości oraz wzajemnego szacunku i zaufania.
W sferze społecznej i politycznej orędzie stanowiło wymowny dowód niezależności Kościoła polskiego od komunistycznych władz państwa oraz w wyrazisty sposób – mimo istnienia „żelaznej kurtyny” – podkreśliło jedność polskiego Kościoła z Kościołem powszechnym oraz jego zakorzenienie w uniwersalizmie chrześcijańskim.
Zasadniczy wpływ na treść orędzia i znaczący wkład w jego powstanie miał arcybiskup wrocławski Bolesław Kominek

Ideologiczne przesłanki ataku na orędzie

Fakt wystosowania przez polskich biskupów uczestniczących w obradach soborowych listu do episkopatu Niemiec bez zgody i konsultacji z władzami PRL oraz stojące w sprzeczności z oficjalną prorosyjską i antyniemiecką linią polityczną treści przesłania legły u podstaw rozpętania przeciw prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu i episkopatowi Polski kampanii nienawiści. Firmującym swymi podpisami tekst orędzia bałamutnie zarzucono zdradę polskiej racji stanu, służalczość i poświęcenie polskiego interesu narodowego na rzecz Niemiec, kwestionowanie integralności terytorialnej państwa i nienaruszalności jego granic oraz uzurpowanie przez episkopat prawa do reprezentowania państwa i społeczeństwa polskiego na arenie międzynarodowej.

Antykościelna kampania nienawiści

Inicjując brutalną walkę medialną, prowadzoną głównie na łamach prasy centralnej o zasięgu ogólnopolskim (np. „Życie Warszawy”, „Słowo Powszechne” i „Trybuna Ludu”) oraz lokalnej (na gruncie wrocławskim „Słowo Polskie” i „Gazeta Robotnicza”), władze partyjne i państwowe poza próbą zdyskredytowania Kościoła i przeciwstawienia go ogółowi społeczeństwa polskiego dążyły do poróżnienia hierarchii z duchowieństwem parafialnym. W swych propagandowych działaniach uciekano się do zniekształceń tekstu orędzia lub w celu dezinformacji społeczeństwa prezentowano niektóre z tez tego dokumentu w oderwaniu od kontekstu, w którym one występowały. Publikacje zmonopolizowanej przez państwo prasy zawierały jednoznacznie krytyczne oceny orędzia, a siłę przekazu medialnego wzmacniać miały zamieszczane na jej łamach – inspirowane przez partyjno-rządowych ideologów – liczne protesty i listy czytelników.

Po pewnym czasie do grona partyjnych ideologów i publicystów uczestniczących w antykościelnej kampanii dołączyli przedstawiciele świata nauki, kultury, sztuki i sportu. Wśród nich znaleźli się m.in. historycy: Juliusz Bardach, Aleksander Gieysztor, Konstanty Grzybowski oraz związani ze środowiskiem wrocławskim: prof. Karol Maleczyński, doc. Marian Orzechowski, prof. Ewa Maleczyńska; a także prof. Leonard Kuczyński – prorektor Akademii Medycznej we Wrocławiu, prof. Stanisław Dawski z Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, prof. Edward Zubik – biolog z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Michał Szczepan – trener boksu i Antoni Dąsal – mistrz Polski w boksie.
Wtedy również trwałym elementem życia publicznego, mającym podkreślić siłę społecznego protestu wobec głosu biskupów polskich, były organizowane przez partyjne komórki rożnych szczebli wiece i masówki, gromadzące pod przymusem liczne rzesze przedstawicieli różnorodnych środowisk, organizacji, stowarzyszeń, grup społecznych etc. Domagano się na nich stanowczego potępienia „wrogiej dla sprawy polskiej postawy polskiego episkopatu” oraz występowano z żądaniami „położenia kresu reprezentowaniu przez nieodpowiedzialne elementy klerykalne narodu polskiego”, a także składania rzekomo w imieniu całego narodu „upokarzających deklaracji”. Jednocześnie zdarzały się przypadki żądań ukarania autorów orędzia oraz zakazu powrotu do Wrocławia abp. Bolesława Kominka, który po zakończonym soborze pozostał jeszcze kilka tygodni na zachodzie Europy.

Wrogą episkopatowi atmosferę wokół orędzia podsycały pełne agresji, pozbawione merytorycznej argumentacji wystąpienia przedstawicieli najwyższych władz partyjno-państwowych.
O ich charakterze niech zaświadczą słowa wypowiedziane przez Władysława Gomułkę 17 kwietnia 1966 r. w Poznaniu podczas „konkurencyjnych” dla kościelnych uroczystości Millennium Chrztu Polski, oficjalnych państwowych obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. Podejmując atak wobec prymasa Stefana Wyszyńskiego, pierwszy sekretarz KC PZPR stwierdził: „Jakże ograniczony i wyzbyty narodowego poczucia państwowości musi być umysł przewodniczącego episkopatu polskiego, który z tych tragedii, które spotkały Polskę, wyciąga taki tylko wniosek, że naród polski mógł «bardzo często być i bez króla, i bez wodza, i bez zwierzchników, i bez premierów i bez ministrów, ale naród ten nigdy nie żył bez pasterza». Ten wojujący z naszym państwem ludowym nieodpowiedzialny pasterz pasterzy, który głosi, że nie będzie się korzył przed polską racją stanu, stawia sobie swoje urojone pretensje do duchowego zwierzchnictwa nad narodem polskim wyżej niż niepodległość Polski”. Przypuszczając zmasowany atak na episkopat Polski, jednocześnie odmawiano jego przedstawicielom prawa do publicznej obrony. Podejmowane od początku zaistnienia konfliktu przez prymasa i biskupów próby ustosunkowania się na łamach prasy do kierowanych pod ich adresem zarzutów wskutek motywowanych politycznie działań cenzury nie były publikowane. Jedynymi formami przeciwstawienia się publicznej nagonce była ambona, z której atakowani bronić mogli swych racji w głoszonych przez siebie kazaniach, oraz odczytywane przez duchowieństwo podczas mszy świętych komunikaty i listy pasterskie. Wyjątkową determinację w obronie stanowiska biskupów polskich wyrażonego w orędziu prezentował w swych kazaniach prymas Stefan Wyszyński. Broniąc w nich prawa biskupów polskich – jako ludzi wolnych – do kierowania listów i zaproszeń zgodnie ze swymi zamierzeniami, odrzucał jednocześnie konieczność informowania o tym władz państwowych. Uświadamiał również, iż wywołana przez władze burza wokół orędzia przynosiła szkodę interesom Polski na arenie międzynarodowej.

Dyscyplinujące rozmowy z duchowieństwem i biskupami

Pod koniec grudnia 1965 r. podjęto, kontynuowaną w styczniu i w lutym roku następnego, akcję rozmów władz administracyjnych z proboszczami i administratorami parafii. Towarzyszyło jej wzmożone zainteresowanie operacyjne funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Poza elementem zastraszenia i wywierania nacisków na duchowieństwo oraz świadomego doprowadzania do rozdźwięku między nim a hierarchią, przeprowadzane rozmowy miały również na celu wysondowanie stanu nastrojów wśród duchowieństwa w związku z ogłoszeniem orędzia. W styczniu 1966 r. władze poszczególnych województw skierowały również do miejscowych biskupów wezwania na oficjalne rozmowy dotyczące tego zagadnienia. Te działania, poza zamierzeniem wywarcia presji na biskupach w celu wycofania się z zajętego w orędziu stanowiska, zmierzały do wywołania podziałów w łonie episkopatu.
Jednocześnie dążono poprzez nie do podważenia pozycji zajmowanej w Kościele polskim przez prymasa Stefana Wyszyńskiego – któremu w ramach represji odmówiono na początku stycznia wydania paszportu na wyjazd do Rzymu. Ten krok władz motywowano zarzutem wykorzystania przez prymasa Wyszyńskiego wcześniejszego pobytu poza krajem „dla działań politycznych szkodliwych z punktu widzenia interesów PRL”.
W takiej atmosferze toczyły się także rozmowy prowadzone przez Bolesława Iwaszkiewicza, przewodniczącego Prezydium Rady Narodowej miasta Wrocławia, z biskupami wrocławskimi Pawłem Latuskiem i Andrzejem Wronką oraz z głównym autorem orędzia abp. Bolesławem Kominkiem – po jego powrocie do Polski w dniu 5 lutego 1966 r. Należy dodać, iż zarówno plany rozmów, jak i sprawozdania z ich przebiegu przekazywano do dyspozycji kierownictwu Służby Bezpieczeństwa.

Orędzie – istotny wkład  Polski w zjednoczenie Europy

Przyszłość przyznała rację stanowisku episkopatu Polski wyrażonemu w orędziu. Z perspektywy marazmu polskiej polityki  zagranicznej schyłku lat sześćdziesiątych, zakorzenionej w podziale Europy i świata na wrogie sobie bloki polityczno-militarne, głos biskupów polskich – dyktowany wiernością przesłaniu ewangelicznemu i wyczuciem racji stanu – zainicjował podjęcie historiozoficznej i teologicznej refleksji nad skutkami II wojny światowej oraz przełamał mur wzajemnej wrogości i milczenia, rozpoczynając żmudny proces pojednania dwóch narodów zamieszkujących w sercu kontynentu europejskiego. Niewątpliwą konsekwencją działania biskupów polskich były następujące po sobie w kolejnych dziesiątkach lat wydarzenia. W grudniu 1970 r. złożył wizytę w Polsce kanclerz RFN Willy Brandt. Dnia 7 grudnia kanclerz Brandt i premier PRL Józef Cyrankiewicz podpisali w Warszawie „Układ między RFN a PRL o podstawach normalizacji ich wzajemnych stosunków”. Stworzyło to podstawę do pokojowego współżycia dwóch narodów przy uznaniu zachodnich granic Polski. Ten fakt dawał możliwość zniesienia przez Stolicę Apostolską stanu tymczasowości administracji kościelnej na polskich Ziemiach Zachodnich i Północnych. Nastąpiło to po ratyfikacji traktatu przez Bundestag 3 czerwca 1972 r. Ostateczna decyzja Stolicy Apostolskiej w sprawie kanonicznego uregulowania organizacji kościelnej w Polsce zawarta została w bulli papieża Pawła VI Episcoporum Poloniae coetus z 28 czerwca 1972 r.
Pełniej idea zbliżenia narodów polskiego i niemieckiego mogła rozwinąć się po transformacji ustrojowej w Polsce i Europie  Środkowo-Wschodniej, której konsekwencją było zjednoczenie Niemiec – co doprowadziło do zawarcia w Bonn 17 czerwca 1991 r. „Traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy”.
Współcześnie Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich braci uznać można za jeden z najważniejszych przykładów wewnątrzkościelnego dialogu podjętego w duchu Soboru Watykańskiego II. Dokument ów wniósł istotny wkład w kształtowanie ideowego oblicza Europy na podstawie wartości chrześcijańskich. Orędzie, eksponując znaczenie przebaczenia w procesie pojednania, przyczyniło się również do wzbogacenia katolickiej nauki społecznej o nowy wątek – ewangeliczny sposób rozstrzygania konfliktów międzynarodowych w świecie na drodze dialogu.

autor: STANISŁAW A. BOGACZEWICZ

źródło: http://www.nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/index.php/2015/11/30/reakcja-komunistycznych-wladz-polski-na-oredzie-biskupow-polskich-do-biskupow-niemieckich/

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ