HGW kontra minister finansów. Cudowny efekt kontroli CBA?

Cba 2.jpg

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz odpowiedzialność za kontrowersyjny zwrot działki na pl. Defilad zrzuca na Ministerstwo Finansów. „Działaliśmy zgodnie z procedurą” – przekonują urzędnicy. „To próba ucieczki do przodu przed śledztwami CBA” – twierdzą z kolei krytycy rządzącej Warszawą ekipy. Kto ma rację?

Kontrole CBA w Warszawie dotyczą m.in. sprawy przetargów śmieciowych, szeroko rozumianych zamówień publicznych (ostatnio funkcjonariusze weszli do siedziby straży miejskiej), wreszcie postępowań reprywatyzacyjnych. Ta ostatnia sprawa budzi najwięcej emocji i stanowi największe obciążenie wizerunkowe dla rządzącej stolicą ekipy (skupowanie roszczeń czy zwroty nieruchomości, za które państwo polskie już zapłaciło). Przykładem jest działka na pl. Defilad (d. Chmielna 70).

Miasto zwróciło nieruchomość, której spadkobierca jest obywatelem duńskim, a na mocy umów międzynarodowych między Polską i Danią zwrot mu się nie należał (Polska zapłaciła Danii stosowne odszkodowania, wszelkie roszczenia powinny być kierowane do duńskiego rządu). Wczoraj prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z TVN Warszawa winą za kontrowersyjny zwrot obarczyła Ministerstwo Finansów. Zdaniem naszych rozmówców działanie prezydent jest motywowane strachem przed kontrolami CBA.

Według ratusza sprawa jest jednoznaczna, wszystkiemu winne jest Ministerstwo Finansów.

 

„W toku rozpatrywania tej sprawy zwróciliśmy się do Ministerstwa Finansów z prośbą o informację ws. objęcia nieruchomości przy ul. Chmielnej 70 umową indemnizacyjną. Ministerstwo przekazało nam, że nie dysponuje dokumentami, które mogą to potwierdzić. Wskazało też, że sprawdzi to jeszcze w MSZ-ecie. Przez 2,5 roku nie otrzymaliśmy jednak żadnej informacji w tej sprawie” – czytamy w mejlu, przesłanym nam przez rzecznik ratusza Agnieszkę Kłąb. „Dodatkowo, przed wydaniem decyzji, sprawdzaliśmy na stronie internetowej Ministerstwa Finansów wykaz nieruchomości, za które przyznano odszkodowanie na mocy układu indemnizacyjnego z Danią – w wykazie nie było nieruchomości warszawskiej położonej przy ul. Chmielnej 70 (takiej informacji nie było też w wykazie opublikowanym przez ministerstwo na koniec 2015 r.).W kwietniu tego roku nagle, kiedy o sprawie zaczęło być głośno, Ministwerstwo Finansów poinformowało o odnalezieniu części dokumentów dot. tej nieruchomości. Na tych dokumentach widnieje nazwisko p. Holgera (jednak jest ręcznie wykreślone). W związku z tą sytuacją uważamy, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez Ministerstwo Finansów. Dlatego o całej sytuacji zawiadomiliśmy prokuraturę, ponieważ zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogło tu dojść do przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Liczymy, że sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona” – podsumowuje Agnieszka Kłąb.

To ciekawe – mówi „Dodatkowi Warszawskiemu” Cezary Jurkiewicz, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Warszawy.

 

– Jeśli nawet przyjąć argumenty ratusza, że przez 2,5 roku nie było odpowiedzi z resortu finansów, to znaczy, że błędy popełnił resort w czasie, gdy rządziła Platforma Obywatelska, a więc partia, której Hanna Gronkiewicz-Waltz jest wiceprzewodniczącą. Czyli pani prezydent krytykuje de facto swój rząd – dodaje.

Zdaniem Jurkiewicza działania HGW mogą być próbą rozmycia odpowiedzialności za nieprawidłowości.

Tekst ukazał się w Dodatku Warszawskim Gazety Polskiej Codziennie

źródło: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ