Michał Mońko : TURCJA W STRONĘ KALIFATU

turcja23.JPG

Tam, gdzie Morze Egejskie łączy się przez Dardanele z Morzem Marmara, leży Çanakkale, miasto nieodległe od Troi, w czasach ottomańskich twierdza Mehmeda II, a dzisiaj baza morska i ważny port Republiki Tureckiej.

Z rana opuszczam Hotel „Troia Anzac”, nawiązujący do stojącego w porcie Konia Trojańskiego. Z grupą zakwefionych kobiet z Kuwejtu wchodzę na statek „Star Clipper”, który wypływa z Çanakkale do Stambułu przez Galibolu (Gallipoli), Bursę i Gebzę.

Na granicy kontynentów

Płyniemy wzdłuż granicy kultur, języków, kontynentów. Dardanele, Morze Marmara i Bosfor oddzielają turecką Trację od tureckiej Anatolii, Europę od Azji. Na pokładzie statku tłum pasażerów w kolorowych, lekkich ubiorach przekrzykuje się w egzotycznych językach. Stewardzi roznoszą szklaneczki z herbatą, bo dzień robi się niemiłosiernie upalny.

Z mijanego minaretu na brzegu Dardaneli dobiega głos muezina, nawołującego wiernych do modlitwy. Ginący w dali Koń Trojański przypomina o Grecji, a widok Gallipoli zwraca nas w stronę Rzymu, Konstantynopola i bitwy w 1915, która kosztowała aliantów dziesiątki tysięcy zabitych. W reakcji na klęskę Anglicy, a za nimi Grecy, obarczyli Turcję niesłychanymi pomówieniami o zbrodnie.

Te widoki na granicy kontynentów pokazują dwoistość Turcji. Historia oplata dzień dzisiejszy, a to, co nowe, budowane jest na greckich, rzymskich i osmańskich fundamentach. Turcja jest prawdziwą bajką. Jest niekończącą się opowieścią o miejscach, ludziach, sprawach. Nie sposób nie kochać takich opowieści. Ale ta ostatnia opowieść nie zaczęła się dobrze i dobrze się nie kończy.

Nawet trudno powiedzieć, czy był zamach wojskowy i kto ten zamach przygotował. Bo zamachy mają zazwyczaj nazwiska i twarze. A ten zamach ma tylko twarze aresztowanych generałów, sędziów i dziennikarzy. Generałowie nie wiedzieli o zamachu. Czy zatem zamach na konstytucyjny porządek Turcji został dokonany przez… Sąd Konstytucyjny i przez dziennikarzy gazety „Cumhuriyet”?

Republika Turecka

Turcja jest od przeszło dziewięćdziesięciu lat świecką republiką wyznawców islamu. Tam, gdzie ponad sześć wieków istniało islamskie państwo Osmanów, dziś jest socjalna Republika Turecka. Niedawno, bo 2 kwietnia 2012 roku, zmarła księżniczka Neslişah (byłem na jej pogrzebie), ostatnia przedstawicielka rodu Osmanów, urodzona w 1921 roku. Jej dziadek ze strony ojca, Abdülmecid II, był następcą tronu i kalifem, a dziadek ze strony matki, Mehmed VI Vahidettin, był sułtanem Porty Otomańskiej.

Premier Recep Tayyip Erdoğan powiedział w Zgromadzeniu Narodowym o śmierci księżniczki Neslişah: „Fatma Neslişah Osmanoğlu była symbolem szlachetności, przechowywała krew Osmana Gazi, założyciela Imperium Osmańskiego. Zachowajmy ją w pamięci z wdzięcznością i szacunkiem. Bóg może być zadowolony z jej rodziny”.

Nie do pomyślenia jest sytuacja, w której Mustafa Kemal Atatürk żegnałby Osmankę. Turcja bowiem z niemałym trudem wydobyła się z gruzów Imperium Osmańskiego, walcząc z Osmanami. Zostali oni wypędzeni z kraju. Historia uznała, że Republika Turecka (Türkiye Cumhuriyeti) jest dziełem Kemala, zwanego Atatürkiem, czyli Ojcem Turków.

Narzędziem realnym Mustafy Kemala była armia, zaś narzędziem politycznym była Republikańska Partia Ludowa (Cumhuriyet Halk Partisi, CHP). Dzisiaj, oprócz rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (Adalet ve Kalkinma Partisi, AKP), założonej w 2001 roku, działają w Turcji partie narodowe, konserwatywne i socjalistyczne.

Wybory z ostatnich lat pokazują, że najsilniejszą partią w kraju wciąż jest AKP, partia Recepa Tayyip Erdoğana. Na drugim miejscu jest Republikańska Partia Ludowa (CHP), umiarkowanie socjaldemokratyczna.

Turcja otrzymała konstytucję i parlament dopiero w 1870. Pół wieku później, 29 października 1923, stała się republiką. System wielopartyjny zaczął funkcjonować po roku 1945. Powstające partie były często delegalizowane. Od lat sześćdziesiątych, formalnie od 1987, Turcja dąży do akcesji z Unią Europejską. Jest członkiem Rady Europy (od 1949), członkiem NATO (od 1952). Od 1996 roku Turcja ma umowę celną z UE.

Zasady ustrojowe Turcji (rządy parlamentarno-gabinetowe) określa Konstytucja Republiki. Głową państwa tureckiego jest prezydent wybierany przez parlament. W roku 2014, na podstawie wyników referendum z 21 października 2007 roku, kadencja prezydenta uległa skróceniu z 7 do 5 lat.

Niepogodzeni z reformami Atatürka

Suwerenem jest naród Turcji, ale ustaliła się tradycja, że na straży zasad świeckich i republikańskich stoi armia, która od narodzin Republiki w 1923 roku, nie tylko strzeże zewnętrznego bezpieczeństwa państwa, ale i jest strażniczką wewnętrznego porządku, ustanowionego przez AC Ów porządek od dziewięćdziesięciu lat jest zagrożony przez środowiska islamskie.

Armia wielokrotnie ingerowała, gdy władzę w Turcji obejmowały partie, które chciały zmienić ustrój państwa. W konsekwencji doszło do ograniczenia wolności obywatelskich i działalności partii politycznych. Konstytucja Republiki Tureckiej, przyjęta 9 listopada 1982 roku, to właśnie rezultat ingerencji wojska. Konstytucja ta zawiera aż 177 artykułów, które przez lata obowiązywania były 17 razy nowelizowane!

Źródła silnej pozycja armii tureckiej pochodzą z czasów, gdy w 1919 armia ochotnicza wystąpiła przeciw rozbiorom Turcji. Po pierwszej wojnie Trację i wybrzeże Morza Śródziemnego w rejonie Izmiru zajęły wojska greckie. Stambuł i Cieśniny okupowały wojska mieszane angielskie, greckie i francuskie. Rejon Erzurum, Bitlis i Bayezit zajęła Armenia. Zachodnią Anatolię anektowali Włosi. Środkową Anatolię aż po Sivas zajęli Francuzi. Rejon Mosulu, bogaty w naftę, przypadł Anglii.

Na czele powstańczej armii stanął jeden z dowódców spod Gallipoli, Kemal Mustafa, znany później jako Atatürk. Zmagania z wojskami zaborczymi trwały aż do 11 października 1922 roku. Wojska tureckie rozgromiły wojska okupacyjne i został podpisany rozejm. Wojska greckie, angielskie, francuskie, włoskie i ormiańskie zmuszone były wycofać się z Turcji. Podpisany w 1923 traktat w Lozannie gwarantował pokój w dzisiejszych granicach Republiki Turcji.

Kraje i narody wchodzące dawniej w skład Imperium Osmańskiego, dzisiaj są niepodległymi państwami. Turcja graniczy z ośmioma krajami: z Bułgarią na północnym zachodzie, z Grecją na zachodzie, z Gruzją na północnym wschodzie, z Armenią, Iranem i azerskim Nachiczewanem na wschodzie, z Irakiem i Syrią na południowym wschodzie. Na granicy irackiej i syryjskiej nie ma dziś spokoju.

Dzisiaj w Turcji nie ma spokoju. Wybuchają bomby, słychać strzały. Nie tylko Kurdowie się burzą, nie tylko komuniści demonstrują, a niekiedy strzelają. Nie tylko ISIL atakuje. Przeciwnikami republikańskiego porządku są środowiska islamskie, niepogodzone z reformami Kemala Atatürka. Naprzeciw tym środowiskom wychodzi Recep Tayyip Erdoğan, trzykrotny premier, obecnie prezydent Turcji.

Polityczna droga Erdoğana

W latach siedemdziesiątych młody Erdoğan działał w radykalnych ruchach islamskich. Od roku 1976 był aktywistą Partii Ocalenia Narodowego, rozwiązanej w 1980 przez wojsko. Trzy lata później był czołowym działaczem Partii Dobrobytu, rozwiązanej w 1988 na podstawie orzeczenia Sądu Konstytucyjnego. Sąd orzekł, że partia dążyła do zmiany ustroju Turcji.

Działacze rozwiązanych partii założyli Partię Cnoty, która wygrała wybory samorządowe w kilku miastach, także w Stambule. Erdoğan, czołowy działacz Partii Cnoty (tur. Refah Partisi), został w 1994 burmistrzem Stambułu.

Trzy lata później, występując na wiecu w Siirt, Erdoğan zacytował wiersz Ziyi Gakalpa:

„Meczety są naszymi koszarami.

Minarety są naszymi bagnetami.

Kopuły są naszymi hełmami.

Wierni są naszymi żołnierzami.

Moim oparciem jest islam”.

Na początku 1998 Sąd Konstytucyjny orzekł: „Partia Cnoty działała w celu obalenia świeckiego porządku konstytucyjnego”. Partia została rozwiązana, a Erdoğan stracił stanowisko burmistrza Stambułu.

W roku 1998 policja pod naciskiem wojska (armia dokonała w 1997 tzw. puczu postmodernistycznego) aresztowała Erdoğana, a sąd wymierzył mu karę 10 miesięcy więzienia. Przesiedział 4 miesiące. W 1998 roku Erdoğan został zwolniony ze stanowiska burmistrza Stambułu.

Trzy lata później, 14 sierpnia 2001, działacze rozwiązanej Partii Cnoty założyli Partię Sprawiedliwości i Rozwoju. Jej liderem został Erdoğan, znany w Turcji dzięki kilkuletniemu procesowi sądowemu po wydarzeniach w Siirt. Proces ten był znakomitym zabiegiem marketingowym, bo skończył się na jesieni 2002 roku, gdy AKP gotowała się do wyborów w listopadzie 2003 roku.

Erdoğan wyszedł z więzienia 3 listopada 2003, a po wyborach 14 marca 2003 objął stanowisko premiera rządu Turcji. Raz zdobytej władzy nie oddał. Był trzykrotnie premierem, a dziś jest prezydentem Turcji. Jego wrogami były dwie siły: armia i sądy. Z armią zmierzył się Erdoğan już w 2007 roku. Otóż gdy armia zażądała, by AKP nie wspierała kandydatury islamisty Abdullaha Güla na prezydenta, AKP tym bardziej wsparło Güla i został on prezydentem Turcji.

Armia nie zareagowała na ten fakt. Ale niedawno, w lipcu 2016, zareagował Erdoğan, każąc aresztować generałów, którzy w 2007 ośmielili się dokonać „e-puczu”, wysyłając na swojej stronie internetowej żądanie do AKP.

Po zdobyciu władzy w 2003 i umocnieniu się AKP w 2007, Erdoğan otwarcie walczy z państwem świeckim (armia, sądy, edukacja), a także rywalizuje z Fethullahem Gülenem. Obydwaj niegdyś współpracowali przy budowie ruchu islamskiego w Turcji. Obydwaj siedzieli w więzieniu za podważanie zasad Kemalizmu i świeckości państwa. Dzisiaj w Turcji jest tylko miejsce dla jednego z nich. Toteż Gülen mieszka w Stanach Zjednoczonych, a Erdoğan działa w Turcji.

Kemalizm

Konflikt, jaki w Turcji występuje z różnym natężeniem miedzy armią i środowiskami islamskimi ma swoje korzenie w czasach walki Mustafy Kemala o wolną Turcję. Otóż w 1919, gdy Kemal organizował powstanie przeciw okupantom Turcji, wielki mufti stambulski, popierany przez Anglików, wydał fetwę, przeklinającą kemalistów za bunt przeciw sułtanowi Mehmedowi VI, zresztą marionetce okupantów. Mufti błogosławił też tworzoną przez Anglików armię kalifatu, która razem z okupantami miała walczyć z wojskami wyzwoleńczymi.

Po zwycięskiej wojnie Mustafa Kemal tworzył państwo świeckie, socjalne i zeuropeizowane. Te idee stały się podstawą jego ruchu, zwanego Kemalizmem (Atatürkçülük). Ruch ten był niekiedy bardzo radykalny, natrafiał na silny opór środowisk islamskich, jednak status Atatürka – wyzwoliciela i ojca narodu – był na tyle silny, że reformatorom udało się osiągnąć zamierzone cele.

Nie znaczy to, że przeciwnicy republiki zniknęli. W międzywojniu, w pierwszych latach Republiki Tureckiej, Kemal Atatürk tłumił bunty, uśmierzał spiski na swoje życie, łagodził niezadowolenie. I z całą konsekwencją wywracał resztki zmurszałego państwa sułtanów, wprowadzając w życie zasady nowej Turcji, zwane zasadami Kemalizmu.

Kemalizm, znany też jako Atatürkizm (tur. Atatürkçülük, Atatürkçü Düşünce), opiera się na sześciu strzałach (tur. Altı Ok). Owe „strzały” to: republikanizm (Cumhuriyetçilik), rządy ludu (Halkçılık), sekularyzm (Laiklik) i reformizm (Devrimcilik), nacjonalizm (Ulusçuluk) i etatyzm czyli interwencjonizm państwowy.

Strzały odnoszą się nie tylko do polityki Turcji, ale także do zasad życia obywatelskiego, którymi powinien kierować się każdy Turek. Pierwszym posunięciem kemalistów było obalenie sułtanatu (1922). W roku 1924 zniesiono kalifat. Zlikwidowano też zakony muzułmańskie i sądy religijne. Dniem wolnym od pracy ogłoszono niedzielę.

Kemalizm głosił, że wszyscy obywatele są równi, bez względu na wyznawaną religię, pochodzenie etniczne czy etatyzm (Devletçilik). Turcja przyjęła kalendarz gregoriański (1925). Pismo arabskie zostało zastąpione alfabetem łacińskim (1928). Wprowadzono dziesiętny system miar i wag (1933). Wprowadzono obowiązkową edukację dziewcząt. Zachęcano je do przyjmowania mody zachodniej i rezygnacji z zasłaniania twarzy.

W roku 1931 zasady Kemalizmu przyjęła rządząca wówczas Republikańska Partia Ludowa. Następnie Kemalizm stał się fundamentem Konstytucji Republiki Tureckiej. Ów fundament od dziewięćdziesięciu lat próbują rozsadzić zwolennicy islamizacji Turcji.

Turcja jest dziś krajem świeckim, ale 99 procent ludności to muzułmanie. Islam widać i słychać w całym kraju. Religia do tej pory była oddzielona od spraw państwa, a teraz uroczystości szkolne, uniwersyteckie i rządowe już są łączone z ceremoniami religijnymi. Erdoğan, podobnie jak niegdyś padyszachowie, jeździ do meczetu w Eyüp dziękować Allachowi za powodzenie w polityce.

Tworzenie republiki tureckiej oznaczało tworzenie państwa, tworzenie nowego społeczeństwa i nazywanie państwa, nazywanie ludzi. A do tego wszystkiego potrzebne były nazwy i nazwiska. Kemal Atatürk wprowadził zatem nazwiska. W państwie ottomańskim ludzie odróżniali się od siebie dodając do imion profesję, religię, jakąś cechę. Niekiedy był to po prostu Pan Ahmet, czyli Ahmet Bey (Bey oznaczał Pana). Tytuł paszy, nadawany urzędnikowi albo żołnierzowi, mógł być używany w miejsce Beya albo Pana.

Prawo o nazwiskach z 1934 roku (Soyadı Kanunu) wprowadziło obowiązek przyjęcia nazwiska przez każdego obywatela Turcji. Dla muzułmanów prawo to było wielką zmianą w ich obyczajowości i sposobie życia. Tureckie imiona, jak i nazwiska, mają jakieś znaczenie. Np. imię Bahar – to Wiosna, Burçin – to Gazela, a Deniz – to Morze. Nazwisko Aslan – to Lew, Fatih to Zdobywca, Ateş – to Ogień, Çelik – to Stal.

Mustafa Kemal (Doskonały) przyjął nazwisko Atatürk, czyli Ojciec Turków. Portrety Atatürka wiszą w urzędach państwowych, a także w wielu domach. Widać flagi z podobizną Atatürka, widać pomniki Atatürka. To ikona republikańskiej Turcji. Ale idee Atatürka mają dziś wielu przeciwników.

Ojciec Turków zniknął z przemówień rządowych. Recep Tayyip Erdoğan powołuje się raczej na wielkich Osmanów. Gdy we wtorek, 29 października 2013 roku (akurat byłem w Stambule), otwarto tunel pod Bosforem: 13,6 km linii kolejowej pod ziemią, 56 m pod dnem Bosforu – najgłębszy i najdłuższy tunel na świecie – premier Erdoğan powiedział:

„Na pomysł przekopania Bosforu pierwszy wpadł sułtan Abdulmecid I w 1860 roku. Ale wówczas idea ta upadła z powodu braku możliwości technicznych”.

Nazwa tunelu „Marmaray” pochodzi od połączenia nazwy Marmara z tureckim słowem ray, oznaczającym kolej. Budowa tunelu trwała dziewięć lat i kosztowała 4,5 mld euro. Pieniądze wyłożył turecki rząd, Japoński Bank Współpracy Międzynarodowej i Europejski Bank Inwestycyjny, który jest instytucją finansową Unii Europejskiej.

Imponujący rozwój

Gospodarka Turcji określana jest w Europie mianem catching up economy, tzn. doganiająca. Ale na Bliskim Wschodzie, i nie tylko tam, jest to gospodarka przeganiająca inne gospodarki. Osiągnięcia gospodarcze Turcji są imponujące. Średnioroczne tempo wzrostu przekracza 9,2 proc. Deficyt budżetowy Turcji 1,4 proc. PKB.

Żeby udźwignąć wszystkie inwestycje, Turcja musi się rozwijać w podobnym tempie jak dotychczas. Erdoğan chce podwojenia PKB kraju z biliona dolarów do dwu bilionów w najbliższych latach. To będzie fundament Turcji jako regionalnego mocarstwa – politycznego i gospodarczego. Aby osiągnąć te cele, Erdoğan musi pozostać u władzy do 2023 roku. To zaś wymaga zmian w konstytucji. Umożliwi to nowa konstytucja, która wkrótce, po rozprawieniu się z armią, sądami i mediami, zostanie uchwalona.

Myślenie Recepa Erdoğana jest myśleniem ambitnego przywódcy, który wie, ile kosztuje władza i godzi się na najwyższe koszty władzy. Niedawno, 11 marca 2016, przemawiając w Budur, prezydent Erdoğan ostrzegał prezesa Sądu Konstytucyjnego, że Sąd, uniewinniając 26 lutego 2016 dziennikarzy gazety „Cumhuriyet”, „poczynił krok przeciw narodowi”, co stawia istnienie Sądu pod znakiem zapytania.

No i po niedoszłym puczu wojskowym Erdoğan odpowiedział na swoje pytanie, każąc aresztować sędziów. Poza zasięgiem decyzji Erdoğana pozostaje jego konkurent, imam Fethullah Gülen, wielka osobowość, doskonały mówca, uczony, pisarz, poeta, działacz na rzecz pokoju. Erdoğan nie spocznie, dopóki nie pozbędzie się konkurencji Gülena.

Europa? Ameryka? Erdoğan ma w nosie Zachód. Nie jest zatem wykluczone, że w Stambule znowu zasiądzie wielki kalif. Ale czy Erdoğan zostanie nowym sułtanem? To pytanie stawia „The Economist” z lutego 2016 w tekście: „Erdoğan’s new sultanate?”. Bo teraz konkurentem Erdoğana do absolutnych rządów w Turcji jest już tylko sam Erdoğan. I nie wiadomo, który z nich zwycięży i zostanie sułtanem. 

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ