Cezary Kaźmierczak o zmianach w rządzie: Morawiecki jest dobrym menedżerem. “Uważam zmiany za dobrą decyzję”

mateusz morawiecki 6.jpg

Co do zasady, pomijając nazwiska, uważam to za dobrą decyzję. Gospodarka powinna być kierowana przez jedną osobę, ponieważ jest materią bardziej skomplikowaną niż sprawy zagraniczne, a trudno sobie wyobrazić powierzenie spraw zagranicznych trzem resortom

— mówi prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) Cezary Kaźmierczak w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Mateusz Morawiecki będzie kierował ministerstwem rozwoju i resortem finansów. Czy skupienie dwóch resortów w rękach jednego polityka to słuszne rozwiązanie?

Cezary Kaźmierczak: Co do zasady, pomijając nazwiska, uważam to za dobrą decyzję. Gospodarka powinna być kierowana przez jedną osobę, ponieważ jest materią bardziej skomplikowaną niż sprawy zagraniczne, a trudno sobie wyobrazić powierzenie spraw zagranicznych trzem resortom. Decyzja powoduje, że Morawiecki stanie się rzeczywistym kierownikiem gospodarki. Zobaczymy, jak potoczą się losy Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, jaki będzie jego regulamin i jakie rzeczywiste działania będzie mógł podejmować Morawiecki w roli przewodniczącego komitetu. Z punktu widzenia zarządczego, a nie politycznego, bo na tym się nie znam, oceniam nominację Morawieckiego na ministra finansów za dobrą decyzję.

Był pan menedżerem i doradcą wielu firm. Jak pan ocenia Morawieckiego w roli managera?

Znam go osobiście i uważam, że jest dobrym managerem. Miałem styczność z setkami managerów i dobrych od złych rozróżniam po sposobie podejmowania decyzji. Dobry manager wszystkie decyzje, które nie są strategiczne, podejmuje natychmiast. Odkładanie ich na później nie ma najmniejszego sensu, bo i tak nie będzie czasu, żeby się nad nimi pochylić. Morawiecki wszystkie decyzje niestrategiczne podejmuje od razu, bo koszty podjęcia błędnej decyzji są dużo mniejsze od niepodjęcia decyzji. Wydaje mi się, że będzie w stanie zorganizować sobie pracę w dwóch resortach. Zobaczymy, jak to będzie, ale myślę, że jeden kierownik jest lepszy niż dwóch.

Odejście ministra Szałamachy to czas na podsumowanie jego dokonań. Jak Pan ocenia działalność ministra finansów?

Miał trudną pracę. Kwestia uszczelnienia systemu podatkowego fajnie brzmi jako hasło propagandowe, ale realizacja tego hasła w praktyce to bardzo trudne zadanie. Bez systemowych zmian w sposobie pobierania podatków to zadanie nie da się zrealizować, 80 proc. problemów związanych z wyłudzeniami podatku VAT leży poza Polską, niewiele możemy zrobić z tzw. eksportem wewnątrzwspólnotowym. Minister Szałamacha podlegał bardzo silnym naciskom, żeby coś pokazać w tym zakresie i pewnie z powodów politycznych musiał podejmować decyzje o charakterze propagandowym, np. ograniczenie obrotu gotówki powyżej 15 tys. zł. Jeżeli chodzi o walkę z wyłudzeniami podatku VAT to minister Szałamacha rozpoczął prace nad Centralnym Rejestrem Faktur, co rzeczywiście może pomóc w zwalczaniu tego procederu, tylko, że na zbudowanie tego systemu potrzeba dwóch lat, a on nie mógł szybko pochwalić się efektami. Nie oceniam go negatywnie, ani nie uważam, że podejmował złe działania. Nie wiem jednak, w jakiej roli Paweł Szałamacha podejmował pracę w rządzie, czy miała to być praca głównego księgowego, bo jeżeli tak, to trochę wybiegał poza swoją rolę. On i każdy minister finansów de facto pełni funkcję wicepremiera, bez względu na to, jak ta funkcja się nazywa. Minister Szałamacha mógł każdemu ministrowi powiedzieć, że mu nie da pieniędzy. No to jaką sprawował funkcję? Wicepremiera.

Kiedy PiS w czasie kampanii wyborczej i później mówił, że minister finansów ma być jedynie głównym księgowym, nie wierzyłem w te zapewnienia. W polskim systemie prawnym na podstawie ustawy o działach, minister finansów jest w rzeczywistości wicepremierem, bez względu na to, czy nosi taki tytuł. Należałoby znieść ustawę o działach, żeby tak nie było, ale nie zrobiono tego.

Jakimi kwestiami w sferze gospodarki rząd po rekonstrukcji powinien zająć się w pierwszej kolejności?

Uproszczeniem podatków i prawa oraz ograniczeniem biurokracji.

A co z obniżeniem podatków?

Nie znam nikogo poważnego, kto na tym pierwszym etapie, mówiłby o obniżeniu podatków, niech one będą takie jak są, tylko niech będą proste, żebyśmy wiedzieli jak mamy je płacić. Polska musi stworzyć takie warunki działania dla polskich przedsiębiorców jakie maja w Irlandii czy Anglii gdzie Polacy zakładają coraz więcej firm. Myślę, że minister Morawiecki to rozumie, zobaczymy jak będzie z realizacją tych postulatów.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ