Ogórek: “Jak daleko sięga ośmiornica lobbingowa w Warszawie?”

magdalena ogorek.jpg

“Komuś jednak zależało, żeby przez ponad 20 lat nie uporządkować sprawy reprywatyzacji” – mówiła Magdalena Ogórek w “Salonie dziennikarskim” – wspólnej audycji portalu wPolityce.pl i Radia Warszawa, która od września emitowana jest ze studia TVP Info. W programie uczestniczyli Magdalena Ogórek, Piotr Semka, Piotr Zaremba i ks. Henryk Zieliński.

Goście w studio rozmawiali na dwa tematy: afery reprywatyzacyjnej i pogrzebie “Inki” i “Zagończyka” w Gdańsku. Była kandydatka na prezydenta Polski z ramienia SLD, zwróciła uwagę, że w Polsce należy napisać o nowa prawo, które w obecnym stanie pozwala, aby takie sytuacje jak w Warszawie się pojawiały.

“Mówiliśmy o mętnym prawie w naszym państwie, które pozwala tę sprawiedliwość wartościować bardzo różnie. Bogaty zawsze sobie poradzi, bo stać go na dobrego adwokata w przeciwieństwie do uboższej osoby” – mówiła Magdalena Ogórek.

Zwróciła uwagę, że sprawą nieprawidłowości w Warszawie zajmuje się od wielu lat Jan Śpiewak. Jednak media nigdy nie było skłonne podjął tematu, mimo iż, z publikacji aktywisty wynika, że w aferę zamieszanych jest wiele znanych nazwisk.

“Jan Śpiewak o wielu lat publikuje informacje na ten nieprawidłowości reprywatyzacyjnych. Pytanie brzmi, jak daleko sięga ośmiornica lobbingowa, że w momencie kiedy publikowane są nowe fakty w tej sprawie to media milczą” – pytała Magdalena Ogórek, dodając:

“W mojej opinii w Warszawie musi pojawić się komisarz. Muszą być wcześniejsze wybory, ta sprawa nie może nie zostać rozwiązana”.

Po części programu, w której rozmawiano o aferze w warszawskim Ratuszu, skupiono się na pogrzebie dwójki Żołnierzy Wyklętych.

“To była niesamowita perfidia. Grzebanie w bezimiennych mogiłach szczątków ofiar, miało jeszcze jeden cel; zadawało cios rodzinie, która nie wiedziała gdzie są pochowane szczątki ich bliskich” – podkreśliła Ogórek, odnosząc się do procedur komunistów, którzy swoje ofiary chowali m.in. pod płytami chodnikowymi na cmentarzu. Gość “Salonu dziennikarskiego” odniosła się również do incydentu z udziałem sympatyków KOD, do którego doszło podczas pogrzebu “Inki” i “Zagończyka”.

“Pamiętamy jeszcze wszyscy, słynne wychodzenie ze Mszy Świętej Anny Zawadzkiej. Mówiło się o happeningu, który okazał się od początku do końca zorganizowaną akcją, choć media na początku przedstawiały to jako oburzenie parafianki. Zgadzam się z tym, że miało to wyłącznie charakter zawłaszczenia i zakłócenie tego doniosłego wydarzenia. Myślę, że Kijowskiemu ktoś powinien delikatnie uświadomić, że na uroczystości pogrzebowe ubiera się odpowiedni strój. Świadczy to o szacunku” – powiedziała.

źródło: stefczyk.info

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ