Dzisiaj we wrocławskim sądzie odbyła się rozprawa  Jarka Bogusławskiego ukaranego na wiecu KOD (relacja)

Jarek b.jpg

Dzisiaj we wrocławskim sądzie odbył się proces, w sprawie odwołania od wyroku skazującego Jarka Bogusławskiego – wrocławskiego społecznika, od wielu lat związanego z ruchem patriotycznym.

W uzasadnieniu wyroku sąd napisał: “za zakłócenie przebiegu niezakazanego zgromadzenia publicznego KOD, skandując hasła przy pomocy ręcznego urządzenia nagłaśniającego, czym naruszył zakaz używania instalacji lub urządzeń nagłaśniających określony art.156 ust.1 z 2001 roku, Prawo Ochrony Środowiska”. 

Jarek Bogusławski – po otrzymaniu ww. wyroku – w czerwcu br., przesłał swój sprzeciw od skazującego wyroku, toteż wyznaczona dzisiejsza rozprawa dotyczyła – powiedział sędzia – wykroczenia za posiadanie sprzętu nagłaśniającego oraz zakłócanie legalnego zgromadzenia przy jego pomocy. Nie skorzystał z prawa obrony z urzędu. Poprosił sąd o powołanie świadka wydarzenia a także o możliwość odtworzenia zapisu audiowizualnego z tegoż zgromadzenia, na którym jak powiedział “widać mój udział i moment, kiedy włączyłem się, czyli po rozwiązaniu zgromadzenia“.

Sąd wysłuchał oświadczenia Jarosława Bogusławskiego, który potwierdził – swój udział, użycie tuby, przez którą informował przechodniów jak i samych zgromadzonych, o powodach swojego sprzeciwu. Nie potwierdził, ani skandowania, ani używania wulgaryzmów w stosunku do zwolenników KOD-u jak i samych organizatorów. Dodatkowo, ujawnił sytuację, gdzie część tzw. kodowców “zaatakowała”, go, powiedział, użyto wobec mnie siły argumentu i argumentu siły. Było to szarpanie i obrażanie.

Ujawnienie zdarzenia potwierdził Piotr Pisarczyk, dzisiejszy świadek i jednocześnie osoba, która złożyła wniosek na policję w sprawie zakłócenia porządku. Który to wniosek doprowadził do wszczęcia procedury sądowej.

Podczas przesłuchania świadka, czyli Piotra Pisarczyka, sąd szczegółowo pytał, w którym momencie zakłócanie miało miejsce? w trakcie, przed czy po rozwiązaniu zgromadzenia? Świadek Pisarczyk , potwierdził, że jednak po rozwiązaniu ale wie od innych członków zgromadzenia, że obwiniony skandował w jego trakcie i ma na to dowód.

W związku, z oświadczeniami obydwu stron a także przyjęciem wniosku o dopuszczenie zapisów audiowizualnych w przedmiotowej sprawie i powołaniu nowych świadków, sąd odłożył sprawę na tydzień, w celu zapoznania się z zapisami cyfrowymi. Jednocześnie sąd zapowiedział, iż powołani będą policjanci, świadkowie, którzy nie stawili się dzisiaj na rozprawie z powodu urlopów wypoczynkowych.

O zakończeniu tej historii będziemy informowali czytelników.

h

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ