Folmer: CZY FUNDACJA NA RZECZ ZIEMI MILICKIEJ BYŁA SŁUPEM, ABY POWIAT MÓGŁ OTRZYMAĆ BLISKO 13,5 MLN ZŁ Z BUDŻETU PAŃSTWA?

folmer.jpg

Szanowni Państwo,

jestem poruszona wypowiedzią byłego starosty, który w dzisiejszym wydaniu GM poinformował czytelników, że “Fundacja nigdy nie będzie wypłacalna, bo ze swojej natury nie prowadzi działalności gospodarczej, od tego jest spółka”. Rodzą się pytania, dlaczego nie utworzono spółki zaraz po utworzeniu fundacji, skoro fundacja “nigdy nie będzie wypłacalna”? Na jakiej podstawie bank udzielił niewypłacalnej fundacji kredyt?

Czy na etapie kiedy były starosta przekonywał radnych do swojego pomysłu utworzenia fundacji, której był też fundatorem – myślał podobnie? Jeśli tak, to prawdopodobnie fundacja od samego początku była słupem , który miał pomóc ściągnąć ponad 13 mln zł na restrukturyzację długu szpitala. Od samego początku przekonywano nas radnych, że tworzymy fundację, aby spłaciła pozostałe zadłużenie po przekształceniu szpitala w spółkę prawa handlowego, ponieważ powiat nie byłby w stanie spłacać kredytu, gdyż przekroczone zostałyby wskaźniki budżetowe. Z tego też powodu wyposażono fundację w majątek stanowiący kwotę 9.397.920,22 zł, aby miała ona zdolność do zaciągnięcia kredytu na spłatę długu szpitala.

To, że fundacja po dwóch latach funkcjonowania założyła spółkę utrzymywano w tajemnicy przed Radą Powiatu. Wiele razy w tej sprawie zadawałam pytania. Sprawa wyszła na jaw kiedy fundacyjna spółka w trybie poza konkursowym wygrała przetarg na dostawę posiłków do szpitala na okres czterech lat na kwotę ok. 4 mln zł. Podtrzymuję to, o czym wcześniej pisałam, że w fundacji i jej spółce należy bezwzględnie przeprowadzić niezależny audyt!!! Zastanawiam się też nad tym, od kiedy to fundacja i jej spółka jest powiatowa i “należy się jej wsparcie, opieka powiatu i wszystkich jego instytucji”? Nie tak dawno były starosta przysłowiowej suchej nitki nie zostawiał na mnie, kiedy pytałam o finanse tych podmiotów. Za każdym razem odpowiedź była jedna: to jest spółka i nic nam do tego! Ileż razy pytałam: skoro nie możemy poznać finansów spółki i fundacji, to dlaczego powiat spłaca kredyty zaciągnięte przez fundację? Czy ta wypowiedź byłego starosty sprowadza się do tego, że powiat powinien cały czas pompować pieniądze nie wiedząc na jaki cel zostaną wykorzystane? Fundacja i tak dostała wystarczająco dużo od powiatu. Ponad 9 milionów zł i teraz jeszcze powiat sam musi spłacać kredyt za fundację, czyli dodatkowo ok. 6 milionów zł, które zostały do spłacenia i drugi kredyt w wysokości 550 tys. zaciągnięty przez fundację na realizację inwestycji nad zalewem. Wychodzi na to, że to rozwiązanie kosztowało powiat sporo.

I na koniec. “Donosy, szczucie, intrygi, podważanie wiarygodności” o których w wywiadzie mówi były starosta, to specjalność tych, którzy mają to we krwi. Spora grupa osób wie, że donoszenie nie przeszkodziło w tym, aby dzisiaj donosiciel i osoba na którą donoszono byli w jednej drużynie.

autor: Dorota Folmer – Radna Powiatu Milickiego

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ