15.4 C
Wrocław
Cywiński:Zastanawiające, czy politycy PO kompletnie zidiocieli, czy mają ludzi za kompletnych idiotów?

Cywiński:Zastanawiające, czy politycy PO kompletnie zidiocieli, czy mają ludzi za kompletnych idiotów?

Afery, przekręty i różnorakie skandale na najwyższych piętrach władzy zdarzają się wszędzie. Polska nie jest wyjątkiem. Wyróżnia nas jedynie ich mnogość podczas ośmioletnich rządów POPSL, a przede wszystkim bezczelność, z jaką zamiatane były pod dywan.

Kto zapomniał, niech rzuci okiem na ten oto spot wyborczy, wrzucony do internetu przez Wojciecha Cejrowskiego zaledwie kilkunastu miesięcy temu:

Po każdej z afer, a było ich notabene więcej, niż Cejrowski wypisał na plakacie, rozlegały się zapewnienia z najwyższego piętra, że wszystko będzie dogłębnie wyjaśnione, a opinia publiczna szczegółowo poinformowana o wyciągniętych konsekwencjach. I co?! I nic! Premier Donald Tusk zrobił sobie, za przeproszeniem, z gęby cholewę, a jedyną konsekwencją było to, że w obliczu wyborczej katastrofy podwinął kitę i dziś jest dobrze opłacanym gastarbeiterem na wypucowanych posadzkach w Brukseli. Było, minęło. Może temat jego różnych dokonań jeszcze wróci…

Tymczasem, choć od roku mamy już inną władzę, a Platforma tzw. Obywatelska co i rusz szumnie zapowiada jako swe priorytetowe zadanie „odbudowę zaufania Polek i Polaków” (obiecywali to kolejno Tusk, jego następczyni, była premier Ewa Kopacz, a dziś szef partii Grzegorz Schetyna), etyczno-moralna poprzeczka wciąż leży w krzakach. Oto na naszych oczach rozgrywa się gigantyczna „afera reprywatyzacyjna”, w której pogrążony jest magistrat, członkowie stołecznej palestry i Bóg wie kto jeszcze, a główna nadzorczyni, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ani myśli odejść…

Morale kamaryli PO sięgnęło dna, że etyce, o poczuciu przyzwoitości i honorze – wyrazach tej partii absolutnie obcych nie wspomnę. Straty z powodu reprywatyzacyjnych machlojek osób wtajemniczonych w magistracie i poza nim liczone są już w setkach milionów złotych. Zapewne wkrótce przekroczą miliard, bo „sprawa jest rozwojowa”. Prezydent Warszawy, jak na ironię z wykształcenia prawniczka, oraz jej partyjni koledzy grają swoją farsę według starego wzorca: zagadać. Gronkiewicz-Waltz ma być sędzią we własnej sprawie… Zastanawiające, czy politycy PO kompletnie zidiocieli, czy mają ludzi za kompletnych idiotów?

źródło: wpolityce.pl

fot:youtube

 
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ