Niemcy płacą koszmarną cenę za swą błędną politykę i arogancję. Jaką cenę zapłaci za nich Europa?

zamach niem.jpg

Najpierw były kwiaty od mieszkańców dla islamskich uchodźców na monachijskim dworcu. Na ile był to spontaniczny odruch, na ile wykreowana przez polityków i wiernopoddańcze media rzeczywistość, zamiatające niemalże zaprogramowane i zaistniałe problemy pod dywan? Można dyskutować.

Ale fakt faktem, zaproszenie do Europy przez kanclerz Angelę Merkel, gorące powitanie, niekontrolowany napływ liczonych w milionach azylantów oraz mentorstwo wobec krajów przeciwnych tej niefrasobliwej polityce i próby wymuszenia na całej wspólnocie przyjęcia imigrantów – były. Dziś, po kolejnej już tragedii w Niemczech jest tylko panika, zaciskanie pięści, złość i poczucie bezradności. Ale jest też coś więcej, równie niebezpiecznego, co umyka powszechnej uwadze: bunt niemieckiego społeczeństwa, które bierze sprawy w swoje ręce, z równie opłakanym skutkiem…

18, 23, 69, 199, 1031 – to liczby z oficjalnych danych Federalnego Urzędu Kryminalnego (Bundeskriminalamt, BKA) dotyczące – co ważne – jedynie zgłoszonych podpaleń i napaści na domy dla uchodźców w latach 2011-2015.Liczba fizycznych ataków na cudzoziemców wzrosła w 2015r. w porównaniu z 2014r. aż dwukrotnie, do ponad 1,6 tys. zarejestrowanych przypadków.

Tyle sucha, niezbyt eksponowana statystyka. W tym roku sytuacja jest jeszcze bardziej zaogniona. W sylwestrową noc w Chemnitz-Gablenz „nieznani sprawcy” napadli na rodzinę Tunezyjczyka, pobita została nawet jego 13.letnia córka. Tej samej nocy w Merseburgu ok. dwudziestu napastników usiłowało podpalić już zasiedlone schronisko dla azylantów. Nocą, 2 stycznia w Gräfenhainichen „nieznani” kilkakrotnie próbowali podpalić przygotowywane siedlisko dla uchodźców. Podobnie w kolońskiej dzielnicy Mülheim. 3 stycznia dokonano napaści na hotel dla azylantów w Pirmie – jeden z Syryjczyków odniósł ciężkie obrażenia. 4 stycznia w Dreieich zamaskowani sprawcy ostrzelali azylancki hotel, gdzie zakwaterowano ponad trzydziestu Syryjczyków. Tej samej nocy w Feldhausen podpalone zostały kontenery, przygotowane na przyjęcie uchodźców…

To zdarzenia zaledwie z pierwszych czterech dni stycznia tego roku, odnotowane na terenie całej republiki, zarówno w tzw. nowych jak i w starych landach. Na tych przykładach skończę; do dziś w Niemczech prawie nie było dnia i nocy bez podobnych zamachów i fizycznych napaści na cudzoziemców. W tym miesiącu m.in. w Monachium grupa młodych Niemców zaatakowała wracającego do hotelu Somalijczyka; został zawleczony na podwórze pobliskiego domu i zmasakrowany. Ofiara przeszła kilka operacji, nie wiadomo, czy odzyska wzrok… W Premnitz podpalone zostały dwa mieszkania, w których zakwaterowani byli azylanci… W Neuburgu zabrano do szpitala ciężko pobitego 17-latka z Afganistanu…

autor: Piotr Cywiński

źródlo: http://wpolityce.pl/swiat/301863-niemcy-placa-koszmarna-cene-za-swa-bledna-polityke-i-arogancje-jaka-cene-zaplaci-za-nich-europa

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ