Duży awans dzięki programowi 500+!

500.png

W corocznym raporcie, dotyczącym świadczeń rodzinnych w krajach zjednoczonej Europy, Polska awansowała z 20 na 4 miejsce.

Raport od zeszłego roku przygotowuje firma doradcza PwC. Analizowana jest w nim średnia kwota bezpośredniej pomocy w zakresie ulg na dzieci i świadczeń rodzinnych oraz tego typu wsparcia w porównaniu do średniego wynagrodzenia. Zarówno w jednym, jak i w drugim zestawieniu Polska mocno awansowała.

W przypadku bezpośredniego wsparcia rodzin można powiedzieć, że znaleźliśmy się w pierwszej połowie państw Unii

– uważa Joanna Narkiewicz-Tarłowska, dyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC.

W porównaniu samej kwoty, którą rocznie dostaje statystyczna rodzina Polska zajmuje 13 miejsce. W zeszłym roku była to 24 pozycja. W zestawieniu, gdzie konfrontowane są świadczenia rodzinne do średniego wynagrodzenia zajęliśmy 4 miejsce, co oznacza awans o 11 pozycji.

Został zrobiony poważny krok. Porównując dane z 2015 i 2016 roku widać, że Polska wyraźnie awansowała

– wyraża opinię Tomasz Barańczyk, partner zarządzający działem prawno-podatkowym.

Badanie bazuje na porównaniu „uśrednionej” rodziny. Pod uwagę wzięte zostały rodziny o modelu 2+2, gdzie oboje rodziców pracuje i każdy zarabia średnią krajową. Dzieci maja 4 i 8 lat i są zdrowe. W takiej konstelacji w Polsce rodzina dostaje podwójną ulgę podatkową wynoszącą 2 224 zł oraz 500 złotych miesięcznie z programu Rodzina 500 plus, co wspólnie daje 8 224 zł rocznie. Średnio Unia Europejska takiej rodzinie oferuje 9 806 zł rocznie. Nadal więc pozostajemy poniżej średniej, niemniej dystans został mocno nadrobiony. Ponadto tegoroczne miejsce w tym rankingu mniej więcej odpowiada porównaniom poziomu rozwoju gospodarki, gdzie nasz kraj plasuje się także w środku unijnej stawki.

Na pierwszym miejscu są państwa takie jak Luksemburg i Francja, gdzie ulgi oscylują wokół 7 tys. euro. Na ostatnich miejscach znalazły się takie kraje jak Bułgaria, gdzie wsparcie bliskie jest zeru

– tłumaczy Joanna Narkiewicz-Tarłowska.

Największy awans odnotowaliśmy we wskaźniku udziału sumy dotowania rodziny w stosunku do wysokość średniego jej dochodu. Obecnie wynosi on 8,5 proc. i w tym zakresie przewyższają nas tylko Francuzi, Węgrzy i Austriacy.

Z raportu wynika również, że istnieje korelacja pomiędzy wsparciem materialnym rodzin, a notowanym przez dany kraj wskaźnikiem dzietności. Francja jest liderem zarówno w programach pomocowych, jak i ilości urodzeń.

Liderem jest Francja, Irlandia, Wielka Brytania, Szwecja

– opowiada Iwona Boniecka, starszy konsultant w PwC.

To są państwa, które są zajmują czołowe pozycje w porównaniach zarówno wsparcia finansowego rodzin, jak notują najlepsze wskaźniki dzietności. To nie jest jednak tak, że od razu zobaczymy odbicie we wskaźniku dzietności. Nie ma tu gwarancji sukcesu, bo niektóre działania w jednych krajach się sprawdzają, a w innych nie

– tłumaczy.

Dlaczego w Polsce jest tak niski współczynnik dzietności?

Z sondaży i ankiet wynika, że chęć posiadania dzieci jest powszechnie deklarowaną potrzebą młodych ludzi w Polsce

– mówi Boniecka.

Determinantem zatem nie są względy mentalności, tylko inne uwarunkowania.Przytoczone w raporcie dane Warsaw Enteprise Institute wskazują, że 55 proc. osób swoją decyzję o odłożeniu rodzicielstwa, czasem „na nigdy”, tłumaczy strachem potencjalnej matki przed utratą pracy. Około połowa badanych wskazywała na trudności mieszkaniowe, albo na brak stosownego wsparcia finansowego ze strony państwa. Jak radzono sobie z problemem w innych krajach?

Nie ma jednego modelu. W różnych krajach, różnie rozwiązywana jest ta kwestia. Są zasiłki porównywalne do naszego 500 plus, świadczenia takiej jak becikowe, czy na dzieci kontynuujące naukę, albo ulgi podatkowe

– opowiada Iwona Boniecka.

Najbardziej elastyczny i jak widać najbardziej efektywny okazuje się być model francuski, który m.in. zakłada nowy model rodziny, w którym rodzice nierzadko są rozwiedzeni i nastawiony jest na modyfikacje korespondujące ze zmianami obserwowanymi w społeczeństwie.

Jak podkreśla Tomasz Barańczyk celem powstawania raportu jest ukazanie potencjału możliwości.

W Polsce wiele zostało zrobione, ale istnieje jeszcze mnóstwo rozwiązań, które na świecie stosowane są z powodzeniem i mogą mieć pozytywny wpływ na dzietność w naszym kraju. Naszym celem jest ich pokazanie i zainspirowanie do dalszych prac

– tłumaczy partner PwC.

fot. youtube.com

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ