Seweryn ocenia sytuację w Polsce: „nie żyjemy w III Rzeszy, jak usłyszałem kiedyś z ust słynnego reżysera”

Seweryn.png

Ci, którym nie podoba się dzisiejsza władza, mają obowiązek przygotować się do wyborów. A ci, którzy są za władzą, niech się cieszą i korzystają z tego, co ta władza im przyniosła – mówi Andrzej Seweryn w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Aktor nie daje się wciągnąć w polityczne dyskusje. Ostrożnie wypowiada się o sytuacji w Polsce. Zaznacza, że ma swoje zadanie do wykonania i to jest najważniejsze.

Każdy ma swoją rolę do odegrania. Jestem urzędnikiem państwowym, mam obowiązek czegoś, co Francuzi nazywają „le devoir de réserve” – to obowiązek powściągliwości. Jestem odpowiedzialny za instytucję, za ludzi, realizację programu, który uważam za istotny

—zaznacza.

Seweryn podkreśla, że jego nie interesuje wychodzenie na ulice, ale jeśli chce to robić to ma do tego prawo. Nie chodzi mu o to, by siedzieć cicho i nie angażować się w sprawy społeczno – polityczne, ale trzeba jednak pamiętać, że spokój jest bardziej konstruktywny.

Nie trzeba tyle gadać, ale wziąć się do roboty, ponieważ to, co się dzieje dzisiaj w Polsce, jest rezultatem zaniedbań związanych z pielęgnowaniem pewnych wartości: patriotyzmu, historii itd. Zaniedbaniem losu pokrzywdzonych na skutek transformacji. Było ich wielu

—wyjaśnia.

Podkreśla też, że każdy ma swoją pracę do wykonania i ważne jest to, by robić dobrze to, w co się angażujemy.

Ja mam swoją robotę do wykonania w Teatrze Polskim, nie wiem, jak długo jeszcze. Tam się spełniam również jako obywatel. My robimy czasami rzeczy ważne – zapraszam. Jacek (Kuroń – przyp. red.) próbowałby się organizować, tak jak robią to ci, którym dzisiaj bliżej do władzy. Mam na myśli Młodzież Wszechpolską, ONR-owców czy organizacje paramilitarne. Jak oni fantastycznie działają! Pozazdrościć zapału

—mówi.

Andrzej Seweryn odniósł się także do walki o rzekomo zagrożoną demokrację w naszym kraju i spor wokół TK.

(…) jestem państwowcem i mnie się wydawało, że prawo, które mieliśmy, nie było złe. Trójpodział władzy parę razy się sprawdził w historii. Ale rozumiem, że przyszedł ktoś, kto ma inny pogląd, i chce to zmienić. To się może podobać lub nie. Komu się nie podoba, może o tym mówić. Nie jest to zakazane, opozycja, kiedy chce, to się wypowiada – nie żyjemy w III Rzeszy, jak usłyszałem kiedyś z ust słynnego reżysera. Inna sprawa, czy społeczeństwo tę opozycję słyszy. Czy szanuje? Czy ona się przeorganizuje? Opozycja jest, jak widzimy, w trudnej sytuacji

—przypomina.

Co więc według Seweryna powinniśmy robić? Jaka jest jego recepta na normalizację sytuacji w Polsce?

Przede wszystkim trzeba ciężko pracować, kształcić się, uczyć języków i debatować z ludźmi, z którymi się człowiek nie zgadza. Martwić się tym, co w ogóle się dzieje na świecie – kto zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych, jak się rozwinie konflikt w Donbasie i na Krymie, co robią terroryści na Zachodzie i w Syrii, co z uchodźcami i naszym stosunkiem do nich. Trzeba być otwartym na przyjęcie tych ludzi, ale uruchomić wszelkie możliwe służby, żeby ci, którzy tu przychodzą, nie rozwalili naszego domu. Krótko mówiąc, nie być naiwnym, ale spełniać posłanie Chrystusowe

—podkreśla.

źródło: wpolityce.pl

fot: wpolityce

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ