Magdalena Ogórek o “czarnym proteście”: To sztuczna i niczym nieuzasadniona emanacja niechęci wobec rządu PiS

magdalena ogorek.jpg

Akcja protestacyjna środowisk feministycznych trwa. Staje się ona coraz bardziej kuriozalna, bo organizatorki „czarnego protestu” domagają się wszystkiego, a ich manifestacje przypominają akcje KOD-u.

Lewicowo-liberalne media rozpływają się z zachwytu nad protestem kobiet. Tymczasem Magdalena Ogórek obnaża ich manipulacje i w rozmowie z Polskim Radiem 24 podkreśla:

Gdybym uważała, że prawa kobiet w Polsce są łamane, na pewno pierwsza bym protestowała

—zaznacza.

Kobiety wyjdą dziś na ulice i będą manifestować przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Doskonale wiemy, że projekt, którego ponoć tak bardzo się obawiamy, czyli zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, wylądował w koszu. PiS go odrzuciło

—przypomniała.

To, co zgubiło się w narracji medialnej to fakt, że Jarosław Kaczyński wcześniej kierował obydwa projekty do pracy w komisji

—przypomniała.

Protestujące kobiety twierdzą, że czują się zagrożone w domu, pracy i przestrzeni publicznej.

Trudno wytłumaczyć takie słowa, bo nie rozumiem na czym miałoby polegać owo zagrożenie. Gdybym umiała zdefiniować ten protest pewnie sama sobie wyjaśniłabym przeciw czemu protestują kobiety

—mówiła Magdalena Ogórek.

Wszelakie inicjatywy będę teraz wykorzystywane, by zamanifestować jakąś niechęć przeciwko rządowi PiS. Niestety, one nie mają żadnych merytorycznych podstaw i są sztuczną i niczym nieuzasadnioną emanacją niechęci

—wyjaśniała była kandydatka SLD na prezydenta.

Magdalena Ogórek mówiła też, że nie chce odnosić się do absurdalnych opinii protestujących kobiet, ani wulgarnych haseł, które pojawiają się na manifestacjach, bo to się po prostu nie godzi. Dodała, że język używany przez biorące udział w protestach kobiety, „jest absolutnie nie do zaakceptowania i nie do zacytowania”.

Traktuję to jako pewien ferment, obecnie już w ogóle nieuzasadniony, ponieważ nie ma nawet sytuacji, w której dyskutowalibyśmy na nowo na temat ustawy antyaborcyjnej

—wyjaśniła Ogórek i odniosła się do masowego udziału celebrytów w „czarnym proteście”.

Część polskich celebrytów powinna posypać głowy popiołem. Niedawno pokazali oni ogromną arogancję i poniżyli cześć Polaków, która dzięki programowi 500 + mogła pojechać nad morze. Celebryci tłumnie głosili opinie, że Polak, który tu je frytki, tu z dziećmi wędruje przez plażę przeszkadza np. w ćwiczeniu jogi.

Ogórek zwróciła także uwagę na słabość opozycji.

Opozycja musi się uciekać do mowy nienawiści, ponieważ nie jest w stanie wygenerować żadnych argumentów przeciwko PiS-owi

—podsumowała.

wpolityce.pl /polskieradio24.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ