Kluzik-Rostkowska w tygodniu wykonywała obowiązki w resorcie, a „po godzinach” pobrała aż 18 tys. zł na paliwo do prywatnego auta

kluzik.jpg

Jak okazało się po rozliczeniu biur poselskich za ub.r., była minister edukacji za rządów PO, w czasie sprawowania tej funkcji, nie tylko korzystała ze służbowej limuzyny, ale również pobrała na paliwo na swoje prywatne auto 18 tys. zł!

Przecież samochód resortowy nie przysługuje do prac związanych z wykonywaniem mandatu posła

— tłumaczy Kluzik-Rostkowska w rozmowie z „Super Expressem”.

Możemy tylko pogratulować pracowitości pani minister, skoro po obowiązkach ministerialnych miała jeszcze czas, żeby wyjeździć jako posłanka tyle kilometrów, że potrzebowała aż takich środków na paliwo.

Podobne wydatki na paliwo ma na swoim koncie kolega partyjny Kluzik-Rostkowskiej, były sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, Marcin Kierwiński

Nie nadużywałem służbowego samochodu do celów niezwiązanych z pracą w Kancelarii Premiera. Prywatnym autem wykonywałem obowiązki posłanka

— mówi poseł PO.

Źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ