Kijowski o fatalnej frekwencji na manifestacji: “To, co podaje policja, jest podzielone przez 5”

KOD - janusz.jpg

Czekałbym na to, żeby ten, kto rzeczywiście podejmuje decyzje, wziął odpowiedzialność

— mówił Mateusz Kijowski w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden”TVN24.

Dopóki to są takie trochę fasadowe zmiany, osoba, która będzie udawała, że podejmuje decyzje, to nie jest to chyba aż tak istotne. No chyba nikt nie ma wątpliwości, że to nie ona podejmuje decyzje. Życzeniem KOD-u jest to, żeby ludzie, którzy podejmują decyzje, odpowiadali za te decyzje. Szydło odpowiada przez Sejmem, ale nie ona podejmuje decyzje

— wyjaśniał.

Zasadnicza zmiana byłaby, gdyby pani premier wykonała wyroki TK, gdyby prezydent przyjął ślubowania 3 sędziów. To byłaby zmiana. Wrócilibyśmy na ścieżkę praworządności 

-– dodał lider KOD.

Jak przekonywał zapowiedziane zmiany w rzędzie to jednak „teatr, który ma wpływ na rzeczywistość”.

Dopytywany o satysfakcję z przebiegu sobotniej manifestacji w Warszawie zadowolony lider KOD stwierdził, że jest zadowolony zarówno z jej frekwencji, jak i z przebiegu.

To co podaje policja jest podzielone przez 5

—tak komentował doniesienia o służb o 12 tysiącach uczestników.

Zapewniał, że według szacunków KODU w marszu wzięło dział ok 45 tysięcy ludzi.

To jest ta sama skala ludzi, którzy przychodzą przejęci

— mówił pytany o porównanie wrześniowej i majowej demonstracji.

To była wspaniała demonstracja

— zapewniał Kijowski.

Pytany o plany kolejnej demonstracji, która wg wstępnych informacji ma być zorganizowana 11 listopada zapewniał, że uczestnicy KOD będą świętować tak, by nie wzbudzać zamieszek.

Dopytywany o przebieg incydent w Nowym Jorku przekonywał,że nic mu nie wiadomo , by doszło tam do niewłaściwych zachowań.

Nie widziałem palca

— zapewniał.

Zapytany o wstrzymanie wyborów w strukturach KOD tłumaczył to względami organizacyjnymi:

Mieliśmy wątpliwości, czy wybory mogłyby być ważne na podstawie statutu, który jeszcze nie został zarejestrowany

Z kolei mówiąc o możliwym poparciu ze strony nowego koła Europejskich Demokratów – stwierdził:

Każda kolejna siła daje wzmocnienie. Z drugiej strony to smutne, że są podziały, gdy opozycja powinna się łączyć. Każdy kto próbuje być osobno traci

Kijowski uchylił się natomiast od odpowiedzi, którego z kandydatów Donalda Tuska czy Andrzeja Rzeplińskiego bardziej byłby skłonny poprzeć w wyborach prezydenckich.

Nic mi nie wiadomo by któryś chciał kandydować

— powiedział lider KOD.

wpolityce.pl/ TVN24

foto: Janusz Wolniak

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ