Schetyna do dziennikarza: „Ma pan jakieś kłopoty ze słuchem?”

Grzegorz Schetyna, obecny szef Platformy Obywatelskiej, coraz bardziej znerwicowany. Partia traci na znaczeniu, jej liderom pozostało jedynie pokrzykiwanie. Dostaje się również dziennikarzom zadającym niewygodne pytania. Dzisiaj rano frustrację Schetyna wyładował na Konradzie Piaseckim.

„Platforma tonie” – to już oczywisty banał. Pokazują to sondaże, ale również zachowanie polityków partii i jej liderów.

Tydzień temu pisaliśmy: „Jest pierwszy poseł Platformy, który postanowił przejść do ugrupowania Ryszarda Petru”.

A na początku czerwca pojawiła się wiadomość: „Jarosław Wałęsa zawiesza się w prawach członka PO”.

O to właśnie został dzisiaj zapytany przez Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF Grzegorz Schetyna. Nie zdołał opanować nerwów:

Fragment rozmowy (za serwisem 300polityka.pl)

Piasecki: Ciągle słyszymy, że ktoś się zawiesił, ktoś odchodzi.
Schetyna: Nie ktoś, tylko bardzo konkretni.

No tak, Jaros odchodzi, Wałęsa się zawiesił, Kamiński zawiesiliście.
To znaczy ciągle? Co ma pan jakieś kłopoty ze słuchem? To coś oczywistego. Albo partia będzie wspólna, jednolita, bo nie jest jednorodna, każdy ma swoje poglądy i historie, ale musi działać jak jeden mechanizm, albo będzie tak, że ta partia rzeczywiście będzie dobrze zorganizowanym mechanizmem, będzie skutecznie walczyć z PiS-em, albo będzie zespołem ludzi, w którym każdy ma swoją politykę i chce być mądrzejszy od innego. Jest pewna konstrukcja. Ci wszyscy, którzy chcą dzisiaj dokładać swoją cegiełkę, muszą to robić, ale musi być to w systemie dobrej organizacji. Jesteśmy w partii opozycyjnej i wszyscy muszą o tym wiedzieć. Nie jesteśmy w rządzie i nie jesteśmy partią rządzącą. Niektórzy jeszcze o tym nie pamiętają, więc im przypominam.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ