Michnik: “Ja również mogę być postrzegany jako nacjonalista”

michnik i ksiadz.jpg

Nie uważam, by słowo „nacjonalista” miało wyłącznie negatywne konotacje. Dla mnie nacjonalista to człowiek, który w pierwszej konieczności szanuje wartości narodowe. I w tym rozumieniu ja również mogę być postrzegany jako nacjonalista

— stwierdził na łamach „Gazety Wyborczej” jej naczelny Adam Michnik w rozmowie z Aleksiejem Nawalnym.

Jego zdaniem jest różnica pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem. Patriotyzm definiuje jako miłość do swojego kraju i narodu, a nacjonalizm może prowokować konflikty z sąsiadami.

Patriotyzm oznacza, że kocham swój kraj i naród, i nie myślę, że konflikt z innymi państwami przynosi cokolwiek dobrego. Trzeba więc uregulować stosunki z sąsiadami i mniejszościami narodowymi wewnątrz kraju

— uważa Adam Michnik.

Dodaje, że jest także inne podejście, w którym prawdziwym Polakiem jest wyłącznie czystej krwi etniczny Polak-katolik.

Polska to katolickie państwo narodu polskiego, co oznacza, że prawdziwym obywatelem Polski jest wyłącznie etniczny Polak katolik czystej krwi. i jeśli Polak nie jest katolikiem, tylko protestantem – to źle, a jeśli z pochodzenia jest Żydem, Ukraińcem czy Niemcem – to już całkiem fatalnie. Historyczne stosunki między Polską a Rosją czy Ukrainą są bardzo skomplikowane. (…) Należy umieć się przyznać, że czasami nie miało się racji w jakiejś kwestii

— mówi.

Naczelny „Wyborczej” uważa, że dziś w Polsce widać zwyrodnienie nacjonalizmu.

Wielu jego adeptów to klasyczni szowiniści. Jeśli ich nacjonalizm jest antyputinowski, to często automatycznie także rusofobiczny. Jarosław Kaczyński popierał Ukrainę nie dlatego, że jest ukrainofilem, tylko dlatego, że jest rusofobem

— stwierdza Michniki i dodaje, że ten nacjonalizm jest także antyeuropejskii takiego nacjonalizmu się boi.

Składa się on z bolszewickiej psychologii, szowinistycznej retoryki i polityki izolacjonizmu. Związki kulturalne z Rosją, Ukrainą czy Niemcami tylko nas wzbogacają

— przekonuje naczelny „Gazety Wyborczej”.

Z kolei Nawalny twierdzi, że z nacjonalistami trzeba rozmawiać i zmieniaćich poglądy.

Nacjonaliści w Rosji nie zawsze reprezentują wyraźną ideologię. Oni po prostu widzą jakąś niesprawiedliwość, a ich odpowiedzią staje się agresja przeciwko ludziom o innym kolorze skóry. Trzeba im tłumaczyć, że problemu nielegalnej imigracji nie rozwiąże się biciem, że są inne demokratyczne metody

— powiedział Nawalny.

Rosyjski publicysta uważa, że najbardziej wyrazistym sukcesem polskich przemian demokratycznych była historia z katastrofą smoleńską.

To, że zginęła znaczna część polskiej elity politycznej, z samym prezydentem. nie doprowadziło do kryzysu politycznego i wstrząsów w kraju. W Rosji narzuca się nam tezę, że jeśli nie będzie Putina, nie będzie też Rosji

— dodał Aleksiej Nawalny.

W odpowiedzi naczelny „Wyborczej” stwierdził, że Polska jest normalnym państwem, a katastrofy się zdarzają i zapytał Nawalnego co by się stało, gdyby taka sytuacja miała miejsce w Rosji.

Możliwy byłby dość niebezpieczny scenariusz, bo tezę „Nie ma Putina – nie ma Rosji” Kreml realizuje w praktyce. (…) Hierarcha władzy to bardzo chwiejna struktura, która zawala się w jednej chwili i grzebie pod sobą wszystko. To wielka tragedia Rosji, że w ogóle dyskutujemy, czy kraj przetrwa odejście Putina

— podkreślił rosyjski publicysta.

Jego zdaniem Rosja może poprawić sytuację, korzystając z doświadczenia zdobytego przez Polskę.

Tworząc w miarę możliwości paralelne struktury społeczne, które będą w stanie przejąć władzę. I już teraz zająć się opracowaniem przyszłych reform.

wpolityce.pl/Gazeta Wyborcza

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ