Tania produkcja w Chinach to już przeszłość: Polacy tańsi od Chińczyków

zarobki hinczyków.jpg

Jak Chiny podbijają gospodarczo świat? Czy tylko tanią siłą roboczą? Okazuje się, że nie tylko.

Przykładowo nowe pociągi dużych prędkości produkcji chińskiej, „inspirowane” technologią pojazdów początkowo produkowanych lokalnie (bo tak było taniej) dla kolei chińskich przez światowych producentów jak Alstom, Bombardier czy Siemens, jeżdżą już szybciej od swych pierwowzorów, a łączna długość linii w Państwie Środka w 2014 roku przekroczyła łączną ich długość w całej reszcie świata. Chiny mają realne plany uruchomienia szybkiej kolei do Europy (przez Polskę) oraz może nieco mniej realne do USA przez Rosję, Cieśninę Beringa, Alaskę i Kanadę.

Własne technologie

Państwo Środka przechodzi dziś ewolucję od gospodarki opartej na masowej i taniej produkcji prostych towarów niskiej jakości do własnych technologii i marek światowych. Tę drogę przeszły Niemcy w latach sześćdziesiątych, Japonia w latach osiemdziesiątych, a o dwie dekady później Korea Południowa. Droga do sukcesu Chin to nie tylko postawienie na produkcję wysokiej jakości, pozyskiwanie różnymi sposobami technologii i marek, ale proinnowacyjne i zdecydowanie proklienckie podejście, którego przykładem niech będzie moja historia.

Pranie ozonem

Niemal trzy lata temu nawiązaliśmy współpracę z amerykańskim producentem bardzo innowacyjnych, ekologicznych urządzeń – przystawek ozonujących do pralek, pozwalających na pranie bez chemii i w zimnej wodzie, reklamowanych jako produkowane w wielkiej własnej fabryce w USA na bazie kosmicznych technologii NASA. Ponieważ urządzenie produkowane było na rynek USA, musieliśmy specjalnie zamawiać przejściówki z gwintów amerykańskich na międzynarodowe na wejściu i wyjściu wody.

Po dokładnym przebadaniu, okazało się, że niestety urządzenie zawiesza się po wyłączeniu i ponownym włączeniu zasilania, a kolejne przysyłane mi wersje działały coraz gorzej. Po przekazaniu uwag producentowi wiceprezes ds. technicznych amerykańskiej spółki obraził się na mnie śmiertelnie i stwierdził, że nie mam racji. Udało się uzgodnić, że wadliwe elementy zostaną odesłane do USA celem zbadania.

Jakież było nasze zdziwienie, kiedy, w trakcie demontażu urządzenia, trafiliśmy na gwinty międzynarodowe, do których zamontowane zostały przejściówki na system amerykański do przyłączy zewnętrznych. W tej sytuacji byliśmy już pewni – to urządzenie nie mogło być produkcji amerykańskiej!

Moje pierwsze podejrzenie padło na światowego dostawcę tanich wyrobów – Chiny. Jak się okazało słusznie. Istnieje zachodnioeuropejski wynalazca, mający fabrykę podzespołów w Chinach. Zaopatruje z niej wiele chińskich producentów urządzeń końcowych. Zainspirowany przez nas niezwykle sympatyczny Europejczyk z Zachodu przez półtora roku próbował wykonać według naszej specyfikacji urządzenie końcowe, jednak aż do dziś to mu się nie udało.

Z Chin do Polski

W tym czasie jeden z jego chińskich odbiorców, korzystając chętnie z naszych uwag i wytycznych, wykonał i wprowadził do seryjnej produkcji w ciągu roku trzy wersje urządzenia, a każda kolejna okazywała się bardziej niezawodna, funkcjonalna i estetyczna. Urządzenia te wprowadzamy właśnie na polski rynek, a nasi chińscy partnerzy na inne rynki zachodnioeuropejskie i USA, jednak ich głównym odbiorcą stał się w ciągu ostatniego roku rynek rodzimy.

Co dalej? Tania produkcja w Chinach to już przeszłość, przynajmniej w regionach wschodnich i południowych, gdzie płace personelu są już często wyższe niż w Polsce. Przez pewien czas będziemy obserwować przesuwanie produkcji do centralnych i zachodnich prowincji Państwa Środka.

Jedwabny Szlak rozpoczyna się dziś w środkowochińskim mieście Chengdu, zamieszkanej przez trzy miliony ludzi stolicy prowincji Syczuan i centrum dziesięciomilionowej aglomeracji, o którym jednak w Polsce mało kto słyszał do 20 czerwca 2016, kiedy nastąpiło oficjalne otwarcie Szlaku przez prezydentów Chin i Rzeczypospolitej Polskiej (w rzeczywistości działa od roku 2013),

Polacy tańsi od Chińczyków

Producenci europejscy rozpoczęli już powrót z produkcją do Europy, przede wszystkim Środkowo-Wschodniej, szukają też alternatyw wśród nowych azjatyckich tygrysów czy po prostu krajów o taniej sile roboczej, takich jak Indie, Wietnam, Filipiny, Indonezja czy Pakistan. Amerykanie masowo uruchamiają produkcję z powrotem u siebie, ze względu na tanią rodzimą energię, ale i dobrze rozumiane strategiczne interesy gospodarcze i geopolityczne.

Wraz z rozwojem i upowszechnieniem druku 3D kończy się globalny paradygmat gospodarki opartej na taniej sile roboczej i produkcji wielkoskalowej. Polscy podwykonawcy są w stanie zaprojektować i wykonać prototypy elementów w technologii 3D; w prototypach i seriach do 1000 sztuk są zdecydowanie tańsi od producentów chińskich. Czy to oznacza problemy i ekonomiczną zadyszkę w Chinach? Niekoniecznie.

Wraz ze wzrostem zamożności chińskiego społeczeństwa dla producentów chińskich otwiera się dla nich największy rynek na świecie – ich własny, a my już niedługo będziemy kupować chińskie towary nie ze względu na ich cenę, lecz jakość, nowoczesność i wzornictwo.

autor: Tomasz Hubert Cioska

źródło: 

j

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ