Sobotni nocny półmaraton we Wrocławiu, czyli szansa na Straży Miejskiej Wrocławia na dodatkowy wpływ do budżetu

laweta.jpg

List do Radnych Wrocławia

W sobotę 18.06.2016 we Wrocławiu miał miejsce Nocny Półmaraton Wrocławia, wydarzenie z pewnością interesujące i zwiększające atrakcyjność miasta. Niestety dla wielu innych osób postawa jaką zaprezentowali strażnicy miejscy będzie powodem do omijania Wrocławia szerokim łukiem.

W dniu 18.06.2016 część z parkingów nieopodal rynku Wrocławia została wyłączona z użytkowania z racji półmaratonu, niestety cała procedura oznaczania wyłączenia miejsc postojowych i zachowanie Straży Miejskiej Wrocławia okazała się skandaliczna. W tym dniu moja osoba, wraz kilkudziesięcioma osobami padliśmy ofiarą patologicznego działania Straży Miejskiej. Jednym z parkingów wyłączonym z użytkowania w tym dniu był parking przy ulicy Purkiniego obok Hotelu Radisson Blu. Oznaczenie jego wyłączenia było jawnym przejawem całkowitego niedbalstwa i braku zachowania jakichkolwiek procedur przy oznaczaniu terenów wyłączonych z użytkowania. Padłem w tym dniu wraz z wieloma innymi nieświadomymi osobami ofiarą haniebnego działania Straży Miejskiej, którzy wykorzystali w sposób celowy niedokładne oznakowanie wyłączenia parkingu w dniu 18.06.2016 aby móc odholować kilkadziesiąt pojazdów wyrabiając cel oraz zasilając kasę miejską dodatkowymi kilkudziesięcioma tysiącami złotych zagrabionym ludziom, którzy nie mięli jakiejkolwiek świadomości oraz możliwości obrony przed działaniem strażników miejskich.

Wraz z grupą znajomych sam zaparkowałem na felernym parkingu w sobotę około godziny 14:30. Miałem w świadomości półmaraton, jednak nasz pobyt na rynku miał się ograniczyć jedynie do posiłku w restauracji i powrotu, zważywszy, że parkując przy tabliczce oznaczającą parking nie było żadnej informacji (tymczasowego przekreślenia znaku, czegokolwiek co sugerowałoby, że parking w tym dniu jest wyłączony). Jakie było moje zdziwienie, gdy wracając koło 16:30 zamiast mojego samochodu zastałem uśmiechniętą  panią funkcjonariusz ,która oznajmiła mi iż zaparkowałem na znaki zakazu z tabliczką, że samochód zostanie z tego miejsca odholowany, znak B-36. Na moje uwagi iż znak zakazu nie był widoczny wjeżdżając na parking jadąc Purkiniego od strony rynku, gdyż zasłaniał go autobus, a sam parking nie był w żaden inny sposób oznakowany, powiedziała mi, że trzeba było patrzeć i uważać. Po całym zajściu musiałem się udać do siedziby Straży Miejskiej przy ulicy Gwarnej, gdzie musiałem spisać protokół odbioru auta i przyjąć, bądź nie mandat za niepoprawne parkowanie (mandatu nie przyjąłem powołując się na brak możliwości zaobserwowania zasłoniętego znaku, oraz braku jakichkolwiek innych informacji o wyłączeniu parkingu) a następnie udać się na parking gdzie samochód został odholowany w celu odbioru auta. Na całej akcji straciłem 3 godziny.

Po całej akcji jaką zorganizowała Straż Miejska czuję się zażenowany i oszukany przez instytucję, która miała służyć mieszkańcom Wrocławia, a zamiast tego bez żadnych skrupułów ograbia ich z pieniędzy i naraża na stratę czasu. Jestem mieszkańcem Wrocławia, mieszkam na jego obrzeżach, codziennie dojeżdżam do centrum do pracy, tu robię zakupy, tu płacę podatki. Straż Miejska zachowała się karygodnie, wykorzystała niedokładne oznakowanie parkingu aby mogła bezpardonowo odholować kilkadziesiąt samochodów i obwieścić sukces.

Czekając w poczekalni w budynku Straży Miejskiej, wraz ze mną czekało kilkanaście innych osób oszukanych w podobny sposób. Wiele z tych osób przyjechało do Wrocławia na weekend, zwiedzić miasto, miło spędzić czas, zamiast tego Straż Miejska zapewniła im kilka stresujących godzin i dodatkowe koszty finansowe. Część z tych ludzi przyjechało z rodziną i małymi dziećmi, część osób była pierwszy raz. Straż Miejska w dniu 18 czerwca zrobiła miastu czarny PR. Jako mieszkańcowi Wrocławia jest mi wstyd za to jak kilkadziesiąt osób zostało potraktowanych przez strażników. Gdyby to wynikało z nieuwagi i gapiostwa kilku osób, mógłbym przyznać, że zamieszanie powstało z mojej winy, ale znaku zakazu nie było możliwości zaobserwowania, a parking na całej długości nie był w żaden inny sposób oznaczony.

 

Z wyrazami Szacunku, Tomasz Pietras

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ