Milicz: Pijany kierowca uciekając uderzył samochodem w ogrodzenie…

policja - zatrzymuje.jpg

Jazda samochodem w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli i ucieczka przed policjantami oraz stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym to nocne wyczyny jednego z kierowców, które zakończył wjeżdżając autem w przydrożny płot. Funkcjonariusze z powiatu milickiego zatrzymali mężczyznę, gdy miał 1.4 promila alkoholu w organizmie. Teraz czekają go poważne konsekwencje prawne związane z naruszeniem wielu przepisów.  

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Miliczu patrolując miasto, około godziny 23.00 zauważyli jadący samochód osobowy bez włączonych świateł mijania. W związku z tym wykroczeniem funkcjonariusze postanowili zatrzymać kierowcę do kontroli drogowej. Oznakowanym radiowozem policjanci ruszyli za autem i włączając niebieskie światła błyskowe dali kierowcy wyraźny sygnał do zatrzymania. Mężczyzna jednak widząc jadących za nim funkcjonariuszy nie zatrzymał się i gwałtownie przyspieszył próbując uciec.  

Kierowca jechał przez miasto z dużą prędkością w kierunku stacji PKP i tam właśnie na ulicy Kolejowej, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem uderzając nim w ogrodzenie jednej z posesji. Został zatrzymany przez policjantów. Na szczęście 22-letni mieszkaniec Milicza w związku z tym zdarzeniem nie doznał żadnych poważnych obrażeń.  
Szybko okazało się także, dlaczego kierowca uciekał przed policjantami. Mężczyzna był pijany, a badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie 1,4 promila alkoholu. 

Policjanci zatrzymali kierowcy prawo i dowód rejestracyjny uszkodzonego auta, które zabezpieczyli na parkingu strzeżonym. Obecnie 22-latka czekają poważne konsekwencje prawne związane z niebezpiecznym i nieodpowiedzialnym zachowaniem na drodze. Postępowanie jest w toku.  
Przypomnijmy, że za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub po użyciu podobnie działającego środka odurzającego kierowcy grozić może kara do 2 lat pozbawienia wolności.  

Źródło: KPP w Miliczu 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ