Ziobro: “TK prowadzi dzisiaj wojnę z państwem, aby nie przeprowadzić zmian w sądownictwie”

ziobro.jpg

Jest jeden konieczny warunek, aby reforma wymiaru sprawiedliwości była możliwa: spór o Trybunał Konstytucyjny musi zostać rozwiązany. Będąc ministrem sprawiedliwości przygotowałem wstępne zmiany dot. sądownictwa: np. skrócenie czasu rozpoznawania spraw o uchylenie immunitetu w przypadku zebrania materiału dowodowego wskazującego na bardzo poważne przestępstwo. I co zrobił Trybunał Konstytucyjny? Wysadził to w powietrze mówiąc, że to nie zgodne państwem prawa

—mówił prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który był gościem Bronisława Wildsteina w programie „Południk Wildsteina”.

Sobotnia audycja poświęcona była reformie wymiaru sprawiedliwości. Prowadzący program pytał swojego gościa o przygotowywaną reformę. Minister Ziobro podkreślił, że powodzenie ustaw w dużej mierze leży w rękach Trybunału Konstytucyjnego.

Jeżeli Trybunał był wstanie zablokować takie zmiany, to również zablokuje zmiany mające uzdrowić polskie sądownictwo

—mówił Ziobro.

Wildstein dopytywał czy jednak nie warto szykowanych reform przedstawić opinii publicznej.

Zostaną one przedstawione w momencie kiedy będą otwarte drzwi do sensownych zmian w wymiarze sprawiedliwości. Naszym celem jest, aby podnieść profesjonalizm i etykę sędziów. Wolałbym o szczegółach mówić kiedy będą one możliwe do zrealizowania. Najgorsze dla polityka jest mówienie o czymś, co później może być trudne do realizacji

—tłumaczył, dodając:

Trybunał Konstytucyjny prowadzi dzisiaj wojnę z państwem, aby nie przeprowadzić żadnych zmian.

Minister sprawiedliwości podzielił się jednak pewnymi projektami, o których do opinii publicznej przedostały się szczątkowe informację.

Mamy plan generalny zmian począwszy od wprowadzania sędziów do zawodu, przez zasadę awansu. Chcemy zmienić zasady postępowania dyscyplinarnego, aby wyłączyć wyłączność korporacji. Ten system dotkną zmiany na każdym etapie

—mówił.

Zbigniew Ziobro pytany oto jak rozliczanie sędziów wyjąć spod wyłącznej jurysdykcji korporacji, odpowiedział:

Jest możliwość wprowadzenia czynnika społecznego na wzór z doświadczeń z USA, aby to obywatele orzekali czy doszło do złamania zasad czy nie, a nie koledzy z korporacji. Oczywiście odbywało by się to pod odpowiednim nadzorem. (…) Można również rozważyć otwarcie Izby ds. dyscyplinarnych przy Sądzie Najwyższym, do której trafiliby sędziowie o najwyższych standardach moralnych. Jej zadaniem byłoby decydować o losie sędziów łamiących zasady etyczne, lecz nie w interesie kolegów, a społeczeństwa.

Prokurator generalny zdradził, że pakiet reform jest już gotowy.

Projekt jest zasadniczo gotowy. Wymaga jedynie zgody rządu. Jeżeli konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zostanie rozwiązany, to projekt będzie można jedynie oddać do biblioteki

—tłumaczył.

W drugiej części programu w studio pojawili się następujący goście: Waldemar Żurek – rzecznik KRS, Bartłomiej Przymusiński – sędzia, Artur Wdowczyk – mecenas.

Dla mnie najważniejszą intencją Kongresu Sędziów było wezwanie rządu do dialogu, dlatego zaprosiliśmy prezydenta i premier. Sędziowie wcale nie chcą utrzymania statusu quo, bo jest wiele do zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Myślę, że gdybyśmy ze sobą rozmawiali to byśmy znaleźli wiele wspólnego

—mówił sędzia Przymusiński.

Bronisław Wildstein pytając swoich gości o reformę sądownictwa zwrócił uwagę, że samoreforma prowadzi jedynie do walki korporacji o własne interesy.

Ten system już dawno się załamał. Co rusz słyszmy o skandalach. Panowie sami tego problemu nie rozwiążecie. Będzie dopiero dobrze kiedy będzie nadzór demokratyczny, a postępowanie dyscyplinarne nie będzie dokonywane przez sędziów. Dlaczego? Ponieważ za dużo jest pod tym względem problemów. Jest tak niski poziom zaufania i dlatego trzeba to zrobić

—przekonywał mec. Wdowczyk, dodając:

Sędzią musi być osoba, która ma powyżej 40 lat. Mamy zbyt dużo niedoświadczonych sędziów. (…) Trzeba wprowadzić ramy nadzoru administracyjnego. Powinien być rejestr kto co dostaje, co kiedy robi i czemu nie zrobić i wyciągać konsekwencje.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ