WYWIAD Z Michałem Jezioro, prezesem KGHM Shanghai Copper Trading,

KGHM nowy ladny.jpg

 

KGHM Polska Miedź SA utrzymuje relacje handlowe w Chinach od blisko 20 lat. Współtworząc dobry klimat wokół Polski, przeciera drogę nie tylko swoim produktom

Robienie biznesu w Chinach obrosło wieloma mitami. Czy Państwo Środka to rynek trudny, hermetyczny, rządzący się odmiennymi zasadami i regułami, który trzeba najpierw dobrze poznać, by na nim zaistnieć? Może warto korzystać z tłumaczy i pośredników znających tamtejsze realia?

Ze względu na ogromne różnice kulturowe oraz rozmiar Chiny z pewnością są rynkiem niezwykle skomplikowanym. Unikałbym jednak stwierdzenia „rynek hermetyczny”, gdyż w tej sytuacji trudno byłoby wytłumaczyć dziesiątki, jeśli nie setki sklepów zachodnich firm z branży dóbr konsumpcyjnych okupujących najbardziej reprezentatywne ulice i centra handlowe chińskich miast. Jeżeli miałbym możliwość udzielenia wyłącznie jednej rady na temat robienia biznesu w Chinach, to wydaje mi się, iż kluczową rolę odgrywa doświadczenie zdobyte dzięki mniej lub bardziej udanym projektom. Samo wynajęcie tłumacza czy pośrednika ma charakter rozwiązania doraźnego, gdyż w pewnym momencie przedsiębiorca zdeterminowany, by prowadzić działalność w Chinach, będzie potrzebował bezpośredniej relacji z kontrahentem chińskim i gdyby od początku nastawił się na bezpośredni kontakt, jego relacje byłyby nie tylko silniejsze, lecz także niezależne od innych podmiotów. Do tego z kolei potrzebny jest własny, dobrze przygotowany team. W Polsce trudno o pracowników mających jednocześnie doświadczenie w danej branży i znajomość rynku chińskiego, dlatego jeśli się takich znajdzie lub wykształci, warto mieć program zatrzymania pracownika w firmie.

Rozmawia Paweł Woźniak

Wiecej w Gazecie Polskiej

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ