Partycypacja po wrocławsku, czyli jak organizować spotkania dla mieszkańców bez mieszkańców? Rzecz o Zajezdni Dąbie!

dabie.jpg

Do bardzo dziwnej sytuacji doszło we Wrocławiu gdzie władze miasta zorganizowały konsultacje z mieszkańcami w sprawie Zajezdni Dąbie. Problem w tym, że “zapomniano” nagłośnić  spotkanie .  Czy to celowe działanie urzędników ? a może nikomu nie zależy na frekwencji ?  Konsultacje już jutro !

Bardzo ciekawy komentarz w tej sprawie zamieścił (na portalu społecznościowym) aktywista miejski Pan Damian Dudała:

“Zapewne większość mieszkańców Wielkiej Wyspy we Wrocławiu, i nie tylko, interesuje się tym, co dzieje się w Zajezdni Dąbie i wokół niej. Otóż rozwija się koncepcja Centrum Kultury Akademickiej i Inicjatyw Lokalnych we Wrocławiu. Od czasu do czasu słychać o akcjach remontowych w wykonaniu m.in wolontariuszy z EVS, ostatnio zorganizowano nawet festyn i imprezę otwarcia roku akademickiego dla nowych studentów.

Wciąż jednak niewiele widać działań skierowanych do mieszkańców społeczności lokalnej – m.in. osiedla Dąbie, Biskupina czy Sępolna. A jak pamiętamy, w wymaganiach konkursowych była mowa o ofercie dla mieszkańców odpowiadającej także jej potrzebom. Na ile tak jest, sami widzimy.

Nasze wspaniałomyślne miasto, jest tak zaangażowane realizowaniem polityki “BLIŻEJ”, że organizuje kolejne spotkanie dla mieszkańców, ale bez mieszkańców, które odbędzie się 18 października o godz. 19.00 w Zajezdni Dąbie. Prawdopodobnie, wzorem rozwiązania jakie przyjmuje się podczas sesji Rady Miejskiej, że miejsca dla gości zajmują urzędnicy, aby m.in. zniechęcić ewentualnych protestujących, w Zajezdni Dąbie pojawi się “sztuczny tłok” podający się za mieszkańców.

Czy naprawdę chcemy, aby tak wyglądała wrocławska partycypacja? Czy chcemy, aby partycypacja była reglamentowana? Oczywiście, że nie. Dlatego warto wziąć udział w “spotkaniu dla mieszkańców” i pokazać, że zależy nam na przyszłości Zajezdni Dąbie. Gorąco zachęcam.”

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ