Milicka Wspólnota Samorządowa przeciwna zadłużaniu Milicza

lp.jpg

Oświadczenie 

Milicka Wspólnota Samorządowa (MWS) z dezaprobatą i dużym niepokojem dotyczącym przyszłości finansów naszej gminy przyjęła ostatnie zmiany w budżecie Gminy Milicz na bieżący rok (2016) zaproponowane przez Burmistrza Piotra Lecha i przyjęte przez Radę Miejską większością 10 głosów, przy 8 głosach sprzeciwu, jednym wstrzymującym się; dwoje Radnych nie było na sesji.

Zasadniczym elementem tych zmian było przyjęcie uchwały w sprawie zaciągnięcia w roku 2016 długoterminowego kredytu bankowego w wysokości 1.8 mln złotych na sfinansowanie planowanego na rok 2016 deficytu budżetu Gminy w wysokości 714 tys zł oraz na wykup obligacji komunalnych i spłaty kredytów na kwotę 1.086 mln zł. Tym sposobem Burmistrz Piotr Lech wraz z 10 Radnymi zdecydowali o powiększeniu ogromnego zadłużenia naszej gminy o kolejne 1.8 mln zł (jakieś 74 zł na każdego z nas, mieszkańca gminy). Po tej decyzji zadłużenie Gminy Milicz na koniec bieżącego roku sięgnie co najmniej 38.2 mln zł (około 1566 zł na każdego z nas), a miało być 36.2 mln zł (patrz pierwotna uchwała budżetowa na 2016 rok), pojawi się deficyt budżetowy w wysokości co najmniej 714 tys zł, a miała być nadwyżka w wysokości prawie 1.1 mln zł. W naszej ocenie obecnie zarządzający naszą gminą (Burmistrz i większość w Radzie Miejskiej), podobnie jak wielu ich poprzedników, nie radzą sobie z realnym planowaniem i realizacją budżetów. Zeszłoroczny manewr z arsenału kreatywnej księgowości polegający na rozłożeniu wykupu obligacji o sześć lat (przełożenie zadłużenia na przyszłe pokolenia) i nie wykonaniu zaplanowanej nadwyżki budżetowej pomógł na nie cały rok, choć będzie się nam odbijał zadłużeniową czkawką do 2028 roku, a teraz mamy powrót do sprawdzonej w naszej gminie od lat polityki życia na bieżący kredyt.

Taka polityka była prowadzona niemal nieprzerwanie przez kolejnych włodarzy naszej gminy od połowy lat 90-tych zeszłego wieku, którzy przez ponad 20 lat zadłużyli nas do obecnego poziomu w średnim tempie 1 mln do 2 mln zł rocznie. To jest polityka życia ponad stan, która oczywiście nie może być uprawiana w nieskończoność, bo na straży stoją progi ostrożnościowe zapisane w ustawie o finasach publicznych (Art. 242, 243 i 244). Ostatnie posunięcie Burmistrza i jego większości w Radzie Miejskiej odbiło się już negatywnie na wielkości „wskaźnika ostrożnościowego”, który spadnie na koniec roku do 2,9%, przy pierwotnie planowanym 3.35%. To nas bardzo niepokoi w kontekście przyszłości, bo oznacza, że dopuszczalny wskaźnik spłaty zobowiązań w latach następnych ulegnie obniżeniu i coraz trudniej będzie konstruować zrównoważony budżet w kolejnych latach, mimo tego co jest na wyrost i mało realnie zapisane na przyszłe lata w wieloletniej prognozie finansowej (WPI).

Gmina Milicz ma naprawdę poważny funkcjonalny problem skoro nie może się obejść bez zastrzyku dodatkowej gotówki pochodzącej z kredytu. Żyjemy ponad stan, albo złe są przepisy regulujące udział gmin w podatkowych dochodach państwa albo jedno i drugie.

31 listopada 2016 roku Milicka Wspólnota Samorządowa

foto: milicz.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ