Milicz sięga po kolejne kredyty

pieniadze 3.jpg

Radna Dorota Folmer umieściła wpis na swoim profilu społecznościowym w którym  krytycznie odnosi się do zadłużania się Milicza 

Radna z niepokojem patrzy na to, jak gmina zaczyna się zadłużać:

Styl zarządzania dokładnie taki sam jak w powiecie w ostatnich dwóch kadencjach. Trudno się temu dziwić, bo zarządzającym jest ta sama osoba, a i większość radnych zdyscyplinowana i poza milczeniem ich rola sprowadza się do podniesienia ręki w głosowaniach tak jak szef każe. W jakiej sytuacji jest powiat nie muszę pisać, bo wszyscy mieszkańcy to widzą i wiedzą, że zadłużenie powiatu przez dwie ostatnie kadencje -takich rządów- wzrosło dziesięciokrotnie, a budżet za powiat na ten rok uchwaliła RIO!
Od jakiegoś czasu docierają do mnie sygnały od mieszkańców, że “gmina nie ma pieniędzy i burmistrz prosi o prolongowanie zapłaty na przyszły rok za faktury i inne świadczenia”. Wiem też, że niepłacone są faktury, niektóre faktury są przyjmowane i nie zaksięgowane, ponieważ należałoby, je wykazać w sprawozdaniu do RIO. Wśród nich są faktury za odbiór odpadów na ok. 1.400.000,00 zł. Podobnie jak w powiecie kiedy zawyżano w budżecie dochody, po to, aby tyle samo przeznaczyć na wydatki – na koniec roku w gminnym budżecie może zabraknąć ok. 1.500.000,00 zł w dochodach. Wykonanie niektórych z nich zbliża się już do 100%, a do końca roku zostały jeszcze ponad dwa miesiące.

W tym tygodniu w środę i w czwartek miejscy radni podejmą decyzję w sprawie wniosku burmistrza na zaciągnięcie kredytu w wysokości 1.800.000,00 zł! Jednym słowem zabrakło kasy, bo zamiast planowanej w budżecie nadwyżki w kwocie 1. 086.000,00 zł, która miała być przeznaczona na spłatę obligacji – mamy deficyt na ponad 714.000 tys. zł! Tak więc brakuje 1.800.000,00 zł. I nie wierzcie Państwo, że to wszystko przez oświatę i nową reformę, bo jest to nieprawda. Pieniądze zostały przede wszystkim “rozhulane” na promocję. Kwotę ponad 200 tys. zł zwiększono do ponad 400 tys. zł, by ostatecznie na ten cel, choć kwota ta może być jeszcze wyższa, wydać ponad 800 tys. zł! Trzeba się promować, bo jak mówi otoczenie burmistrza i pracowników gminy trzeba coś dać ludziom, bo wybory tuż, tuż. Tam gdzie są wyborcy tam obowiązuje zasada postaw się i zastaw się. Szkoda tylko, że rozpoczęły się już igrzyska za publiczne pieniądze. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo z gminną kasą w roku wyborczym!

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ