W. Bednarz: Rafał Dutkiewicz mistrz politycznych partuz

waldemar.jpg

Ostatnie wydarzenia, które mają miejsce na scenie politycznej Wrocławia, mogą świadczyć o tym, że protagoniści układu wrocławskiego, czyli konstrukcji od r.1989, która ma swoje źródła w Krzyżowej, biorą poważnie pod uwagę potrzebę przeciwdziałania demontażowi ich układu. Chodzi o nagłe zdymisjonowanie Dawida Jackiewicza z funkcji Ministra Skarbu, co niewątpliwie wprowadziło pewną niepewność, a być może i nerwowość w strukturach tego układu.

Wobec faktu zbliżających się wyborów nowych władz PIS na Dolnym Śląsku  i w samym Wrocławiu, przewidzianych na listopad 2016r.,Układ wrocławski już antycypuje skutki tej dymisji i podejmuje działania, które mają zapobiec jego likwidacji. Gdyby bowiem szefostwo PIS poszło za ciosem i po zdymisjonowaniu Jackiewicza zapragnęło dogłębnych zmian-sanacji we wrocławskich strukturach PIS, aby ta struktura polityczna przestała funkcjonować jako „kontrolowana opozycja”, wtedy mogłoby dojść do rzeczywistej likwidacji tego patologicznego układu. Zapewne taka zmiana podejścia do tego, co dzieje się we wrocławskim Ratuszu, byłaby ze wszech miar pożądana, dla dobra i naszego miasta i samych wrocławian.

Trzeba tu zaznaczyć, że głównym, wręcz najważniejszym ogniwem-stabilizatorem układu wrocławskiego jest kontrolowana opozycja. Bez tej „opozycji” układ praktycznie przestaje istnieć, ponieważ straciłby kontrolę nad sceną polityczna i procesem wyborczym, a w ślad za tym nad rzeczywistością polityczną i finansową Wrocławia oraz całego regionu. Dlatego wykazanie teraz skuteczności ludzi byłego już ministra Dawida Jackiewicza stało się bezwzględnym priorytetem układu.

W szczególności, ostatnie posunięcia prezydenta R.Dutkiewicza i jego zaplecza mają wykazać, że wrocławska struktura PIS rzekomo nie pełni roli zepchniętej do defensywy „kontrolowanej opozycji”, ale … przechodzi do ofensywy politycznej. Jaki byłby Modus Operandi? Ta ofensywa miałaby polegać na wejściu PIS w koalicję  z Dutkiewiczem w Radzie Miejskiej Wrocławia, a być może również w Sejmiku. Warunkiem niezbędnym było zerwanie porozumienia politycznego Dutkiewicz-Petru. I tak się dzieje. Mimo tego, że jeszcze niedawno Dutkiewicz wespół w zespół z Ryszardem Petru grzmieli w G.Wyborczej: „Wrocław potrzebuje stabilności, potrzebuje silnej ręki prezydenta!”. Ostatnio jednak Dutkiewicz odcina się od koalicję z Petru i z jego Nowoczesną. Zaiste, nie zaistniały przecież żadne inne przesłanki, które by w jakikolwiek sposób takie rozstanie uzasadniały. Dość powiedzieć, że lokalne media, całkowicie podporządkowane układowi Zdojewszczyzny-Dutkiewiczyzny, nawet nie próbowały tego w żaden sposób uzasadnić. W innych przypadkach zaraz sypią się wyjaśnienia, komentarze.

Tymczasem dyspozycyjni na każdą ewentualność radni miejscy, tj. wybrani z list „KW Dutkiewicz z PO”, pięć miesięcy temu wystąpili z PO i weszli do Nowoczesnej, aby zawiązać koalicję z Dutkiewiczem, ale teraz się z nim rozchodzą. Niewątpliwie jest to kolejna, pozorowana akcja prezydenta Wrocławia i jego zaplecza, kolejne przegrupowanie tych samych ludzi, w ramach tego samego układu wrocławskiego, aby zapobiec degradacji politycznej D.Jackiewicza i w konsekwencji tak potrzebnej reformie wrocławskich struktur PIS. Dla R.Dutkiewicza i jego zaplecza obecne status quo musi być za wszelką cenę utrzymane, stąd inscenizacja dla centrali PIS w reżyserii samego Rafała Dutkiewicza, mistrza politycznych partouzes.

Lokalne media teraz grzmią: Dutkiewicz straci większość w radzie miejskiej, bo po zerwaniu koalicji z Petru ma już tylko 14 radnych. Skoro teraz Dutkiewiczowi nie po drodze z Petru, to może zawiązać koalicję z PIS. Dla opinii publicznej aktualne przetasowania w układzie będą miały charakter spontaniczny, że niby Dutkiewicz otwiera się na PIS. Treścią tego spektaklu będzie: dolnośląski PIS ma otwartą drogę do rządzenia w Radzie Miejskiej z „bezpartyjnym” prezydentem Rafałem Dutkiewiczem. Taki sukces dla PIS i ludzi D.Jackiewicza poprawiłby notowania tego ostatniego. W Sejmiku teoretycznie także mogłoby dojść do kolejnej koalicji Dutkiewicz-PIS, ale jest to jednak mniej prawdopodobne. Mimo to dzięki zbliżeniu z PIS prezydent Dutkiewicz ma szansę stać się pupilem PIS-u, a być może też nietykalnym dla służb kontrolnych, bo przecież kto ośmieli się zaatakować takiego dobrodzieja.

autor: Waldemar Bednarz

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ