Ziemkiewicz ostro o feministkach i czarnym proteście

27e7bd57eb75c30b31187bc1ee6beaed_XL.jpg

„Aborcyjne fanatyczki, dla których normalne, nie podzielające ich obsesji kobiety są „głupimi krowami”, same czują się krowami świętymi. Epatują wulgarnością, sprawy ważne sprowadzają do poryków prymitywnych jak stadionowe „Legia k…” czy „j…ć Arkę”, na transparentach rysują sobie narządy rodne(…). Nazwij ich zacietrzewioną tępotę po imieniu, a wraz z hałaśliwą medialną klaką podnoszą krzyk, że obrażasz kobiety i że to, ach, jakie straszne, straszliwe chamstwo!” – rozpoczyna swój felieton Rafał Ziemkiewicz.

Publicysta nawiązał do wpisu na Twitterze, nazwanego przez niego „niewinnym żartem”, który wywołał „jazgot”, a media lewicowe „omal nie zagęgały się na śmierć. Otóż Ziemkiewicz umieścił zdjęcie modelki w czarnej bieliźnie z komentarzem, że sam poparłby „czarny protest”, gdyby miał tak wyglądać. 

Stawia w felietonie pytanie, czy hejt wywołała zmysłowa i skromna bielizna, czy też uroda modelki, co musi denerwować feministki. Ziemkiewicz pisze dalej, że prawdziwa burza rozpętała się w dalszym ferworze obelg i oskarżeń. Na insynuację, że chciałby rządzić ciałami kobieta, publicysta odpisał” „Nie, w najmniejszym stopniu nie chcę, choć gdybym to robił, niewątpliwie ciała te byłyby ładniejsze”. „Tu już kwik oburzenia „chamstwem” sięgnął zenitu” – pisze. 

Trafnie zauważa publicysta, że „chamskie” traktowanie „kobiet” (Ziemkiewicz stwierdza, że „uparte stawianie znaku równości między prostaczkami z „manif” a kobietami przywodzi na myśl starą balladę Mistrza Młynarskiego o pewnej lepkiej substancji, która się przykleja do okrętu i woła >>hej, płyniemy<<”) jest najczęściej podnoszone przez osoby, które nie kryją swojej wulgarności na kontach społecznościowych, czy też bluzgają i kpią chociażby z Jarosława Kaczyńskiego, czy obrzydliwie ubliżają żonie Tomasza Terlikowskiego. 

„Ale cóż, przywykłem, nie od wczoraj przecież z głupotą, prostactwem, nienawiścią i kłamliwością szeroko rozumianej lewicy wojuję” – pisze Ziemkiewicz. 

Nie zasługuje na grzeczność ten, kto „spędza babską tłuszczę” pod dom Jarosława Kaczyńskiego, manipulując jego wypowiedź i krzycząc np. „kota se ochrzcij”, stwierdza publicysta. 

„Jeśli tak bardzo gardzi ona „zdeformowanymi” dziećmi, to ja mam pełne prawo zauważyć, że sama jest zdeformowana, i żyje, więc niech nie odmawia tego prawa innym. Tym bardziej, że wygląda tak jak wygląda nie z przyczyn, jak wzrost czy różnego rodzaju choroby, niezależnych od własnej woli, ale – najprawdopodobniej – ze zwykłego obżarstwa” – ocenia. 

Dlaczego Ziemkiewicz podejmuje się takich potyczek i sporów? Wyjaśnia w tekście, że taka jest jego praca, a także nie chce pozwolić na bezkarność „prymitywnych babunów”, które uważają, że atak na nie usprawiedliwia złamanie przyzwoitości. 

„Co, do cholery, w imię nie zniżania się do ich poziomu mamy ulegać szantażowi – my wam narobimy na głowę, a wy ani słowa, nawet najuprzejmiejszego, bo kobiet się nie poniża?!” – pyta się Ziemkiewicz i w mocnych słowa ocenia, że takie „babuny” nie są kobietami.

“Znałem i znam wiele kobiet. I nawet te, co za drobną finansową wdzięcznością pomagały mi przetrwać czasy międzymałżeńskiego upadku, o którym sam dziś myślę jako o czarnej dziurze w swym życiorysie, były w większym stopniu damami, niż inicjatorki >>czarnych protestów<<” – dodaje. 

Jak zaznacza Ziemkiewicz, nie boli go hejt. Wyjaśnia też: „Ale nie robię tego dla pustej satysfakcji, robię to dla Państwa. Popatrzcie, proszę, na te żeńskie prymitywy i sami sobie odpowiedzcie na pytanie, jakie z nich >>kobiety<<”. 

fot. YouTube

Źródło: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/ziemkiewicz-o-chamskim-traktowaniu-kobiet,18269970726#ixzz4NBn3eyin

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ