Zgody nie ma i Klubogalerii też nie ma. Ale jest sprawa w sądzie

galeria-neon-side-wroclaw-02.JPG

Do niedawna działała Klubogaleria przy ul. Ruskiej 46c. Na terenie dzierżawionym od gminy przez Fundację Neon Side – bo chodzi o lokal i podwórze – były zgromadzone uratowane wrocławskie neony. Powstała całkiem pokaźna galeria.  

Dzierżawca, czyli fundacja, za zgodą gminy udostępniła połowę lokalu innemu podmiotowi na prowadzenie działalności gospodarczej. I tak  Wrocławiowi przybyła Klubogaleria, absolutnie nowy obiekt wystawienniczo-artystyczny. Cieszyli się wrocławianie i turyści. Do czasu.

Według Michała Gawlicza i Grzegorza Puzio, odpowiedzialnych za prowadzenie klubu, fundacja – pomimo porozumienia dotyczącego przejęcia na siebie opłat związanych z prowadzeniem Klubogalerii, organizacji eventów, koncertów itp., – utrudniała pracę.

” Neony i moja artystyczna działalność ożywiły tę ulicę. Dużo się działo i dużo było planów (…) bywało, że zagarnialiśmy większą przestrzeń, niż było w umowie. Ale zawsze wcześniej uzgadnialiśmy (…) tak  to już bywa, mówi Gawlicz: czasem dominowała działalność fundacji a czasem nasza”.

Z kolei Tomasz Kosmalski, przedstawiciel Fundacji Neon Side sprawę widzi inaczej. Uważa, że działalność klubu skoncentrowała się na zupełnie innym charakterze. Klubogaleria stała się klubem nocnym. Oni przejęli praktycznie cały lokal. Zdarzało się, że wystawy fundacji były zasłaniane, demontowane, nawet uszkadzane. Musiałem wymówić umowę, kończy prezes Kosmalski.

Pomiędzy stronami powstał spór nie do rozstrzygnięcia. Sąd zajmie się oceną prawną umowy użyczenia, działalności Klubogalerii i rozwiązania umowy a kto poniesie społeczne koszty? pytają fejsbukowicze.

Kiedy fundacja udostępni zwiedzającym galerie neonów nie wiadomo, jak zapowiedział prezes Kosmalski trzeba wyremontować pomieszczenie, naprawić zniszczone neony. A na to potrzeba czasu i pieniędzy. Według mnie, mówi, nie ma sensu szukać innego miejsca, bo obecne jest ono spójną całością.

Otwarcie na nowo galerii neonów może okazać znowu niewypałem, bowiem z wypowiedzi  Grażyny Adamczyk-Arns z Wrocławskich Mieszkań, dowiadujemy się, że gmina już rozgląda się za kolejnym przedsiębiorcą, który przejmie na siebie koszty prowadzenia działalności fundacji.  Zatem powstaje pytanie, czy kolejny przedsiębiorca w zamian za użyczenie połowy powierzchni utrzyma się i będzie mógł funkcjonować bez prowadzenia takiej samej działalności jak Gawlicz i Puzio?
A co robi tandem Gawlicz-Puzio?  Nieopodal otworzyli nowy klub po nazwą Klubokawiarnia Neony. I jak czytamy na ich stronie dużo się dzieje a fundacja? Cóż, czeka.

Małgorzata Paw

źródło: gazetawroclawska.pl

foto:wroclawskieneony.com

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ